Samotność należy do najtrudniejszych doświadczeń, jakie może przeżywać człowiek. Wielu osobom kojarzy się z pustym domem, brakiem bliskich lub życiem w pojedynkę. W rzeczywistości ta emocja jest znacznie bardziej złożona. Można czuć się samotnym w tłumie, podczas rodzinnego spotkania, a nawet będąc w wieloletnim związku.
Nie zawsze chodzi o brak ludzi wokół nas.
Znacznie częściej chodzi o brak poczucia, że ktoś naprawdę nas rozumie.
Historia z życia
Henryk miał liczną liczną rodzinę. Jakby nie było czworo dzieci, żonę, krewni i to samo ze strony zony. Ola równie miała pięcioro rodzeństwa. Pracował, starał się żeby zapewnić swojej rodzinie jakiś poziom. Żona również pracowała jako urzędniczka. Wszystko byłoby ok, żeby nie jedna rzecz….
Otóż, całe życie rodzinne obracało się wokół jego Oli żony. Ola to, Ola tamto. Nie było jest owszem, ale gdzieś tam na boku. Pewnego dnia, kiedy miał jakieś wolne z pracy poszedł do swojego kolegi i przy małym drinku powiedział mu całą prawdę. Wiesz, Jacek, jak to nie wiem kim jestem w tej mojej rodzinie. Dzieci o nic mnie nie pytają, omijają mnie, jak maja jakieś trudności i ze wszystkim idą do Oli. Żona, która również i mnie, przysięgała miłość i wierność, teraz traktuje mnie jak piąte koło u wozu. Nie mam autorytetu wśród dzieci. Powiem ci Jacek, że czuje się bardzo, samotny. W domu z nikim nie mogę porozmawiać tak szczerze, jak teraz w tej chwili z tobą. I to ma być szczęśliwa rodzina?
Każdy z nas pragnie bliskości. Chcemy być wysłuchani, zauważeni i zaakceptowani. Potrzebujemy mieć świadomość, że istnieje osoba, przy której możemy zdjąć wszystkie maski i pozostać sobą. Gdy tego brakuje, pojawia się uczucie pustki, którego nie da się zagłuszyć rozmową, pracą ani kolejnymi obowiązkami.
Samotność potrafi przychodzić cicho.
Nie zawsze daje o sobie znać od razu.
Czasami rozwija się powoli, dzień po dniu, aż pewnego ranka człowiek uświadamia sobie, że od dawna nie miał z kim szczerze porozmawiać.
Czym właściwie jest samotność?
Najprościej można powiedzieć, że samotność to poczucie braku więzi z drugim człowiekiem.
Nie oznacza jednak tego samego co bycie samemu.
Są osoby, które mieszkają samotnie i czują się szczęśliwe. Lubią ciszę, mają przyjaciół, rozwijają swoje pasje i świadomie wybierają taki sposób życia.
Istnieją również ludzie otoczeni rodziną, współpracownikami i znajomymi, którzy każdego dnia odczuwają ogromną pustkę.
Różnica jest zasadnicza.
Samotność nie zależy od liczby osób wokół nas.
Zależy od jakości relacji.
To właśnie dlatego można przez wiele lat żyć z kimś pod jednym dachem, a mimo to czuć, że nikt nie zna naszych prawdziwych myśli, lęków i marzeń.
Skąd bierze się samotność?
Przyczyn może być wiele.
Czasem wynika z utraty bliskiej osoby.
Śmierć, rozstanie lub wyjazd potrafią pozostawić po sobie przestrzeń, której długo nie potrafimy wypełnić.
Bywa również skutkiem przeprowadzki, zmiany pracy albo zakończenia ważnego etapu życia.
Nie każda samotność rodzi się jednak z takich wydarzeń.
Zdarza się, że zaczyna się znacznie wcześniej.
Niektóre osoby od dzieciństwa nie czuły się wysłuchane. Brakowało im uwagi, zrozumienia albo poczucia bezpieczeństwa. Z czasem nauczyły się ukrywać własne emocje i przestały wierzyć, że ktoś naprawdę będzie chciał ich słuchać.
Tak powstaje niewidzialny mur.
Im dłużej stoi, tym trudniej pozwolić komuś wejść do swojego świata.
Dlaczego tak trudno przyznać się do samotności?
Wiele osób odbiera samotność jako porażkę.
Myślą, że skoro nie mają bliskich relacji, to musi być z nimi coś nie tak.
To bardzo krzywdzące przekonanie.
Życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi planami.
Relacje się kończą.
Ludzie odchodzą.
Drogi się rozchodzą.
Nie świadczy to o naszej wartości.
Mimo wszystko wielu z nas woli udawać, że wszystko jest w porządku.
Łatwiej powiedzieć, że jesteśmy zajęci, niż przyznać, że brakuje nam zwykłej rozmowy.
Łatwiej uśmiechać się do zdjęcia niż opowiedzieć komuś o swoim smutku.
Samotność często ukrywa się właśnie za takim uśmiechem.
Czy samotność zawsze jest czymś złym?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się oczywista.
Przecież nikt nie chce czuć się samotny.
Istnieje jednak pewna różnica między samotnością a chwilą bycia sam na sam ze sobą.
Cisza może być potrzebna.
Pozwala odpocząć, uporządkować myśli i lepiej zrozumieć własne potrzeby.
Dzięki niej odkrywamy, kim jesteśmy, gdy nikt niczego od nas nie oczekuje.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy samotność przestaje być wyborem.
Jeżeli każdego dnia towarzyszy jej poczucie odrzucenia, bezradności lub przekonanie, że nikogo nie obchodzimy, zaczyna odbierać radość życia.
Właśnie wtedy warto poszukać sposobu, aby stopniowo odbudowywać więzi z ludźmi.
Dlaczego można czuć się samotnym nawet wśród ludzi?
Na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe.
Przecież wokół są rodzina, znajomi i współpracownicy.
Mimo to wiele osób wraca wieczorem do domu z poczuciem, że nikt tak naprawdę ich nie zna.
Rozmowy dotyczą codziennych obowiązków, rachunków, pracy czy planów na weekend. Brakuje w nich miejsca na pytania o emocje, lęki i marzenia. Człowiek zaczyna funkcjonować obok innych, ale nie czuje prawdziwej bliskości.
Nie wystarczy być razem.
Trzeba jeszcze czuć, że można być sobą.
To właśnie dlatego niektóre osoby przeżywają największą samotność, będąc w długoletnim związku. Dzielą wspólny dom, wspólne obowiązki i codzienność, lecz przestają dzielić swoje wnętrze.
Cisza między dwojgiem ludzi potrafi być znacznie bardziej bolesna niż cisza pustego mieszkania.
Jak samotność wpływa na nasze życie?
Długotrwała samotność zmienia sposób patrzenia na świat.
Z czasem coraz trudniej uwierzyć, że ktoś naprawdę będzie chciał nas poznać. Każde kolejne rozczarowanie utwierdza w przekonaniu, że lepiej nikomu nie ufać.
Pojawia się ostrożność.
Później dystans.
W końcu rodzi się mur, który miał chronić przed cierpieniem.
Paradoks polega na tym, że ten sam mur zaczyna zatrzymywać również dobro, jak: życzliwość, wsparcie, nowe relacje.
Serce zamknięte z obawy przed zranieniem często zamyka się także na miłość i przyjaźń.
Czy można nauczyć się być samemu?
Warto odróżnić dwie rzeczy.
Jedna to samotność, która boli.
Druga to umiejętność spokojnego przebywania z samym sobą.
To nie jest to samo.
Osoba, która potrafi odnaleźć spokój we własnym towarzystwie, nie ucieka od ludzi. Po prostu nie boi się ciszy. Potrafi odpoczywać, czytać książkę, spacerować czy rozwijać swoje pasje bez nieustannej potrzeby zagłuszania każdej chwili.
Takie doświadczenie wzmacnia.
Pozwala lepiej poznać siebie.
Dzięki temu relacje z innymi przestają być próbą wypełnienia wewnętrznej pustki.
Stają się świadomym wyborem.
Jak zrobić pierwszy krok?
Kiedy samotność trwa długo, najtrudniejsze wydaje się właśnie rozpoczęcie zmiany.
Nie trzeba jednak od razu odmieniać całego życia.
Czasami wystarczy jeden niewielki krok.
Rozmowa z kimś, komu ufamy.
Telefon do dawno niewidzianej osoby.
Dołączenie do grupy, która dzieli nasze zainteresowania.
Wyjście na spacer zamiast kolejnego wieczoru spędzonego w samotnym zamartwianiu się.
Małe decyzje często prowadzą do dużych zmian.
Nie od razu.
Powoli.
Każda nowa relacja zaczyna się od jednej rozmowy.
Każda przyjaźń od pierwszego spotkania.
Każde zaufanie od chwili, w której odważymy się choć trochę otworzyć.
Nie musisz być idealny, aby zasługiwać na bliskość
Wiele osób wierzy, że najpierw powinny stać się lepsze.
Schudną.
Zarabiać więcej.
Być bardziej pewne siebie.
Dopiero wtedy – ich zdaniem – ktoś je pokocha lub zaakceptuje.
To bardzo bolesne przekonanie.
Bliskość nie rodzi się z doskonałości.
Powstaje tam, gdzie jest szczerość, życzliwość i gotowość do bycia sobą.
Nikt z nas nie jest idealny.
Każdy nosi w sobie słabości, lęki i wspomnienia trudnych chwil.
Właśnie one sprawiają, że potrafimy rozumieć drugiego człowieka.
Samotność nie musi być ostatnim rozdziałem
Być może dzisiaj wydaje Ci się, że nic już się nie zmieni.
Tak często myślą osoby, które od dawna czują się opuszczone.
Życie potrafi jednak zaskakiwać.
Nowa znajomość.
Przypadkowa rozmowa.
Spotkanie, którego wcale nie planowaliśmy.
Czasem wystarczy jedna osoba, aby przypomnieć sobie, że nadal można się uśmiechać, ufać i czuć bezpiecznie.
Nie warto zamykać drzwi tylko dlatego, że kiedyś ktoś przez nie odszedł.
Refleksja
Samotność nie zawsze oznacza brak ludzi wokół Ciebie. Często jest cichym wołaniem serca o zrozumienie, bliskość i prawdziwą obecność drugiego człowieka.
Nie wstydź się tej potrzeby.
Każdy z nas pragnie być zauważony, wysłuchany i kochany.
Nie ma w tym nic słabego.
Nie pozwól, aby trudne doświadczenia przekonały Cię, że już zawsze będziesz sam.
Życie nieustannie się zmienia.
Ludzie pojawiają się i odchodzą.
Relacje dojrzewają.
Nowe drzwi otwierają się często wtedy, gdy przestajemy patrzeć wyłącznie na te, które kiedyś się zamknęły.
Być może właśnie dziś jest dobry moment, aby zrobić pierwszy krok.
Nie w stronę tłumu.
W stronę człowieka, przy którym będziesz mógł po prostu być sobą.
💜