Musisz wiedzieć o tym, że największa miłość przemija, pozostaje przyzwyczajenie
Pamiętaj, miłość to odpowiednia energia, która z biegiem lat, po prostu ulega wyczerpaniu, jeśli nie jest uzupełniana.
Mówiąc o uzupełnianiu, mam na myśli ciągłe zabieganie o naszą, ukochaną osobę, z którą jesteśmy. To nic, że jest już naszym mężem czy żoną.
O miłość trzeba dbać, pielęgnować, bo nikt nie jest, naszą własnością. Jednak, kiedy widzimy, że
nasza miłość, to już przeszłość, dajmy jej odejść z godnością. Nie mówmy sobie na koniec, przykrych słów, nie poniżajmy się na wzajem.
Ze względu na dawne uczucie, które kiedyś nas łączyło, miejmy do siebie, chociaż szacunek.
Rozejdźmy się, jak ludzie kulturalni, trochę już starsi i myślący inaczej.
Trzeba sobie przetłumaczyć, że tak musi być i musimy wstąpić na nową ścieżkę życiową.
Wszelka zawiść, udowadnianie winy, chamstwo, nienawiść- to zejście do najniższej półki.
Kiedy miłość umiera, to nie ma już ratunku, trzeba zacząć wszystko od nowa.
Dobrze o tym wiedzą pary, które to już przeżyły. Nic nie da, odnawianie związku na siłę, jeśli czujemy, że coś się wypaliło, między dwojgiem ludzi.
Ludzi łączą interesy, dzieci, wspólne lata
Wiele ludzi, żyje z sobą, dalej razem, bo łączą ich interesy, majątek, dzieci, czy, jakieś inne zobowiązania.
Znam ludzi, ze świata biznesu, którzy są z sobą, bo mają ogromny, wspólny majątek. Rozwód, by ich zrujnował. Stracili by klientów, szacunek lokalnej społeczności.
Przykład z życia.
Ona, nazwijmy ją panią Alfa, a on, pan X, od lat mają swoje ciche, na boku miłości. Oboje, o tym wiedzą.
Nie robią z tego szumu, zachowują dyskrecję i tak leci. Co powiedzieliby znajomi, zagorzali katolicy, chociaż, niektórzy, również zakłamani, jak oni.
Co powiedziałyby dzieci, już dorosłe. Och, jaki to byłby według nich wstyd. Nie mówiąc już o księdzu proboszczu, który jest u nich regularnym gościem.
A prawda jest taka, że Pani Alfa ma do spraw łóżkowych, młodszego pana o 20 lat, Pan X, ma dziewczynkę, która jest młodsza, od jego starszej córki.
Niektórzy, stali się dla siebie bardzo tolerancyjni…
O, tak to wygląda. Natomiast póki co, to uchodzą w swoim środowisku, za wzorową rodzinkę. Na pewno ludzie normalni, nie zniewoleni przez pieniądze – nie byliby razem. Spokojnie z godnością, każdy by odszedł i koniec. Takiej parze, gdzie uczucie już dawno umarło, trudno jest go odnowić. Uczucie to niebiańska energia, podczas którego zachodzi inna reakcja chemiczna w organizmie. Niepielęgnowane, niepodtrzymywane, przemija. Nie pomoże nic.
Jest nawet, takie powiedzenie, że: jest wielką sztuką, wiedzieć, kiedy odejść. Kiedy przypatrzymy się starszym małżeństwom, to na palcach policzyć, kto żyje szczęśliwie. Jakoś u większości trudno zobaczyć, to szczęście.
Fakt, że potem, zostaje przede wszystkim wzajemny szacunek i przyzwyczajenie. Ta miłość, jest inna trochę. Mimo to, znam ludzi, że umieli, to uczucie pielęgnować przez całe, swoje długie życie. Jakkolwiek jest, to jest, ale jak już oboje, mają kochanków, to trudno tu mówić o jakiejś tam miłości. To jest już dwoje, nieprzyjaznych sobie ludzi.
Ona starsza od niego
Jak to się mówi, miłość nie wybiera. Tak, to jest prawda. Jeśli zaiskrzy, to coś się z nami dzieje, a w papiery zaglądamy później.
Kasia była samotną osobą, więc od czasu do czasu, chodziła z koleżanką na tańce.
Pewnego razu, przyszedł taki sobie, skromny mężczyzna, widać było, że jest na zakręcie życiowym.
Jednak, jak na nią spojrzał, tymi czarnymi oczyma, to przeszedł Ją prąd. Usiadł koło niej i jej koleżanek.
Poprosił do tańca, od razu stwierdziła, że to jest to. Zawirowało w głowie. W tańcu stanowili jedność tak, jakby znali się od zawsze. I tak się zaczęło.
Zakwitła piękna miłość. Kasia myśląc o ich datach urodzenia, dostawała wypieków na twarzy.
Co tu robić, skoro między nimi jest dziesięć lat różnicy.
Cóż, myślała nad tym, myślała, aż w końcu przestała myśleć. Dalej są razem, wizualnie, nie widać różnicy wieku.
O tym wiedzą tylko oni, a znajomi nie muszą wiedzieć.
I chociaż rachunki trochę nie pasują, to w dzisiejszych czasach, zdarza się to, coraz częściej.
Widzisz, na prawdziwe szczęście, nie ma recepty. Nie raz, trzeba zapomnieć o wszelkich
konwencjonalnych zasadach, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
A kto powiedział, że kobieta musi być zawsze młodsza?
Tak, nie ma recepty. O powodzeniu bycia razem, chyba bardziej decydujące znaczenie, ma charakter, sfera uczuciowa, zaradność finansowa niż lata. W dzisiejszych czasach, kobiety są bardziej zadbane, wykształcone, niż to bywało kiedyś.
Oczywiście, patrząc na temat całościowo, bo wyjątki były zawsze. Obecnie, kobieta nie rodzi tyle dzieci, co kiedyś.
Dawniej, jedna kobieta rodziła, nie mniej, jak pięcioro, sześcioro dzieci.
To też wpływało na jej wygląd, szczególnie na biodra i brzuch, nie mówiąc już o zniszczonych nogach, pełnych żylaków.
Kobieta mająca, czterdzieści parę lat, była już bardzo zniszczona. Gdzie, jej tam się chciało, amorów.
Myślała, jak wykarmić codziennie liczną rodzinę. Byli przecież, jeszcze dziadkowie, nie raz jakaś ciotka czy wujek, którzy nie założyli swoich rodzin… Takie były realia.
Dzisiaj, rzadko w jednym domu, mieszka wielopokoleniowa rodzina. Młodzi, nie chcą. Sytuacja diametralnie, uległa zmianie.
Kobiety, zdobywają wykształcenie, mają pieniądze, gdyż nie rzadko, zajmują wysokie stanowiska.
Dbają o swój wygląd. Nie mają tyle dzieci, gdyż są uświadomione seksualnie. Jeśli którejś, nie wyjdzie małżeństwo, to się rozwodzi i posprzątane.
Na pewno, dzisiejsze kobiety, wyglądają młodziej o dziesięć lat, w porównaniu do swoich rówieśniczek z dawnych lat.
Dlatego, nie ma co się dziwić, że są jeszcze piękne i młode i interesują się nimi młodsi mężczyźni. Musimy pamiętać, że jest pewna grupa mężczyzn, która nie lubi słabych kobiet.
Tego typu mężczyźni lubią się oprzeć, na silnej partnerce, która jest mądra, wykształcona i nie źle sytuowana.
Znam mężczyzn, którzy woleli starsze, stabilne kobiety
Na pewno startując w życie z nią, pójdzie mu łatwiej niż z młodszą towarzyszką życia.
Tym bardziej, że ta młodsza, też szuka wsparcia, bo sama, nie może upchać ciężaru życia, gdyż
jest mniej wykształcona (bo młodsza) i mniej zaradna finansowo. I tak się toczy, toczarodziejskie koło.
Tak, są przypadki, że różnica wieku, kiedykobieta jest starsza – nie przeszkadza. Nie zawsze, jest tak różowo. Osobiście, znam pewnego mężczyznę, który ożenił się z starszą, od siebie kobietą o 11 lat.
Zrobił to z wyrachowania. Z tego wychodzi, że ją nie kochał. Chciał zapewnić sobie, wygodne życie.
Kobieta, nie była biedna, a na dodatek wykształcona. On, przez dziesięć lat małżeństwa, tak szukał pracy, żeby jej na dłużej, nie znaleźć.
Wiecznie był roztargniony, że szuka pracy. A w między czasie, korzystał z jej dóbr majątkowych.
Czas mijał. Mieli jedno dziecko. Żona spostrzegła się, kogo wzięła za męża.
Wykryło się to wtedy, jak umiejętnie podkradał pieniądze. Jej wmawiał, że ma słabą pamięć.
Mijały lata. Kobiecie spadła zasłona. Przestały ją interesować, jego długie nogi i czarne kręcone włosy.
Jak to się mówi – przedobrzył, koniec, miarka się przebrała. Rozwiodła się z nim. Przekroczył granicę, której przekroczyć, nie można.
Zresztą, granicy nie można przekroczyć w każdej dziedzinie, bo wtedy, to już jest, tylko koniec.
Miłość i różnica wieku, to zawsze ciekawy temat. Utarło się tak, że zawsze mężczyzna musi być
starszy, a kobieta młodsza.
Kiedyś, mężczyzna był głową rodziny
Czym to tłumaczyć?
Kiedyś, mężczyzna był głową rodziny, musiał się troszczyć o żonę, dzieci, przeważnie były rodziny wielodzietne, więc nie było mu łatwo.
I musiał mieć głowę na karku, bo inaczej jego rodzina nie przetrwałaby.
Młody, nie dojrzały małżonek po prostu, nie radził sobie. Dlatego chcący zostać prawdziwym
ojcem, trzeba było osiągnąć, konkretny wiek, a beztroską młodość zostawić jako wspomnienie.
Kobieta, mogła być niedoświadczoną młódką, cała odpowiedzialność spadała na męża.
Jej obowiązkiem było (jej zainteresowanie nie liczyło się), urodzenie dzieci, względy u męża, ciuszki i tyle. W takiej roli postawiono kobietę.
Na szczęście, czasy zmieniały się i stopniowo
Dzisiaj niektóre kobiety, stoją wyżej w chierarhi zawodowej niż jej mąż
dopuszczano kobiety, do wiedzy. Już nie wciskają ciemnoty kościelnej, że ma być posłuszna mężowi i nic nie robić, nie
rozwijać się, tylko siedzieć na kanapie i uśmiechać się do pana męża, jak głupi do sera.
To mamy już za sobą. Jest coraz więcej mądrych, dojrzałych kobiet, które nie chcą kochać starych,
po przejściach mężczyzn, tylko też chcą piękne i młode ciało.
Są niezależne, mogą utrzymać mniej zarabiającego męża.
I co teraz? To, że karta się odwróciła.
Stereotypy, poszły spać.
Kobieta, wreszcie jest na takiej pozycji w rodzinie, na jakiej, powinna już dawno być, żeby,
Niestety, księża zawsze dawali kobiecie miejsce służącej, swojego męża
niegłupie dogmaty religijne.
Niestety, ale religia, upodliła kobietę, ile się tylko dało.
Chociaż, jestem wierząca, to nieraz mnie trafia. Zresztą, wierzę w Boga, a nie w …… nie
powiem, już nic.
Wiele tematów, zostało sprytnie przekręconych,
sfałszowanych, żeby kobieta, znalazła się na dnie.
Prawdziwa miłość, nie liczy kasy…
No tak. Miłość nie liczy kasy wydanej na ukochaną osobę.
Wydanie pieniędzy, na ukochaną osobę, to przyjemność. Ludzie poznając się, nie zawsze
mają, podobne statusy finansowe.
Jeśli spotykamy kogoś, zauroczymy się nim,
powstaje chemia, która jest niepowtarzalna i z każdym człowiekiem, te doznania – przeżywamy inaczej.
To wówczas, nie myślimy o tym, czy ten ktoś, jest biedny, czy bogaty.
Podchodząc do tematu uczciwie, nie myślimy w takich momentach o pieniądzach.
Właśnie, takie chwile, są wykorzystywane,
przez nieuczciwych ludzi, którzy naciągają osobę w niej zakochaną, na kasę.
Bardzo wyrafinowanie, robią to kobiety, właśnie te piękne, zadbane.
Kołują zakochanego mężczyznę, naciągają na różne zachcianki, a ten mając zasłonę z uczucia na oczach, stara się spełnić, każde życzenie.
Koniec przeważnie, bywa smutny.
Zakochana kobieta czy mężczyzna, nie będzie wykorzystywać, bliskiej jego sercu osoby.
Mężczyźni, którzy wykorzystują kobiety psychicznie i materialnie
Podam przykład z życia.
Ewa, poznała bardzo pięknego i przystojnego
Mężczyznę. Ten szybko się zorientował, że jest w nim zakochana, po same uszy.
On, nie przepracowywał się, był takim sobie lekkoduchem.
Narzekał, że nie ma co jeść, jest biedny i tak w
kółko. Ona, zaraz biegła mu z pomocą. Tak minęły, dwa lata.
Na nic zdały się jej zabiegi i troska o jego los, gdyż poznał następną, bogatszą, która jeszcze
bardziej się o niego troszczyła, gdyż dała mu do dyspozycji, swój nowy samochód.
Proszę, ile można zyskać, na wyrafinowanej miłości.
Są ludzie. którzy to wykorzystują, że ktoś jest w nich zakochany. Podstępnie, będą tak płakać,
narzekać na los, żeby tylko, tego kogoś wzruszyć.
A jeśli już, wywołają u tego kogoś łzy wzruszenia
z powodu ich niedoli, to ten ktoś, jest zgubiony.
Będą bazować, na jego uczuciach i ssać. Może się zdziwisz, ale jest wiele, pięknych
kobiet, które wiedząc, że są piękne, szukają Jelenia. Biedny mężczyzna, jak wpadnie w sidła
takiej kobiety, to jest zgubiony.
Kobiety też, szukają jeleni…
Ona już wie, co ma robić, żeby korzystać z jego
pieniędzy. Tylko, że nie wszyscy panowie, są tacy szarmanccy i chcą dbać o swoją kobietę.
Często życie pisze, taką historię, że zwykłemu człowiekowi, wierzyć się nie chce.
Podam przykład z życia.
Pani Krysia, była dobrze sytuowana, miała
świetny zawód. Jednak po śmierci męża, czuła się bardzo samotna.
Gdzieś tam u znajomych, poznała mężczyznę, który był niezwykłej urody.
Nadawałby się na pierwszą okładkę, do
kolorowego magazynu.
Cóż, Krysia była samotna, ciężko się jej żyło, a
szczególnie w rożne święta i długie wieczory, kiedy nie pracowała.
Mimo, że nie była, już pierwszej młodości, bo po pięćdziesiątce, to gdzieś tam skrycie, w głębi
serca, marzyła się jej, wielka miłość.
Kiedy poznała tego mężczyznę, wszystkie diabelskie
ognie się w niej zapaliły. Nie była w stanie zapanować, nad tym wszystkim.
Ten przystojniak, nazwijmy go Bartek, zaraz się zorientował, że ma przewagę i to całkowitą.
Kiedy tak z sobą rozmawiali, dał jej propozycje, że może z nią być i całkowicie zająć się, jej życiem osobistym, łącznie z łóżkiem, ale chce jakieś wynagrodzenie, bo nie jest biznesmenem i musi z czegoś godnie żyć.
Słaby mężczyzna, chętnie żyje u boku kobiety
Podał kwotę, dość sporą, a jak będzie chcieć, to może mu dołożyć.
Krysia, jak Krysia, była tak nim oczarowana, że zgodziła się, bo co to było dla niej. I tak się stało.
On, zajął się nią. Jechał z nią wszędzie, chodził na spacery, do znajomych, nie mówiąc już o tym, że
świetnie spełniał wszystkie obowiązki łóżkowe.
Czas mijał. Wszyscy jej zazdrościli, takiego
partnera, przystojnego, inteligentnego. Nikt jednak nie wiedział, że ten partner, był płatny.
To była ich tajemnica.
Kto by powiedział, ale w ten sposób, przeżyli z sobą całe dziesięć lat.
Widocznie, nie dane jej było być z nim dłużej, bo jej Bartek, zmarł nagle na serce.
Przedtem, nigdy nie chorował.
Po jego śmierci Krysia, nie mogła się pozbierać.
Płakała za nim bardziej niż za swoim mężem, z którym miała dzieci.
Po jego śmierci, Krysia bardziej płakała za nim niż za swoim mężem
Na pewno Krysia, kochała go wielką miłością, ale czy on ją, też kochał?
Trudne pytanie. Niby był płatnym facetem, ale dał jej tyle szczęścia, że nikt jej tyle nie dał. Dziwne, prawda?
Krysia, zwierzyła się swojej kuzynce, że takiego mężczyzny, jak Bartek, to już na pewno, nie spotka.
Okazuje się, że wszedł bardzo głęboko, do jej serca. Prawdę mówiąc, przeżyte razem lata,
też swoje zrobiły. Dziesięć lat, to kawał czasu.
A najważniejsze jest jeszcze to, że się nigdy, nie kłócili.