Techniki Casanovy
Ćwiczenie szóste.
Są to techniki, które zna każdy Casanova i nie tylko.
Wiedzą o nich ludzie, znający wiedzę tajemną oraz niektórzy panowie (widocznie przeciekła), obyci w zdobywaniu serc kobiecych.
PEWNOŚĆ SIEBIE
Miłe Panie, jeśli popracujecie nad sobą i wykonacie ćwiczenia medytacji i wybaczania, staniecie się twardsze i spokojniejsze.
Nie będziecie roztrzęsione z rozbieganymi oczyma i łamiącym się językiem, pod wpływem wydarzeń. Będą jeszcze potrzebne, ćwiczenia wizualizacji w celu uzyskania PEWNOŚCI SIEBIE.
Ćwicz pewność siebie
Stajemy przed lustrem, ładnie ubrane. Patrzymy pewnie w ekran, ogarniamy wzrokiem, całą naszą sylwetkę.
Akceptujesz siebie taką, jaką jesteś, całym sercem. Nie ważne, jakie masz wady figury. Z reguły, każdy jakieś tam wady ma. Nie ma kryształu bez rysy, ale…
Potem usiądź, zamknij oczy i stwórz ten sam obraz, co przed lustrem.
Staraj się utrzymać ten obraz na wewnętrznym ekranie 15-20 minut. Masz być zadowolona, szczęśliwa i akceptująca swoją osobę.
To ćwiczenie, należy powtórzyć, na pewno 50 razy. Pozytywne wyobrażenie o sobie podbuduje nasze ego. Nasze wnętrze, nasyci energią pewności siebie.
Właśnie o to, nam chodzi. Bez pewności siebie nie zabieraj się za nic!
Nie osiągniesz sukcesu! Ani w miłości, ani w interesach w kontaktach międzyludzkich i w ogóle we wszystkim.
Dosłownie w niczym, nie wejdziesz na wyższy szczebel. Będziesz szła krok do przodu, krok do tylu, a zegar bije.
Chcący być szczęśliwym, trzeba odnaleźć swoja drogę i swoje miejsce w życiu i spokojnie realizować się.
Jeszcze o wizualizacji
Kiedy czegoś pragniesz, zrób ćwiczenie, na przykład, że chcesz, żeby jakiś mężczyzna nawiązał z Tobą znajomość, więc wizualizuj.
Ty ładnie wyglądająca, czujesz radość, szczęście, jak on podchodzi do ciebie, uśmiecha się, rozmawiacie.
Właśnie ten obraz, przygotuje grunt na poziomie Podświadomości.
Jeśli wasze energie, będą sobie odpowiadać, Podświadomość to oceni- to Twoja wizualizacja się zmaterializuje.
To będzie realizacja, Twojej prośby – życzenia. Ty, realizujesz swoją DROGĘ PRÓB. Wyjdzie, lub nie, aż w końcu znajdziesz to, czego szukasz!
Ćwiczenie siódme.
Metoda prób i błędów
Pamiętaj zawsze, kiedy ruszasz na poszukiwanie swojego mężczyzny, skrop swoje ciało, dobrej jakości feromonami.
Musisz wiedzieć, że chociaż feromony są bezzapachowe, to działają na naszą Podświadomość i uruchamiają cały mechanizm magnetyzmu seksualnego.
To, o czym magia wiedziała już tysiące lat wstecz, nauka teraz potwierdziła i odkryto pewne związki chemiczne, działające na nasz seksualizm.
Przekonasz się, jaką moc mają feromony. Oczywiście, nie mów o tym koleżankom, to twoja tajemnica.
Miłe dziewczyny, nikt nie zostaje mistrzem, bez pracy. Praca, praca, jeszcze raz praca.
Szukając odpowiedniego kandydata na męża, rzadko się zdarza, ze już ten pierwszy, to ten właściwy.
Podczas poszukiwań, chowamy głęboko, gdzieś tam w kuferku, nasze emocje. Jeszcze nie czas, na nie.
Owszem, ujrzą światło dzienne, ale w odpowiednim momencie, kiedy uznamy, że mają już, mocny fundament.
Co wówczas robimy? Otwieramy czarodziejski kuferek. Więc, poznajemy kogoś, jesteśmy już po przepracowanych ćwiczeniach, próbujemy.
Poznajemy kogoś, np. w lokalu. Podoba nam się. Jesteś oczarowana rozmową, bo jest miły oraz identyczny, jak nasz schemat(obraz), w wyobraźni. Już, zaczynasz się angażować…
Niestety, nie przyszedł na umówioną randkę. Trudno. Widocznie, to nie był ten. Moja droga, szukanie kandydata na męża, to jest ciężka praca psychiczna.
Musisz poczekać, na swoje pięć minut
Tak, na tym etapie, to jest ciężka praca. Pracujemy więc dalej. Dalej szukamy. Może się zdarzyć, że znajomość już trochę trwa, co tu dużo mówić, jesteś już w połowie zakochana – nagle wszystko pryska.
On odchodzi. Możesz też dowiedzieć się, że kogoś jeszcze, oprócz Ciebie ma.
Nie zrażaj się. Szukaj dalej. Na tym etapie, są to tylko prace przygotowawcze. Znajomości możesz mieć kilka, kilkanaście, dopiero trafisz na swojego.
Właśnie, te kobiety, wychodzą dobrze, które troszkę posortują 'kartofelki’. Nie od razu uczucie.
To, co słyszy się, że za pierwszym razem spotkała niesamowitego mężczyznę i żyli długo i szczęśliwie – zdarza się tak często, jak wygrana w totolotka.
Z reguły bywa tak, że najwięcej nieszczęśliwych związków, jest z tych szybkich, naiwnych, wielkich miłości.
Nieprzemyślanych, zbudowanych na kruchym fundamencie. Nie słuchaj głupich ludzi,
że zostaniesz 'starą panną’, samotną na zawsze. To twoje życie, Ty za nie odpowiadasz. Ty szukasz szczęścia dla siebie.
Wiedz, że szczęście, prawdziwa miłość, jest zawsze na czasie. Nie ważne, czy będziesz mieć 20, 50, czy 60 lat.
Na miłość zawsze czekamy, wyglądamy jej. Lepiej szukać prawdziwej miłości i pożyć trochę samemu, niż przeżyć z trzy
rozwody i samotnie wychowywać dzieci. Poczuć się, jak zbity pies, któremu nic się nie udaje.
Pamiętaj, słaby przegrywa i to w każdej dziedzinie życia
Znam takie kobiety. Żal mi ich, bo trzeba mieć silne nerwy, żeby nie wylądować u psychiatry.
Psychika kobiety, po takim przeżyciu, naprawdę wymaga remontu.
Zanim się pozbiera, upłynie trochę czasu. Trudno będzie jej znowu uwierzyć w miłość.
Ale, żeby wyleczyć swoje wnętrze (bardzo zranione), musi uwierzyć, że może jeszcze przeżyć szczęście.
Życie przecież toczy się dalej. A ty walcz. Nie stój w miejscu. Wszelkie wydarzenia lubią ruch.
Nie siedź z założonymi rękami i czekaj na mannę z nieba. To największy błąd. W dzisiejszych czasach, manna nie spada.
Ćwiczenie ó
Siła wzroku, koncentracja
Na pewno przeżyłaś takie coś, jak przeszycie silnym wzrokiem.
Wzrok ten, poczułaś na całym ciele, przeszył Cię jak strzała Amora.
Zapamiętałaś ze szczegółami błysk tego oka, a zarazem siłę. Pamiętasz to, do chwili obecnej.
Wiesz, że jakbyś zobaczyła, ponownie ten wzrok, to wszystko przeżyłabyś, jeszcze raz.
Pamiętasz, jaka to była siła. Mężczyźni znający się na sztuce uwodzenia, dobrze wiedzą, o sile tego wzroku.
Dlatego, jeśli na początku swoich poszukiwań, nie jesteś jeszcze w tym obeznana – lepiej unikaj takiego wzroku.
Nie poradzisz sobie, pójdziesz za nim, jak żaba za wężem.
Jest to silny wzrok hipnotyczny, tym silniejszy, im częściej to praktykujemy. Pamiętaj ćwiczenia czynią mistrza.
Będziesz w stanie, ten wzrok odeprzeć, ale najpierw musisz wykonać, kilka dość mozolnych ćwiczeń, które wzmocnią twoja energię, wychodzącą przez oczy.
Musisz być silna wewnątrz. Nauczysz się, jak koncentrować energie na punkcie (obiekcie), który Cię interesuje.
Musisz poznać, tajemnicę programowania swojej Podświadomości tak, żeby na
Twoje życzenie z twojego wnętrza, wydobyła się silna energia, a Ty ją skierujesz tam, gdzie uważasz.
Kiedy, wyćwiczysz przepływ energii z Twojego wnętrza- wówczas z powodzeniem, odeprzesz hipnotyczny, silny wzrok mężczyzny czy kobiety.
W tym wypadku, chodzi nam jednak o mężczyznę, który chce nas zniewolić, bez naszego życzenia.
Wzrok hipnotyczny, koncentracja
Musimy znowu skorzystać z starożytnej, niepisanej wiedzy, przekazywanej w większości ustnie.
Są nieraz podawane różne teorie, Ja podaję tą technikę, która jest sprawdzona i stosowana.
Co należy zrobić?
Najpierw musimy stworzyć, zdanie mocy. Można go nazwać popularnie – zaklęciem, afirmacją. Dajmy mu nazwę XZ.
Na przykład, kiedy skoncentruję się, na wybranym punkcie, moja Podświadomość wytwarza stalową, silną energię, płynącą przez mój wzrok.
Energia ta, wnika do punktu i przenosi moje życzenie.
Muzykę medytacyjną, podłączamy tylko wtedy, gdy jesteśmy na etapie początkowej pracy, nad sobą.
Kiedy opanujemy tą technikę, wypowiadając w myślach, treść słów mocy, muzykę usłyszymy mimo woli, bo będzie zaprogramowana wraz z słowami mocy.
Początkowo ćwiczenie, należy powtórzyć minimum 100 razy.
Ilość powtórzeń, jest uzależniona od wewnętrznych predyspozycji.
Jednak, każdy może się nauczyć. Radzę włożyć w to ćwiczenie trochę wysiłku. Bo będziesz potem zbierać, złote jabłka.
Teraz II etap ćwiczenia
Po stworzeniu zdania mocy, przechodzimy do wykonywania ćwiczenia, podczas którego będziemy powtarzać zdanie.
Rysujemy na białym kartonie (papierze) czarny, pełny punkt, o średnicy 2cm.
Stawiamy karton przed sobą, stosownie do naszego wzroku. Wzrok kierujemy na środek punktu.
Staramy się, jak najdłużej, nie mrugać powiekami, ale nie dopuszczamy do łzawienia.
Patrzenie bez mrugania stopniowo przedłużamy, przedłużamy, a w myśli powtarzamy nasze zdanie mocy.
Ilość powtórzeń – minimum 100 razy.
Dzięki tej technice, wzmocni się nasze wnętrze i zaprogramujemy naszą
Podświadomość, oczywiście zgodnie z naszym życzeniem. Przez nasz wzrok, będzie przepływać stalowa energia.
Pamiętaj, nie wysyłaj nigdy, do nikogo zlej energii, jeśli jesteś dobrym człowiekiem.
Koncentracja wzroku
Dodam jeszcze, że ćwicząc koncentrację wzroku, wytwarzasz w sobie pewną, nieopisaną siłę, której używając w dobrej
wierze, możesz sobie bardzo, bardzo pomóc. Dobrze wyćwicz ćwiczenie ZX, nie żałuj na niego czasu.
Obudzisz w sobie silną energie. W zależności, jakie, jest Twoje wnętrze, a tego jeszcze nie wiesz – to taki będzie skutek.
Możesz być bardzo silna. Twoja energia niespodziewanie mocna, hipnotyczna.
Jeśli jesteś słabsza, to powtarzając to ćwiczenie XZ np. 200 razy, zmusisz do działania swoją Podświadomość.
Przekonasz się, jaka to jest siła. Teraz, powiedzmy, że chcesz, użyć swoich możliwości.
Co robisz? Otóż, w zdanie mocy, wstawiasz odpowiednie słowa, takie, które mają, Ci pomóc w konkretnej sytuacji.
Na przykład, podoba Ci się, jakiś mężczyzna i chcesz sobie pomóc, ale w dobrej wierze. Jest w twoim typie, a Ty jesteś samotna, pragniesz uczucia, nie chcesz się nim bawić.
Jak już zaznaczyłam, działamy tylko w dobrej wierze! Nie wolno manipulować.
Jak to działa w życiu?
Wypowiadasz w myślach: kiedy skoncentruje się na Michale, moja Podświadomość, wytwarza stalową, silną energię, płynąca przez mój wzrok.
Energia wnika do Michała i przenosi moje życzenie. W myślach, wypowiadasz swoje życzenie w stosunku do Michała.
Działaj zawsze w dobrej wierze, czyli nie używaj swoich możliwości do niecnych celów. Możesz też wypowiedzieć, następujące zdanie:
Niech siła mojej Podświadomości sprawi, że wybrany mężczyzna, (podaj imię) – pokocha mnie, nie krzywdząc nikogo, i osiągniemy szczęście.
Słowa mocy, możesz wyrazić swoimi myślami, nie musisz zawsze wypowiadać je na głos.
Nie będziemy stosować NLP – bo my, nie manipulujemy ludźmi, nie chcemy nikogo krzywdzić. Działamy w dobrej wierze.
Szukamy prawdziwej miłości, szczęścia. Jeśli nie zaiskrzy, to mówi się trudno. Natomiast, kiedy jednak pojawi się ta iskra, to dlaczego nie możemy sobie pomóc?
Każdy szuka szczęścia. Nie zaiskrzy, to znaczy, nie tędy droga. Zmieniamy kierunek i DROGĄ PRÓB, dalej szukamy mężczyzny, swojego życia.
Jeszcze nasuwa mi się, jeden ważny temat. Otóż, zauważyłam, że w tych czasach, dość często się zdarza, że młode piękne dziewczyny, wcinają się w starsze małżeństwa.
Odbijają męża po 50-ce, żonie również w tym wieku. Ludzie w tym wieku, mają już dorosłe, samodzielne dzieci.
Oczywiście, jest brany pod uwagę taki mężczyzna, który jest bogaty.
Akurat miałam okazje zapytać pewną dziewczynę, co ona robi mądrego, skoro jej amant to pan 55 lat, a ona ma 24 lata?
Odpowiedziała mi, że wie co robi, bo zawsze zwycięży w walce, starą żoną. Sama pochodziła z biednej rodziny, nie stać jej było na studia.
Zanim się czegoś dorobi, to sama będzie mieć 55 lat. Natomiast w tym wypadku, pożyje z dziadkiem 3-4 lata, ustawi się, a potem, to ona będzie wybierać.
Włos mi się na głowie zjeżył. Nie wiem drogie panie, ale to jest cynizm w najgorszym wydaniu. Uchowaj nas Boże, od takich amantów.
Ceńmy się, szanujmy, szukajmy odpowiedniego mężczyzny dla siebie, stosownie do naszego wieku.
Trzeba zawsze pamiętać, że kalendarz biologiczny- to rzecz święta.
Nie budujmy swojego szczęścia, na czyich łzach, bo takie szczęście, to przekleństwo skrzywdzonej osoby.
9.Ćwiczenie dziewiąte
Dotyk pewnych miejsc, zapach
Oficjalnie, to nikt nie zdaje sobie sprawy, jaką ważną rolę, odgrywają w naszym życiu, właśnie te 'pewne miejsca’.
Dotykając tych miejsc, nieświadomie albo świadomie, oddziałujemy na całą nasza psychikę.
Nie będę w tym wypadku rozwijać temat, jak i dlaczego, zostawmy to innym.
Nam wystarczy, że będziemy wiedzieć o tych miejscach. Dotyk tych miejsc, przywołuje szczęście, uniesienie, rozluźnienie, pobudza wszystkie nasze punkty erotyczne oraz uskrzydla myśli.
A teraz zobaczmy, jak to wygląda w życiu? Na pewno zapamiętałaś taki moment.
Tańcząc z mężczyzną, odczułaś, że wiedział, gdzie bardzo dyskretnie Cię dotknąć. Wiedział, jak ma Cię chwycić, gdzie musnąć, gdzie delikatnie nawet przycisnąć…
Przypominając sobie ten taniec, stwierdzisz, że rzeczywiście wiedział.
Oczywiście, można to odczuć, nie tylko w tańcu. Jednak z nieznajomym facetem, to najczęściej, przeżywamy to, właśnie w tańcu.
Można się z tym spotkać podczas rozmowy, sam na sam, krótkich kameralnych spotkaniach itd…
Byłaś zdziwiona, zauważyłaś, że ręce same mu chodzą. Ale, jak chodzą…
Ano tak, że zaczęło Ci się robić dziwnie, zaczął być Ci, coraz bardziej bliski, zaczęłaś się do niego już miło uśmiechać, chociaż na początku, nie zrobił na tobie, specjalnego wrażenia.
Otóż, najczęściej dotykał twoje ręce. Najpierw delikatnie, potem trochę mocniej.
To musnął twoje włosy, to delikatnie pogłaskał Cię po głowie, skroniach.
Tak sobie, niby niechcący, mimo woli, ale, jaki to był dotyk – pamiętasz go, do chwili obecnej. On to robił bardzo, bardzo precyzyjnie.
Interesowały go, jeszcze takie punkty, jak: szyja i jej okolice, miejsca koło ucha, policzki.
Są to bardzo czułe miejsca. Zresztą, on dobrze wiedział, gdzie dotykać i jakie są tego skutki. Właśnie o to mu chodziło. To wystarczy. Nasza erotyka jest już rozbudzona. Do tego jeszcze dochodzi, charakterystyczny męski zapach.
Trochę praktyki, nie zaszkodzi…
Niektórzy dobrze wiedzą, jakich użyć perfum, mydła i jeszcze innych kosmetyków.
Jednak, najważniejszą rolę w tym wypadku odgrywa, jeśli chodzi o zapach- naturalny, indywidualny, niepowtarzalny zapach, danego mężczyzny.
Kosmetyki w tym wypadku, pozostają daleko w tyle. Coś w tym jest, widocznie jest to związane z indywidualną seksualnością, poszczególnego 'chłopa’. Ha, ha, no tak jest, miłe panie.
Jeśli postawiłybyśmy koło siebie, dotyk i zapach, to nie wiem, czy nie zwyciężyłby zapach.
To już sprawa indywidualna. Zależy co mocniej, na Ciebie zadziała. Niech tak jeszcze, zrobi Ci podniecający, rozluźniający masażyk – jesteś w siódmym niebie.
Właśnie, o to siódme niebo, nam kobietom chodzi. Ludzie, dla tego nieba, dzielą się majątkami, pokonują wielkie odległości, żeby tylko było możliwe, być z tym kimś.
Widzisz, to są przyjemności ciała. Logiczny umysł, pracuje w zwolnionym tempie. Czeka. Na razie to właściwie odpoczywa. Ale pamiętaj o umyśle!
Nie otwieraj od razu serca, gdzie leży Twój awaryjny kuferek z uczuciami. Kuferek zostaw, niech sobie na razie leży.
Może być tak, że skończy się na masażyku, na seksie, a na druga randkę, po prostu nie przyjdzie!!
Co można poradzić? Staraj się pomalutku, sama przejąć pałeczkę, jak nie od początku, to stopniowo.
Ty zadziałaj na jego punkty erotyczne. Zacznij od przytulania, głaskania i coraz dokładniej…
Obserwuj dyskretnie, jak się zachowuje. Czy przeżywa to? Czy udaje? Udawać też może, tym bardziej, jak z niejednego pieca, chleb jadł i ma porównanie.
Stopniowo, powoli, przyzwyczajaj go do tego raju, ale jednocześnie obserwuj, nie zakochuj się od razu, bo zginiesz…
Nie siedź biernie, tylko myśl i stosuj
Nie siedź sztywno koło niego, jak 'szafa’ , mężczyźni tego nie lubią.
Kobieta musi być aktywna. Wiesz, nie zaszkodzi podać mu przed czułościami, kieliszeczek jakiegoś dobrego trunku, to go rozluźni, zniknie skrępowanie, asekuracja i niepotrzebne hamulce.
Winko, wódeczka, co będzie pod ręką. Reszty, nie będę Ci tłumaczyć, bo jesteś kobietą. Resztę – dopowie natura.
Pozwolę sobie, na bardzo ważną uwagę. Pamiętaj, poznałaś jakiegoś tam faceta, zrób o nim wywiad. Skąd pochodzi, jaką ma opinie w swoim środowisku?
Chyba, nie będziesz taką głupią, że nic nie wiedząc o facecie, pójdziesz z nim do łóżka?
Jeśli po paru spotkaniach, nie pokazał Ci dowodu osobistego (tak opowiadała mi jedna dziewczyna), nie powiedział, gdzie mieszka, a Ty tego nie sprawdziłaś – to uciekaj od niego, jak diabeł od święconej wody!!
Jeśli nie chce się ujawnić, to sprawa nieczysta. Może być: żonaty, alfons, kobieciarz, głupi podrywacz, babski naciągacz na kasę i licho wie kto.
Tym bardziej, jak umie odpowiednio dotykać na randce, patrzeć hipnotycznie w oczy i jest bardzo, bardzo przystojny, dobrze ubrany – to diabeł wcielony!
Uciekaj i to szybko, bo będzie Ci się coraz trudniej wyplątać. To widać, jest mistrz w temacie, a dobrze wiesz, że z mistrzem, można przegrać pojedynek.
Miej żelazną zasadę i panuj nad swoim ciałem. Nigdy, nie idź za pierwszym razem z mężczyzną do łózka. Jest to brak szacunku, dla samej siebie.
Od niego też, nie będziesz mieć szacunku. Nawet w nowym Jorku, obowiązują pewne zasady, zresztą jest tam ogólnie przyjęte, przez wszystkich, że do łózka, idzie się za trzecim, lub czwartym razem.
Po randce, po tradycyjnej kolacji w lokalu i lepszym poznaniu się. Dopiero potem, zaprasza się kandydata do domu, jak już mniej więcej wiemy, kto to jest i co sobą reprezentuje.
Zasady moralne, które więcej szkodzą niż przynoszą pożytku
U nas jest podobnie, ale w dużych miastach, natomiast zdecydowanie wolniej, jest przerabiany temat w małych miejscowościach.
Tutaj, jeszcze decydują stare zasady. Trudno powiedzieć, jak jest lepiej, zależy to zdecydowanie od środowiska w jakim się wychowaliśmy i od wielu innych wzorców.
Mężczyźni podchodzą do kobiet, które idą za pierwszym razem do łózka, jak do pogotowia seksualnego. Z tą tylko różnicą, że w burdelu muszą płacić, tutaj mają za darmo.
Taka jest prawda. Szanuj się i musisz wiedzieć podstawowe rzeczy o mężczyźnie, do którego masz jakieś tam zamiary.
Pamiętaj, zarazić się jakimś choróbskiem, można prędzej niż znaleźć miłość. Prawda? Zdecydowanie warto popracować, poszukać tego szczęścia.
Nie zrażaj się, zawsze po drodze do celu są jakieś kłody pod nogami, które należy usunąć. Plewy są wszędzie, trzeba je odsiać.
Dużo mężczyzn z którymi miałam okazje rozmawiać, skarży się na oziębłość swoich żon czy partnerek.
Wszystko to prowadzi do znudzenia. Nad związkiem, zawisły czarne chmury. Mąż pomalutku, szuka odprężenia wśród koleżanek, znajomych albo idzie do agencji.
Tam ma podane tak, jak chce, od wiele młodszej kobiety, uśmiechniętej…
Nie musi wysłuchiwać pretensji i żali.
Błędy żon
Ćwiczenie dziesiąte
Żona myśli, że jak zrobi ciche dni w łóżku, to ukaże męża, a ten się ukorzy i przyjdzie do niej na kolanach.
Jest to najgłupsze myślenie, jakie tylko może być. Mężczyzna ma inną psychikę, więcej możliwości.
Spójrzmy na duże miasta, zresztą mniejsze miejscowości też – na jednego mężczyznę przypadają dwie, trzy kobiety.
Dużo mężczyzn, nie dba o siebie. Zatracają się w nałogach, niektórzy dali zrobić z siebie niewolników i harują od rana do wieczora, gdyż mają niedobre, egoistyczne rodziny.
Zawsze mało i mało. Ten chłop, nie ma czasu dobrze się wyspać, a co dopiero iść, gdzieś tam na spotkania z kobietą.
Mówię o tych mężczyznach, co jako tako, prosperują w sprawach sercowych.
Więc, jeśli z reguły przypada parę ładnych, wykształconych kobiet na jednego mężczyznę, (oczywiście mężczyzna też
musi coś sobą reprezentować), to kiedy taki skłócony mąż, pójdzie na jednego do lokalu, gdzie jest muzyczka, nastrój, kobietki – nie wróci już sam.
Owszem, wróci, ale z kobietą o wiele ładniejszą.
Żona będzie musiała przeżyć rozwód, bo ta nowa, której spasował jej mąż, to już nie popuści.
Umie walczyć, jest przecież na stanowisku, piękna, wykształcona, młoda, nie ma nawet jeszcze dzieci i chętnie by je miała z jej mężem.
Pamiętaj, mąż nie jest Twoją własnością, chociaż tak Ci się wydaje.
I co? Tak. Taki może być finał głupiej, małżeńskiej kłótni. Dlatego nie radze, przeciągać struny. Jeśli mamy szczęście, to je pielęgnujmy, drogie panie.
Kłótnią, pretensjami i gniewem, kobieta z mężczyzną przegrywa.
Tak, drogie dziewczyny, nie bądźcie naiwne.
Z mężczyzną wygrasz, tylko ciepłem, spokojną, dyplomatyczną rozmową, dobrze o tym wiedziały nasze babcie.
Walka, to walka z wiatrakami. Jakby nie było, przecież to silny samiec, już przez naturę stworzony do walki.
Kobieta, może z nim walczyć tylko rozumem, jest szyją, która kręci jego głową.
Możesz mi teraz, nie wierzyć. W miarę upływu czasu, sama się przekonasz, że nie miałaś racji i przegrałaś…
Taniec
11.Ćwiczenie jedenaste.
Ach, ten taniec. Sama wiesz, jaka jesteś szczęśliwa i pełna oczekiwań, kiedy idziesz na tańce.
Zmienia się nastrój w Twoim umyśle, odchodzą wszystkie czarne myśli. Zagra muzyka, dźwięki przeszyją nam serce i umysł.
Stajemy się szczęśliwsze, uśmiechnięte, chce się żyć. Zawsze, idąc na tańce, jesteśmy pełne nadziei, że może tym razem, szczęście się do nas uśmiechnie.
Może dzisiaj, poznamy tego, którego szukamy. Powiedzmy, że jesteśmy w restauracji, czy gdzieś na weselu.
Teraz zależy w jakim jesteśmy wieku. Jeśli wiek średni i dalej, to z reguły jest przyjęty taki zwyczaj, że czekamy, aż któryś z panów, raczy po nas przyjść. W tym wypadku, już na samym początku, kobieta jest postawiona na drugiej pozycji. Musi czekać.
Trudno, takie są stare porządki. Albo ktoś przyjdzie, albo nie. W lepszej sytuacji, jest to młodsze pokolenie. One nie muszą czekać, same idą tańczyć.
Jest to wspaniała sprawa. Stawia kobietę, na równi z mężczyzną, nie upokarza ją, jeśli nie grzeszy urodą.
Osobiście też uważam, że lepiej jest teraz, bo kobieta jest niezależna.
Natomiast, wracając do starszego systemu -ileż to jest uroku i radości, jak bije nam serce ze szczęścia, jeśli poprosi nas do tańca mężczyzna, który nam się podoba.
Zaraz poczujemy sprężyste ciało
(przeważnie nie lubimy brzucha), charakterystyczny zapach jego osoby, uczucie bliskości. Z wielką przyjemnością, poddamy się muzyce, jej rytmowi, on prowadzi…
Nie ma nic przyjemniejszego dla kobiety. Mijają wszystkie dolegliwości i czarne myśli.
Taniec, to czas wzlotów i upadków
Płyniemy w innym świecie. W świecie szczęścia, uniesienia, radości, chce, nam się żyć. Jednak bywają też inne sytuacje.
Powiedzmy, przyszedł po nas facet, który nam się w ogóle nie podoba. O, męki Tantala. Nie możemy się doczekać końca, patrzymy, gdzieś po ścianach. No, takie są różnice.
Natomiast, młodsze pokolenie, tego problemu nie ma. Każdy tańczy sam. Jest niezależny, chce to tańczy, a nie chce, to siedzi. Każda dziewczyna, może sobie potańczyć, wg własnej woli.
Ale wróćmy do starszego pokolenia. Taniec mija. Chwilkę odpoczywamy. Czekamy aż przyjdzie po nas, nasz tancerz. Czekamy, czekamy, grają….
Nasz tancerz, poszedł po inną Znowu wywija i przegina do tylu inną, na nas nie spojrzy… I co?
Taniec albo nas bardzo przybliży do partnera, albo tak zdołuje, że mamy dość wszystkiego. Oczywiście, mówię tu o tańcu, gdzie proszą panowie.
Jak już mówiliśmy, na dyskotekach wśród młodego pokolenia, panują inne zwyczaje. Trzeba się dostosować, w zależności w jakim jesteś wieku.
Zachować mały dystans, szacunek dla samej siebie, ale korzystać z życia.
Pozwolę sobie odbiec od tematu tańca i sprowadzę Cię na ziemię. Otóż, musisz pilnie obserwować, jak opuszczasz stolik,
idąc tańczyć, żeby Ci jakiś wredny 'diabełek’, nie wsypał coś do napoju, który zostawiłaś na stoliku.
Wówczas sytuacja stanie się nie ciekawa, wręcz groźna, bo możesz stracić orientacje, gdzie jesteś.
Wróćmy jeszcze do tańca. Taniec to uwolnienie duszy. Wywołanie subtelnych wibracji. Zawsze patrz partnerowi w oczy, jeśli Ci się podoba.
Kiedy trafimy, na odpowiedniego partnera i jego energia zmiesza się z naszą, wytworzy się wówczas harmonia, jedyna w swoim rodzaju.
Nie ma nic piękniejszego na świecie. Odpowiednie wibracje, dźwięków muzyki, wprowadzają nas w trans, czyli szczęście – ekstazę tu na ziemi.
Radze drogie panie, spróbować to przeżyć. Każda zabawa, jest niepowtarzalna i każda zabawa, może zapoczątkować wielką zmianę w naszym życiu.
W tańcu pozbywamy się stresu i zapominamy o ziemskim świecie.
Dobór słów i tonacja głosu
Ćwiczenie dwunaste
Powiedzmy, że przyszedł czas i godzina, rozmawiamy z mężczyzną, który nam się bardzo podoba. Staramy się, wypaść jak najlepiej.
Myślimy, myślimy, najintensywniej, jak tylko możemy. Chcemy zrobić dobre wrażenie, na tym kimś.
Sami z siebie, też chcemy być zadowoleni. Mieć satysfakcje, że jednak nam wyszło.
Tego typu rozmowa, to intensywna praca psychiczna i umysłowa, ruszamy dogłębnie, nasz iloraz inteligencji.
Pracujemy nad emocjami, nad słownictwem. Używamy również tej, najprzyjemniejszej tonacji głosu. Staramy się wydobywać głos ciepły o niskiej tonacji.
Zresztą sama wiesz, jaki ważny jest, ton głosu i szybkość wypowiadanych słów. Charakterystyczny ton głosu, pamiętamy nieraz latami…
Panowie, przebywający często w towarzystwie kobiet wiedzą, kiedy ten ton należy podnieść, a kiedy obniżyć.
Mają też wyuczone, opanowane biegle, pewne zwroty, jak: jesteś najpiękniejsza perełko, albo czuje, że będziesz kobietą mojego życia, lub, bez Ciebie nie mogę zasnąć, i takie tam rożne…
To wszystko, wypowiedziane w odpowiedniej chwili i odpowiednim miejscu – jest kodowane w naszej pamięci. Nie zapominamy tych słów, które tkwią w sercu latami…
Zawsze pozwól się wypowiedzieć mężczyźnie
Jeszcze moja uwaga. Jeśli chcesz zwrócić na siebie uwagę mężczyzny, to zrób niewinną minę, dziewczyny zagubionej, nie patrz na niego, wzrok kieruj jednak tak, żeby widział twoją twarz, a Ty jego również, ale rób to bardzo dyskretnie.
Twoje zagubienie, niepewność, sprowokuje go i wzbudzi zainteresowanie. Pomyśli, że jesteś łatwą zdobyczą. Oczywiście, pomyli się, a o to Ci przecież chodzi, prawda?
Koniec mojej uwagi, wracamy do tematu.
Rozmawiając z mężczyzną, buduj zdanie tak, żeby twój cel, działał na jego Podświadomość. Np. chodzi Ci o spotkanie i w jakiejś tam rozmowie chcesz zapytać, czy się spotkacie.
Zdanie normalne brzmi; może spotkamy się jutro? Natomiast, zdanie działające na Podświadomość, będzie brzmieć; może jutro spotkamy się?
Ostatnie słowa, spotkamy się, brzmią, jak rozkaz dla Podświadomości. Albo; będziesz za mną tęsknił?
To zdanie jest dobre. Nasza myśl, nasze życzenie, musi być na końcu zdania, które jest jednocześnie poleceniem, dla naszej Podświadomości.
Spróbujmy jeszcze. Czy ty mnie kochasz? No, odpowiedz właściwie. Tak Kocham. Zawsze to decydujące słowo ma być na końcu.
Zrób z siebie sierotkę Marysię
Ćwiczenie trzynaste.
Zostań sierotką Marysią, ale tylko tylko pozornie.
Wszystkie doświadczone kobiety wiedzą, że silni, stalowi mężczyźni, często wolą słabsze kobiety.
Wiedziały o tym już nasze babcie i prababcie. Mężczyzna, ten przez duże 'M’, ma już przez naturę przekazane geny samca przewodnika.
Będzie się opiekował, dbał o swoje stado (rodzinę), ale wymaga podporządkowania i szacunku.
W dzisiejszych czasach, trochę niby się zmieniło. Kobieta ma większe prawa, ale żelazna konstrukcja dalej tkwi, gdzieś tam głęboko w każdym silnym’ chłopie’.
Oczywiście, są różne wyjątki, jednak całość tematu, jest dalej ta sama. Mądra i inteligentna kobieta, wie o co chodzi.
Jest bardzo stare przysłowie:
MEZCZYZNA JEST GŁOWĄ, A KOBIETA SZYJĄ, CO TĄ GLOWĄ KRĘCI.
Zawierając znajomość, należy podkreślić swoją kobiecość, a co za tym idzie i uległość.
Mężczyźni, lubią kobiety elastyczne, umiejące dostosować się do swojego mężczyzny. Nie wszyscy, ale większość panów to lubi.
Jednak tam głęboko, gdzie tkwi twoja dusza bądź silną, nieugiętą kobietą, wiedzącą, co chce.
Kiedy rozejrzysz się wokół, to widać, jak na dłoni, że w ujarzmianiu silnych mężczyzn wiodą prym, miłe cieplutkie, zadbane blondyneczki, drobnej budowy.
Powinnaś wiedzieć, jak masz się ubrać
Każda kobieta powinna wiedzieć, jak ma się ubrać. W czym i jak może zachwycić mężczyznę.
Mają figurkę dziewczęcą, obcisłe dżinsy, tak, bardzo, bardzo obcisłe. Króciutką bluzeczkę, że widać pępek. Jasne włoski puszczone wolno, albo związane w mały ogonek.
Długie paznokcie, staranny makijaż. Niewinna, dziecięca buzia. Aha, jeszcze opięta bluzeczka, rozpięta o jeden guzik za dużo.
Tak, już widać wszystko. Taka niewinna na pozór, nieraz odmłodzona o 10 lat z hakiem, Sierotka Marysia, rusza na podbój. Wierzcie mi, że prawie w większości, przegrywa z nią uczciwa, rasowa brunetka.
Pewnie, nie zawsze, ale coś w tym jest. Brunetka kojarzy się mężczyźnie (też nie zawsze) z kobietą odpowiedzialną, silną, na której w razie potrzeby, można się oprzeć.
Mężczyźni mają słabość do tych blondyneczek, do tych pozornych Sierotek Marysieniek.
Właśnie te Sierotki Marysie w rzeczywistości, są mistrzami w sztuce uwodzenia. Oj, w tej grze, to silna brunetka przegrywa.
Jak już powiedziałam, silni mężczyźni w większości wolą, słabsze kobiety. Kobiety silne, przyciągają słabych mężczyzn, takich, którzy lubią być prowadzeni przez życie za rączkę.
Często pokutują u nich stare przyzwyczajenia z domu, gdzie główną rolę, odgrywała matka, bo ojciec albo był slaby, albo sama wychowywała dzieci.
Niektórzy mężczyźni, są na przykład, bardzo wygodni. Po co ma się szarpać w życiu i być oparciem dla rodziny, jak zrobi to za niego żona.
Będzie udawał chorego, nieszczęśliwego, pechowca, a naiwna żona, niech haruje od rana do wieczora.
W domu również, jest mało przydatny, też się nie wysila. Zegar bije. Jemu jakoś przeleciało, dzieci już dorosłe.
Nierówny podział obowiązków w małżeństwie
Żona eksploatowana podwójnie, zaczyna chorować i to na poważnie, nie tak, jak on. Wygląda od niego o 10 lat starzej, bo nawet koń nie wytrzyma, jak ma za dużo obowiązków.
Co w takim wypadku robi nasz mąż, który całe życie, grał rolę cierpiętnika egoisty?
A zaczyna się rozglądać za świeżą, młodszą kobietą, bo tą swoją, już tak wyeksploatował, że trzeba prosić Boga, żeby w ogóle żyła i była sprawna.
Niestety, na tych słabych, biednych, niezaradnych, trzeba uważać, bo wywiną nam na koniec w życiu, takiego figla, że trudno będzie się pozbierać.
Podobną technikę, mają słabe, biedne kobietki. Potrafią wyssać z mężczyzny, ostatnią kroplę krwi, a ten zanim się opamięta, to zostaje goły, jak Adam w raju: bez kasy i bez zdrowia.
Jeśli chodzi o kobiety, właśnie 'te silne’, to na początku może się im nawet podobać to, że są przewodnikiem, przez duże P.
Jednak, będąc w sile wieku, nie zdają sobie sprawy z tego, że im też zegar bije, a to prowadzenie kogoś za rączkę, przez całe życie, będzie w przyszłości dla nich gehenną.
W tym wypadku, to ich należy żałować. Ta kula u nogi, będzie się za nimi ciągnęła i ciągnęła. Upłynie z 20 lat, zanim się zorientujesz, jaki popełniłaś błąd.
Drogie panie, to są naprawdę typowe przykłady z życia wzięte. Oczywiście, zawsze są wyjątki, wszystkiego nie można przewidzieć, jednak w większości, tak jest.
Przemyślcie drogie dziewczyny, jaką rolę chciałybyście sobie przypisać, Jak widzicie siebie w przyszłości?
Zawsze pamiętaj o wypoczynku i szacunku dla siebie
Oj, jest się nad czym zastanowić. Od tego przecież zależy nasza, kobieca egzystencja w duecie – kobieta i mężczyzna. Aha, jeszcze jedno.
Kiedy już założysz rodzinę i będziesz w duecie damsko-męskim, będziecie szczęśliwi, dom, dzieci, to nie zapominaj o jednym.
Ty jako kobieta, będziesz mieć mnóstwo zajęć: dom, praca, dzieci.
Chcący wszystko trzymać w ręku i nic nie zaniedbać – braknie Ci godzin w jednej dobie. Poukładaj sobie tak, żeby, nie być robotem.
Przede wszystkim uważaj, żeby nie przekroczyć granicy i nie zaniedbać siebie. Mężowie, lubią kobiety zadbane, wypoczęte i sprawne w łóżku. Pamiętaj o tym.
Nie poświęcaj, całej swojej uwagi dzieciom, domowi, a nie zapominaj o najważniejszym, czyli o relacjach damsko-męskich.
Właśnie w tym miejscu, większość kobiet popełnia wielki błąd. Takie sytuacje prowadzą do zachwiania konstrukcji małżeństwa.
Nie bądź w związku służącą męża i dzieci
Dlatego, tak układaj sobie życie, żeby nie harować na cały zegar, trochę odciąż siebie.
Pomyśl o obowiązkach dla męża, Nie daj się eksploatować, jak koń pociągowy. Zresztą, już mówiłam o tym.
Jednak jeszcze coś dodam. Znam takie przypadki z życia, gdzie piękna i wykształcona kobieta, pracuje na półtora etatu.
Nudzący się mąż, który pracuje tylko cztery godziny dziennie, szuka w tym czasie pocieszenia u innej kobiety, twierdząc, że jest zaniedbywany.
On zarabia o połowę mniej, ale tym się nie przejmuje. Ma przecież maszynkę do roboty, a rozrywki szuka, gdzie indziej.
To jest podstawowy błąd, wykształconych i zapracowanych kobiet.
Bywa też odwrotnie- są panie, które wręcz boją się pracy.
Całe życie, będzie narzekać na mnogość domowych zajęć i w ten sposób zasłaniać się, niemożliwością, podjęcia, pracy zawodowej. Czas ucieka i ma to z głowy.
Jeszcze jedno. MĄDRA KOBIETA WIE, ŻE W MOMENCIE SPIĘCIA POWINNA USTAPIĆ MĘŻOWI. Nie straci na tym.
Nie, nie jestem staromodna. Jednak sztuka dyplomacji polega na tym, żeby nie było kłótni. Tak, pozornie niech ustąpi. Temat należy przemyśleć.
Przy gorących emocjach, może dojść nawet do rękoczynów.
Problem rozwiązuj spokojnie, a wiele zyskasz
Nagłe starcia, dwóch rożnych temperamentów. Do niczego dobrego nie prowadzą. Trzeba popracować nad swoimi emocjami.
Zastanowić się nad swoją inteligencją emocjonalną. Miłe panie, nigdy nie dojdziemy do porozumienia z naszym mężczyzną, kłócąc się z nim.
Będzie to sukces chwilowy. Zaczniemy się oddalać od siebie milowymi krokami, a na skutek nie trzeba będzie długo czekać.
Atmosfera w domu, stanie się nie do zniesienia. Po co? Można inaczej. Nie o to chodzi.
W małżeństwie trzeba myśleć i to dużo myśleć. Wcale nie mniej niż na jakimś stanowisku. Kobieta, która umie utrzymać małżeństwo, to mądra kobieta. Trzeba być wyrozumiałym, ale umieć też, wymusić tą wyrozumiałość na drugiej osobie.
Nie dać zrobić z siebie marionetki. W tych naszych rozważaniach, nie bierzemy pod uwagę jakichś skrajnych przypadków, gdzie rozejście się, to złoty środek.
Jednak, lepsze to, niż trwanie w trudnym i zgniłym od wewnątrz związku.
Kochane panie, same widzicie, ile mamy do zrobienia!
Będąc z kimś, TRZEBA CTĄGLE PRACOWAĆ NAD WSPÓLNYM SZCZĘŚCIEM.
Ćwiczenie wspólnej ciszy
Ćwiczenie czternaste.
Masz kandydata, podoba Ci się, ale chcesz wiedzieć, co naprawdę jest u niego w sercu. Czy szczerze Cię kocha, kiedy tak mówi.
Czy jesteś jedyną kobietą, którą jest zainteresowany, czy jest to dobry człowiek, czy nie ma jakichś nieszczerych zamiarów, itp.
Dlatego wykonaj razem ze swoim wielbicielem ciekawe ĆWICZENIE CISZY.
Co to jest? Zobaczysz, sama się przekonasz, ile mogą Ci powiedzieć o drugim człowieku subtelne energie, zazwyczaj nie używane w zwykłym, zabieganym, codziennym życiu.
Poproś swojego wybranka, żeby usiadł naprzeciw Ciebie. Niech nikt wam nie przeszkadza. Wyłącz telefony,
cisza.
Przekonasz się ile można się dowiedzieć o bliskiej osobie
Weź go za ręce tak, żeby wasze dłonie stykały się wewnętrzną stroną.
- Popatrzcie sobie w oczy, przez 10 minut. Możecie mrugać powiekami, żeby nie łzawić, ale nie patrzeć w bok.
- Siedźcie tak naprzeciw siebie, a Ty słuchaj intuicji. Nie zaprzątaj sobie umysłu żadnymi myślami, pustka, nie myśl nic.
- W środku odczujesz, czy Twój kandydat jest szczery w stosunku do Ciebie, czy tylko stwarza pozory. Zobaczysz, ile się dowiesz.
- On o tym, nie będzie wiedział, a Ty nawiążesz kontakt z jego wnętrzem, z jego subtelnymi energiami, a tam nie ma kłamstwa. Odczujesz to, zobaczysz.
- Musisz go trzymać za ręce, jeśli stracisz kontakt z rękoma, to nic z tego. Poćwicz z nim.
- Jemu powiedz, że ten sposób bycia razem, bardzo Cię do niego zbliża. Na pewno wyrazi zgodę.
- Zresztą, jak nie wyrazi zgody, to znaczy, że ma coś do ukrycia i jego Podświadomość protestuje, nie chce uchylić rąbka tajemnicy.
- Jest to stara technika wiedzy tajemnej. Popracuj nad tym, przekonasz się, że warto.
- Już pierwsze, jego zachowanie, może dać Ci wiele do myślenia, np. unikanie twojego wzroku, pocenie się, drżenie rąk, różne nerwowe ruchy itp.
- Wszystko to, nie powinno mieć miejsca, jeśli ma szczere i czyste serce wobec ciebie. Przekonaj się!