<
Przejdź do treści

Utrzymywanie związku dla chleba.

Wbrew pozorom, jest bardzo dużo takich związków

Pewnie zdziwisz się, czytając tytuł. Czy to takie dziwne?
Hum, obserwując otoczenie, bardzo dużo par, związków, małżeństw, funkcjonuje właśnie z tego powodu.

Jeśli jeden z małżonków jest zaradniejszy, a ten

drugi, nie ma pomysłu na życie i funkcjonuje jako tako, dzięki temu drugiemu, to na pewno go, nie opuści.

W tym wypadku, zadecydują względy finansowe. Jest miłość to dobrze, a jak nie ma, to też musi

być dobrze, gdyż nie będzie za co żyć.

Sytuacje życiowe kobiet

W takich wypadkach, bardziej niezaradne są kobiety, a to z dwóch powodów:
1. najładniejsze lata, kiedy mogły zająć się karierą zawodową, poświęciły wychowywaniu

dzieci i prowadzeniu domu, czyli rodzinie,
2. mało zarabia, bo nie dokształcała się, zawsze mąż więcej zarabiał, więc tak już zostało.

Za późno, żeby zmieniać i zabiegać o karierę zawodową, kiedy ma się na przykład sześćdziesiątkę.
Trzeba zostać przy tym, co się ma, gdyż życia, nie da się cofnąć.

Dlatego, jak jest to jest, trzeba grać i udawać zakochaną, mimo chamstwa, znieczulicy – ze

strony drugiej osoby.
Pozostaje, prosić Górę o zdrowie, żeby to wytrzymać.

Takie są realia w niektórych związkach.

39.Kobieta utrzymuje mężczyznę.

Kobieta utrzymuje mężczyznę

Jak to jest, czy kobieta powinna utrzymywać mężczyznę?
Co to, drugie czy trzecie dziecko? Ciągle mu nic, nie wychodzi.

Gdzie pójdzie do pracy, to zaraz mu podziękują, a zapytany o przyczynę, to odpowiedź brzmi:

szef idiota, praca beznadziejna, głupi współpracownicy, miał pecha.

I tak w kółko.

Efekt – znowu szuka nowej pracy, a póki co, to jest na utrzymaniu żony, której zawsze musi się udać.

Jest nieszczęśliwy, nic mu nie wychodzi i ciągle, to samo. A Ty się martw, jak utrzymać dom,

popłacić rachunki, utrzymać siebie i dzieci, i w ogóle wszystko masz na głowie.


Ola, jest zaradną kobietą, nawet nie brzydką. On, Jacek, kiedyś był przystojny, umiał zawrócić

jej w głowie. W końcu wyszła za niego, bo się zakochała, szukała uczucia.

Nic, nie wskazywało na to, że będzie taki, jak teraz. Ciągle jest bez pracy, szuka tak, żeby nic nie znalazł.

Ta praca, beznadziejna, ta za ciężka, tam jest głupi szef, tam nie warto iść, bo mało płacą i czas leci, a on jest dalej na utrzymaniu żony, której należy tylko współczuć.

Ola, bardzo długo to tolerowała, upłynęło, gdzieś z dwadzieścia lat. Nie chciała się

rozwodzić, bo przyzwyczaiła się. Miała dzieci i chciała, żeby miały ojca.

Teraz, ma tego dość, dała warunek albo praca, albo do widzenia. Niestety, żadnych zmian, on dalej taki sam. Co byś zrobiła?

Proszę, powiedz Droga Czytelniczko.

Ola, rozwiodła się, a on dalej nie ma z czego żyć

i nie chce, od niej iść, bo nie ma, ani dachu nad głową, ani co jeść.

Tak, to nie raz bywa, jeśli jest się za dobrym, dla kogoś. Ona czeka, kiedy ten były się

wyprowadzi, ale czy się wyprowadzi? Gdzie?

 Kto, będzie na niego pracował?

Sama widzisz, jakiego strupa na głowę, nieraz ściągnie nam, kapryśnie życie.

Co z nim zrobić?

Cóż, chyba zasili szereg bezdomnych. Tym bardziej, że nikt z rodziny go nie chce.

Siostra, nie utrzymuje z nim kontaktu.

Po prostu, wstydzi się go. Jej mąż, wzorowy

pracownik, dostaje nawet, różne nagrody w swoim zakładzie pracy.

Nawet, nie chce rozmawiać z swoim,

nieudanym szwagrem.

Dlaczego Olę, takie coś spotkało?

Śmiem twierdzić, że jest nadopiekuńcza.

Jest nawet przysłowie, że: miękkie serce, a twarda d…a.

Albo jeszcze inne przysłowie, że: na pochyłe drzewo, kozy wchodzą…

Może te przysłowia wydają Ci się zbyt brutalne, jednak życie, to ciągła walka o przetrwanie.

I przetrwa ten najsilniejszy, najmądrzejszy. Tak zwana, naturalna selekcja.

Kochaj ale szczerze

Tak, jeśli kochasz, to szczerze. Nie kłam, szanuj drugą osobę, poświęcaj jej trochę, wolnego

czasu, nie żyj swoim życiem, nie bądź zawsze gotowa czy gotowy, do skoku w bok, nie bądź egoistą.

Reasumując, kochać, to znaczy traktować drugą osobę tak, jak samego siebie.

Tylko w takich warunkach, rozkwita prawdziwa, niedominująca miłość.

X, była żoną przez 25 lat. Jej mąż całkiem Ją zdominował i zastraszył.

Ciągle robił jej pranie mózgu, że nie jest w stanie, samodzielnie funkcjonować, bo nie utrzyma się z nauczycielskiej pensji.

 On, żył swoim życiem. Zarabiał dobrze, gdyż był dobrym fachowcem na kopalni. Nie dawał pieniędzy, na życie.

Sama utrzymywała i kształciła syna, do 26 lat. Ciągle brała pożyczki, spłacała i od nowa.On zmieniał samochody, chodził po klubach, składał pieniądze. Po 25 latach, został bogatym

człowiekiem, gdyż zarabiał bardzo dobrze. Niestety, ona dalej żyła z swojej pensji.
Na każdym kroku, ją poniżał.

To, udzieliło się również synowi. Tak kochającej matce, zapłacił za dobre.

Ale karta się odmieniła.

X, powiedziała, że spadła jej zasłona, hipnoza z

oczu i nie chce już, być żoną, takiego człowieka. Wniosła o rozwód.

On, dalej nie wierzy, bo uważa Ją za słabą kobietę, którą zawsze można poniżać i upadlać.

Niestety – minął jego czas.

Widocznie, jego żona, potrzebowała tyle czasu,

ile właśnie minęło, żeby w końcu – pomyśleć o sobie.

Jej mąż, przez całe swoje życie, potrzebował chłopca do bicia.

Niestety, przyszedł czas i chłopiec się wyprowadził.

Szkoda tylko, że po tak wielu latach. Jak sama widzisz, głupia nadzieja i liczenie na zmianę charakteru nawet jeśli to jest ukochana osoba, to strata czasu.

Drugoplanowa w rodzinie

Masz rodzinę, męża, dzieci, a nieraz płaczesz. Co się dzieje?
Włożyłaś w swoją rodzinę, całe serce, jednak daleko w Twoim gniazdku, do szczęścia.

Pierwsze skrzypce, gra mąż. Dlaczego? Wiadomo, więcej zarabia, ma autorytet u dzieci, cieszy się szacunkiem wśród znajomych, a i w pracy też dobrze, mu idzie.

Dzieci, też szanują go bardziej i czują przed nim respekt. Natomiast ona, musi się dobrze nadenerwować, żeby wyegzekwować cokolwiek.

Pracę ma przeciętną, zarabia też przeciętnie. Wytworzyła się taka atmosfera, że ona jest od garów, czyli przynieś, wynieś, podaj.

Żadne z dzieci, nie jest chętne do pomocy. Teraz, dopiero stwierdza, że była za dobra. Zawsze, starała się pomóc każdemu, nie myśląc o sobie.

Taki stan rzeczy, wszedł już wszystkim w krew i uznają, iż matka jest od tego, żeby przynieść i podać.

Każdy ceni siebie, tylko nie matkę. Zdarza się również, że mają miejsce, nieprzyjemne, aroganckie odzywki. Jest jej przykro. Gdzie popełniła błąd?
Według mnie, była nadopiekuńcza i za dobra, żeby przeżyć, trzeba mieć trochę egoizmu. Nieprawdaż?