Cóż, dla każdego pojęcie szczęścia, ma inny wymiar
Jak myślisz, kiedy? Pojęcie szczęścia, ma różne wymiary.
Dla jednego szczęściem jest to, że dana osoba jest z nim, nic więcej nie wymaga, to mu wystarcza.
Inni, mają swoje, jakieś tam wymagania.
A jeszcze inni wymagają tylko od tej drugiej osoby, w zamian, nie dając nic.
Kiedy do wszystko, pozbieramy razem, to najlepiej będzie, wyciągnąć średnią
arytmetyczną, inaczej każdy z poszukujących będzie miał, swoje zdanie.
Na przykład, moja znajoma, poznała człowieka, którym tak się zauroczyła, że nie była w stanie, to wyrazić.
Kiedy rozmawiałam z nią na ten temat, to jej nie poznałam, tak była szczęśliwa z tym drugim człowiekiem.
Żyła w związku małżeńskim, bez miłości.
Była oszukiwana, bluzgana, odpychana itd.
W końcu rozwiodła się. Jednak chodziła podłamana, bo była spragniona uczucia.
Każdy z nas, czeka na swój raj
Poznając tego, nowego mężczyznę, otworzył się przed nią raj.
Kiedy przebywali razem, to zwierzyła mi się, iż mogła by góry przewracać.
Przychodziły jej do głowy, różne pomysły na życie i była bardzo, bardzo szczęśliwa.
Krótko mówiąc, nastąpiła odmiana losu, zaczęła czerpać, siły i inspiracje z innego źródła, a tym
źródłem, był poznany mężczyzna.
Aż się bałam, co będzie, jak jej się, nie uda?
Minął rok, minął drugi rok, a wszystko jest tak piękne, że piękniejsze nie może być.
Aż dziw, że mogli się tak dobrać. Rozumieją się bez słów.
Jeżdżą wszędzie.
A kiedy, jest pora zimowa, to mówiła mi, że mają sobie tyle, do powiedzenia, iż siedzą przytuleni do siebie na sofie, godzinami. Niesamowite.
Widać, że tym razem, każdy z nich trafił w dziesiątkę. Zarówno on, jak i ona, byli już rozwiedzeni.
I przykre chwile, też było im dane przeżyć.
Musisz odczekać…
Powiesz, a po co? Poznałaś kogoś, on Ci dawał różne propozycje, ale Ty sama nie wiedziałaś
czego, wtedy chciałaś.
Czy to ten, czy nie, miałaś pod ręką, jeszcze kilku adoratorów.
Myślałaś sobie, że może to który z nich, jest tym właściwym, testowałaś…
Czas płynął, stwierdziłaś, że taki najbardziej cierpliwy i stały, to okazał się ten jeden.
Wcale nie ten, w którym się po kryjomu podkochiwałaś. Tylko ten jeden, wybaczył Ci, nie przyjście parę razy, na spotkania.
I że, nie odwiedziłaś go w szpitalu, jak Cię prosił. Potraktowałaś go jako odpad.
Jednak, on zawsze był gotów Ci wybaczyć i zacząć, wszystko od nowa.
Nawet po rocznej przerwie, gdy pomyłkowo wybrałaś do niego numer, on ucieszony, chciał się z Tobą spotkać.
Widzisz, ten za którym sobie popłakiwałaś, to Cię po prostu nie chciał. Wiem, że tamten bardzo, bardzo Ci się podobał.
Cóż z tego? Powiesz pewnie, co ja bym zrobiła? Hum, ja na przykład, bym odczekała i dalej starała się pozyskiwać względy tego, który okazał się, wartościowym człowiekiem.
Z ładnej miski się nie najesz. Jak mawiały, nasze babcie.
Pewnie powiesz, że jestem całkiem, innego zdania. Może i jestem, ale z tego, już się nie wyleczę. Ciekawe co Ty zrobisz?
Czy warto, wyznać mężczyźnie miłość?
Widzisz, nad pytaniem trzeba się dobrze zastanowić.
Powiedzmy, że nie wytrzymałaś i powiedziałaś wprost facetowi, że go kochasz i już.
Jeśli, jest uczciwy i też coś do Ciebie czuje, to wszystko dobrze, ale jeśli trafiłaś na zwykłego
podrywacza knajpowego, to tylko się ośmieszyłaś.
Stanie się pewny siebie, będzie Cię testował w różny sposób, żeby wyciągnąć od Ciebie jak najwięcej informacji.
To potem, wykorzysta w jakimś tam celu, na przykład: czy warto z Tobą utrzymywać znajomość, czy uda mu się Ciebie naciągnąć
na kasę i takie tam, różne podłe gierki.
Mowy nie ma, o jakimkolwiek uczuciu.
Sama widzisz, jak ciężko jest znaleźć odpowiedniego mężczyznę.
Bardzo trudno ma kobieta, po przejściach.
Dużo kobiet, po jednym przegranym i
nieudanym związku – spada z deszczu pod rynnę.
Są spragnione uczucia, zrozumienia, a i nie ukrywajmy, seksu.
Niestety, wokół tylko czekają, rożne rekiny, żeby je wykorzystać fizycznie i psychicznie.
Dlatego kochane panie, trzeba bardzo, bardzo uważać.
Wygląd żony
W pierwszych latach małżeństwa, to na pewno kwitniesz. Dbasz o siebie.
Chodzisz uśmiechnięta, oczywiście mówię tu o normalnym małżeństwie.
Jednak lata płyną, oboje się starzejecie.
Nie ma, na to rady. Ty jesteś zajęta domem, dziećmi, a dla męża, masz już coraz mniej czasu.
Nagle zaczyna się dziać, coś dziwnego.
Twój kochany, wspierający Cię mąż, zaczął się
oglądać, za innymi kobietami. Podobają mu się i blondynki, i brunetki, reasumując te, które są
ładne, zadbane, uśmiechnięte.
A Ty, jak wyglądasz?
Chodzisz w starych ciuchach, bo oszczędzasz. Włosy byle jakie, ścięłaś się na chłopa, bo mniej roboty. Zapracowana, nie wypoczęta.
Wszystkim pomagasz, tylko nie myślisz o sobie. Aktualnie, to straszysz ludzi swoim wyglądem. Mąż Twój, też to zauważył.
Nie miej mu nawet za złe, bo chłop, to jest chłop, idzie tam, gdzie go ciągnie. Zresztą Ty chyba byś, też to samo, zrobiła.
Zadbaj więc o siebie, nie chodź po domu z oderwaną kieszenią w podomce i zniszczonych papciach.
Zadbaj o swój wygląd. Pamiętaj, każdy wiek ma swój urok.
Pan do towarzystwa, za kasę
Cóż, pan do towarzystwa, to przede wszystkim, przystojny facet, o miłej aparycji, umiejący się
znaleźć w towarzystwie kobiety.
W większości są to piękni bruneci o ładnej, wygimnastykowanej sylwetce.
Wiedzą, jak wodzić kobiety za nos, znają ich psychikę do perfekcji.
W rzeczywistości to są to, zimni i wyrafinowani manipulanci.
Pan X żyje z kobiet 20 lat.
Jest właśnie, takim pięknym, przystojnym brunetem.
Podobno ma średnie wykształcenie, ale jaki zawód, to nikt nie wie, bo żadnej kobiecie, jeszcze swoich dokumentów, nie pokazał.
Ciągle, oficjalnie szuka pracy i mieszka, gdzieś
tam kątem w prywatnej kamienicy.
Nie kiwnie dobrze palcem, a już ma piękną kobietę, jaką chce.
Jest po czterdziestce, wygląda bardzo młodo, chodzi na różne zabiegi upiększające.
Umie żonglować kobietami, grać na ich uczuciach.
Trafia na bardzo podatny grunt, bo w
dzisiejszych czasach, jest bardzo dużo, samotnych kobiet, pięknych wykształconych i
dobrze ustawionych finansowo.
Jemu „to” się udaje przez długie lata
Jego technika, jest mniej więcej taka: zawiera
znajomość z młodą, piękną kobietą, która nie musi, mieć kasy, ale te kobiety ma, dla swoich potrzeb seksualnych.
Jakiś czas, coś jej tam truje i jest z nią, a jak widzi, że dziewczyna za bardzo się
zaangażowała, to ją zostawia i startuje do świeżej i znowu od początku, koło się toczy.
Dla kasy, szuka sobie, trochę starszej kobiety, dobrze ustawionej finansowo. Ta zakochuje się
w nim, od pierwszego wejrzenia myśli, że znalazła swojego anioła. Niestety znalazła, ale diabła wcielonego i naciągacza na kasę.
Tej starszej truje, że nie może znaleźć pracy, że nie ma szczęścia w miłości, że taką, jak ona, to szukał przez całe życie i znalazł dopiero teraz. Ona jest jego szczęściem.
Normalny mężczyzna, to brzydzi się nim
Kobiecie zawiruje w głowie, pomaga mu finansowo, jak głupia, stawia obiady, wczasy, bierze do mieszkania.
On jednak się szanuje, nie nadużywa seksu, bo
nie dałby rady używać z dwiema czy trzema kobietami na raz, w końcu, to nie ogier. I tak mu leci.
Rozkochuje tą starszą i bogatą, a ta, jak sypnie kasą, to nawet, jakby pracował od rana do
wieczora, to tego by nie zarobił.
Proszę, to jest technika. Typowy drań, który nie ma serca, jest zimny, jak lód. Gra na uczuciach miłości, uczciwych i dobrych kobiet.