<
Przejdź do treści

Sukces, zapewnia tylko systematyczność

(fragment z książki – Najpierw bądź coachem sama dla siebie)

Regularna praca, przynosi sukces

Jak już sama się przekonałaś, to wiesz, że diabeł siedzi, właśnie w systematyczności i w szczegółach.

Ileż to razy, przyrzekałaś sobie, że nauczysz się języka obcego, albo podejmiesz się, jakiegoś celu.

I co? I sama wiesz, jak to wszystko, jest ciężko zrealizować.

Jeśli, już w końcu, nauczyłaś się tego języka, to ile razy łapałaś się na tym,

że Cię coś odpychało, a wewnętrzny leń mówił, że:

a na cóż Ci to potrzebne? Zrób sobie, dzisiaj wolne i idź do koleżanki, albo

na disco? Jak widziałaś książkę z angielskiego, to robiło Ci się, nie

dobrze. Znowu coś w środku mówiło, że: po co, na co? I tak, to się dzieje.

Powiedzmy, że podjęłaś się opracować, interesujący temat.

Pracujesz tydzień, dwa, ale w trzecim tygodniu, jest już bardzo trudno, wytrwać.

Nagle, zauważyłaś, że do Twojej głowy, napływa coraz więcej myśli,

typu: zastanawiam się, czy to ma sens, a dzisiaj to zrobię sobie wolne i już.

Następnego dnia – pospałaś sobie dłużej i jesteś szczęśliwa, że czas

nauki w tym temacie, już minął, chociaż jeszcze nic, nie zrobiłaś.

Nagle w następnym dniu, wypadło Ci coś ważnego załatwić i też, nie miałaś czasu.

A, nie dokończony temat, leży. I co?

Musisz wyrobić w sobie odruch warunkowy, pracuj tylko kilkanaście minut, ale codziennie

I z przerażeniem stwierdzasz, że upłynęło już dwa tygodnie, a Ty

nawet, nie raczyłaś zaglądnąć, do swoich notatek, czy do książki, gdzie masz uczyć się, danego tematu.

Oj, nie przewidziałaś nawet, że jesteś taka, niesłowna.

A gdzie, dane słowo, że dokończysz to, czego się podjęłaś?

No to, jak osiągniesz, zaplanowany cel?

Moja znajoma Jola, zaraz po zdaniu matury, miała iść na studia.

Postanowiła sobie odpocząć i iść, na ekonomie.

Odpoczywa do, dzisiejszego dnia. Czas przeleciał, a ona ciągle czuje do siebie

żal, dlaczego, do tej pory, nie zmobilizowała się i studiów, nie skończyła.

Pytanie, na które sama, nie umie odpowiedzieć.

Brakło jej samodyscypliny, nie umiała być w nauce systematyczna i słowa, nie dotrzymała.

Sama widzisz, jak ważną rzeczą, jest systematyczność i wewnętrzna dyscyplina.

Jeśli, nie będziesz systematyczna, to do niczego w życiu, nie dojdziesz. Ileż

to ludzi miewa, tak zwany słomiany zapał i na nim się kończy.

I oni, ciągle zaczynają od nowa, coraz to nowsze przedsięwzięcie, a o

ukończeniu czegoś, to można pomarzyć.

Z kolei, mój znajomy Jerzy, piastował dość wysokie stanowisko, a nie umiał

języka angielskiego.

Regularne parę minut dziennie, już zapewni Ci sukces

Znał inny język, ale angielskiego, niestety nie.

Co zrobił? Nic szczególnego. Postanowił, że codziennie po pół

godziny, będzie się uczył systematycznie tego języka i to na dodatek sam z płyt i z komputera.

Jak oznajmił nam o swoim wyzwaniu, to patrzyliśmy na to z przymrużeniem oka. Kto by powiedział, że dotrzymał słowa. Minęły trzy lata i nasz Jerzy,

pięknie mówi po angielsku, chociaż, nie był już pierwszej młodości.

Zresztą, jeśli chodzi o wiek, to jest udowodnione, że nie ważne, ile masz

lat, bo w każdym wieku, można się nauczyć, jeśli masz trochę

samodyscypliny i jesteś systematyczny.

Czy możesz być nauczycielem, sama dla siebie?

Widzisz, tytuł książki brzmi – Uśmiech Coacha.

Cóż coachem, może zostać każdy, kto ma wiedze, doświadczenie.

Jednak, potrzebne są pewne, cechy charakteru.

Ale, dla chcącego, nie ma nic trudnego. Możesz swoją,

systematyczną praca, wyrobić sobie pewne cechy, nabyte.

I co, jest bardzo ważne. Coach, powinien być, empatyczna.

Wyrób w sobie empatię, czucie innych ludzi

Musisz wyrobić w sobie, zdolność współczucia, czucia innych ludzi. Nie możesz być zimna, jak głaz.

Nie, to nie tędy, droga. Musisz odczuwać, nastroje ludzi.

Trzeba być, uczciwym. Nie można przekraczać, pewnych zasad.

I co jeszcze jest, bardzo ważne? Musisz bardzo łatwo, nawiązywać

kontakty z ludźmi, a szczególnie z tą osobą, która pragnie Twojej rady, pomocy.

Jednak ta rada, to nie jest, Twoja rada. Ten ktoś, na podstawie

zadawanych, przez Ciebie pytań, sam sobie odpowie, na gryzący go temat.

Jednak Ty, musisz wiedzieć, jakie zadać pytanie. Rozumiesz? I tyle.

Musisz być osobą, pozytywnie nastawioną, do życia.

Optymista i jeszcze raz, optymista. Jak już zaznaczyłam, coach nie

narzuca żadnych ograniczeń, szukającemu pomocy.

Osoba otwarta. Z wielką cierpliwością i zainteresowaniem, wysłucha, drugiego człowieka.

Zadawaj pytania, nic nie narzucaj, niech ten ktoś sam znajdzie odpowiedź

Czyli reasumujmy. Coach, nigdy nie narzuca, swoich rozwiązań, tylko pyta

w jakim miejscu, jesteś w tej chwili? I jaką masz receptę, na swoje życie?

I coach dba o to, żeby ten ktoś otrzymał w swoim procesie rozwoju to, co chce.

Coach, podczas rozmowy z daną osobą, cały czas koncentruje się na rozwiązaniu, danego tematu.

Dba o to, żeby ta osoba podczas godzinnej czy dwugodzinnej sesji,

otrzymała rozwiązanie, tego problemu, z którym, przyszła.

Im lepiej, będziesz służyć sobie i ludziom, spełnisz ich życzenia-

pragnienia, tym więcej Ty, otrzymasz od nich i od życia, dla siebie.

I w tej działalności, wykorzystaj jedną żelazną zasadę. Im więcej

elastyczności, będzie w Twoich radach, tym masz większą możliwość, na sukces. A o to przecież, chodzi.

Coaching, na najwyższym poziomie, to elastyczność w trzech wymiarach.

1.Elastyczność procesu

2. Elastyczność poziomu

3. Elastyczność kompetencyjna

1a/ Możesz stosować styl dyrektywny, jak i niedyrektywny.

Według mojej praktyki, to tylko słuchaj i w odpowiednim momencie, zadaj pytanie.

W tym pierwszym, mówisz, nauczasz i instruujesz.

W stylu niedyrektywnym, słuchasz i zadajesz pytania. Tworzysz wyzwania, Twojemu klientowi.

Jeśli chcesz być, elastyczny z punktu widzenia procesu coachingowego, to

powinieneś wykorzystać styl dyrektywny, jak i niedyrektywny.

2a/ Elastyczność poziomów, jest ich osiem.

Czyli poziom: środowiska, zachowania, umiejętności,

przekonań, wartości, tożsamości, niski, duchowości.

Jeśli chcesz, żeby zmiana była trwała, opanuj elastyczne poruszanie się, po każdym poziomie.

Na przykład, jeśli znasz jeden sposób zrobienia czego, to jesteś automatem.

Jeśli znasz, dwa sposoby zrobienia czegoś, to zaczynasz być dylematem.

A jeśli znasz, już trzy sposoby zrobienia czegoś, to zaczynasz

dysponować umiejętnością, elastyczności.

Dzięki szerszym, swoim umiejętnościom, będzie Ci łatwiej

pomóc, swoim klientom w zdobyciu tego, czego pragną.

Możesz zdobyć wszystko, czego pragniesz, jeśli w dostatecznym

Przekonasz się, że odpowiedź przyjdzie sama…

stopniu, pomożesz swoim klientom, zdobyć to, czego oni pragną.

To, działa w dwie strony. Jest tak zwane, sprzężenie zwrotne.

3a/ Jeśli chcesz, oferować coaching na najwyższym światowym poziomie, to

musisz pamiętać, żeby zastosować właściwą elastyczność w trzech wymiarach.

I jeśli Cię to interesuje, to jak możesz zacząć zdobywać, kompetencje w tym temacie?

Możesz zacząć czytać książki, słuchać rożnych szkoleń. Możesz też, rozwijać się sam.

Bo, nie będziesz się zajmować mentoringiem, tylko chcesz być coachem.

Jaka, jest różnica? Wiesz, czy nie wiesz?

Mentor, poprowadzi Cię za rączkę. Bo to wszystko, o co pyta Cię Twój klient,

Ty już przeszedłeś. Przepracowałeś dokładnie, każdy detal, każdy moment.

Tak, możesz być, wtedy mentorem.

Natomiast praca coacha, jest trochę inna, jak sam zauważyłeś/zauważyłaś.

Tak więc praca coacha, jest procesem zupełnie innym niż mentoring.

W procesie coachingu, wszelkie rozwiązania i decyzje, pochodzą od klienta.

Nie od Ciebie. Najczęściej zadajesz pytania w taki sposób, żeby zmuszały

Twojego klienta, do ponownego przemyślenia problemu.

Te pytania, otwierają mu szerszą perspektywę, której dotąd, nie rozważał.

Jest to pomoc, dotarcia tej osobie, do jej własnych rozwiązań

Do momentu, kiedy puszczą, pewne blokady u danego człowieka. On wtedy sam wie, co ma zrobić i jak.

Widzisz, jeśli ktoś sam próbuje poradzić sobie z swoim problemem,

to robi to, bardzo chaotycznie. Natomiast pytanie coacha, trafia w samo sedno, sprawy.

To klienta skoncentruje, na tym pytaniu i sam znajdzie, odpowiedź.

Reasumując, proces coachingowy polega głównie na tym, że klient ma zadawane mądre pytania, uderzające w serce problemu.

On, teraz zaczyna się koncentrować i myśleć, właściwie.

Nowe rozwiązanie, klient zacznie widzieć sam.

Pytaniami, nakierujesz siebie lub kogoś na odpowiedź

I co najważniejsze, jest w tym procesie to to, że rozwiązanie przyjdzie od klienta, a nie od coacha.

I wychodzisz z tego wszystkiego z przekonaniem, że poradziłeś sobie sam, bo tak, też jest.

Jest, jeden fakt. Potrzebna jest, bardzo duża precyzja języka, żeby dobrze sprecyzować, pytanie.

Na przykład, zamiast zapytać: dlaczego masz ten problem?

To powinieneś zapytać: jak to robisz, że wytwarzasz sam, ten problem?

Czyli jest w tym pytaniu sugestia, że sam robisz ten problem i masz, nad tym kontrole.

W ten sposób, możemy zauważyć, że dana osoba, jest w stanie zmieniać

się w lepszą wersję, swojej osobowości.

Tą mocniejszą, która potrafi już radzić sobie z nowymi problemami, sama.