Wstyd jest jedną z najbardziej bolesnych emocji, jakich doświadcza człowiek. Potrafi odebrać pewność siebie, sprawić, że zaczynamy wątpić we własną wartość i przez długi czas wpływać na podejmowane decyzje. Choć każdy z nas przeżywa go w inny sposób, jego obecność jest czymś całkowicie naturalnym.
Niełatwo o nim rozmawiać.
Historia z życia wzięta.
Roman miał zakodowane w swojej głowie, że musi sie wyróżniać wśród sąsiadów. Zawsze miał i ma najładniejszy samochód, chodzi ładnie ubrany. W kościele z wielkim rozmachem daje na tacę konkretny papierowy pieniądz ale tak, żeby wszyscy to zauważyli co siedzą w ławce koło niego. Żyje w małej społeczności i byłoby dla niego wielkim wstydem nic nie dac lub rzucić jakiś tam grosik na tacę.
Zawsze honorowo każdemu pożyczy jakiś tam grosik. Dla niego byłoby wielkim wstydem jakby jego żona chodziła zaniedbana, a dzieci były źle wychowywane. Wszystkie, ciemniejsze momenty życia, gdzie nie mógł błysnąc, przynosiły mu wstyd i chlodził wtedy smutny. Na przykład dużym wstydem jest dla niego jeśli ktoś powiedziałby, a to jest taki słaby, mały człowieczek. Kiedy miał czasem gorszą ocenę w szkole średniej czy na studiach, to wstydził sie przyznac w domu, jak rzeczywiście jest. Wszelkimi sposobami starał sie to naprawić.
Znacznie chętniej opowiadamy o smutku, lęku czy złości. Wstyd często pozostaje ukryty. Zamykamy go głęboko w sobie, ponieważ boimy się, że ktoś nas wyśmieje, odrzuci albo uzna za gorszych.
Paradoks polega na tym, że niemal każdy człowiek zna to uczucie.
Nie jesteśmy więc sami, nawet jeśli wstyd bardzo przekonuje nas do takiego myślenia.
Czym właściwie jest wstyd?
Wstyd pojawia się wtedy, gdy mamy poczucie, że nie spełniamy oczekiwań – własnych albo cudzych. Nie dotyczy wyłącznie tego, co zrobiliśmy. Bardzo często sprawia, że zaczynamy negatywnie oceniać samych siebie.
To właśnie dlatego mówi się, że poczucie winy i wstyd nie są tym samym.
Poczucie winy podpowiada:
„Zrobiłem coś niewłaściwego.”
Wstyd natomiast szepcze:
„To ze mną jest coś nie tak.”
Ta różnica ma ogromne znaczenie.
Pierwsza myśl daje możliwość naprawienia błędu.
Druga uderza w nasze poczucie własnej wartości.
Skąd bierze się wstyd?
Źródeł tej emocji może być wiele.
Część z nich sięga dzieciństwa.
Niektóre osoby dorastały, słysząc słowa: „Powinieneś się wstydzić”, „Co ludzie powiedzą?”, „Nie rób nam wstydu”. Takie komunikaty pozostają w pamięci na długo. Z czasem przestajemy potrzebować cudzej oceny. Sami stajemy się swoim najsurowszym krytykiem.
Wstyd może pojawić się także po trudnych doświadczeniach.
Niepowodzenie w pracy, rozwód, problemy finansowe czy odrzucenie przez bliską osobę sprawiają, że zaczynamy patrzeć na siebie przez pryzmat jednego wydarzenia.
Zapominamy, że człowiek jest kimś znacznie więcej niż pojedynczy błąd lub porażka.
Ogromny wpływ ma również otoczenie.
Żyjemy w świecie, w którym bardzo łatwo porównywać się z innymi. Media społecznościowe pokazują sukcesy, piękny wygląd i szczęśliwe chwile. Patrząc na takie obrazy, niektórzy dochodzą do wniosku, że tylko oni nie są wystarczająco dobrzy.
Tak rodzi się wstyd.
Nie dlatego, że naprawdę jesteśmy gorsi.
Dlatego, że uwierzyliśmy w taki obraz siebie.
Dlaczego tak bardzo boimy się oceny?
Każdy człowiek chce być akceptowany. Potrzeba przynależności to jedna z naszych podstawowych potrzeb. Chcemy czuć się ważni dla rodziny, przyjaciół i ludzi, których spotykamy każdego dnia. Nie ma w tym nic niezwykłego. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy opinia innych staje się ważniejsza niż własne zdanie o sobie.
Lęk przed oceną potrafi skutecznie zatrzymać rozwój. Zdarza się, że rezygnujemy z marzeń tylko dlatego, że obawiamy się krytyki. Nie zabieramy głosu podczas spotkania, choć mamy coś wartościowego do powiedzenia. Odkładamy nowe wyzwania, ponieważ wyobrażamy sobie, że ktoś będzie się z nas śmiał.
Najczęściej jednak największym krytykiem nie są inni ludzie.
Jesteśmy nim my sami.
To właśnie wewnętrzny głos powtarza, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, mądrzy albo zdolni. Z czasem zaczynamy wierzyć, że każda pomyłka będzie dowodem naszej bezwartościowości.
W rzeczywistości większość ludzi jest znacznie bardziej zajęta własnym życiem niż ocenianiem innych.
Każdy nosi swoje troski, problemy i niepewność. To, co dla nas wydaje się ogromnym powodem do wstydu, dla kogoś innego może być drobiazgiem, którego nawet nie zauważy.
Jak wstyd wpływa na nasze życie?
Wstyd działa po cichu.
Nie zawsze krzyczy.
Znacznie częściej szepcze.
To on podpowiada, żeby nie próbować czegoś nowego. Zachęca do ukrywania swoich emocji i przekonuje, że lepiej się nie wychylać. Przez jego obecność wiele osób przestaje wierzyć we własne możliwości.
Niektórzy unikają nowych znajomości, ponieważ boją się odrzucenia. Inni nie zmieniają pracy, choć od dawna są nieszczęśliwi. Zdarza się również, że człowiek przez lata nie realizuje swoich marzeń tylko dlatego, że obawia się porażki.
Wstyd zamyka drzwi, zanim jeszcze spróbujemy je otworzyć.
Najbardziej bolesne jest jednak to, że odbiera nam autentyczność.
Zaczynamy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Dopasowujemy się do oczekiwań innych ludzi, ukrywamy swoje zdanie i rezygnujemy z części siebie, aby zasłużyć na akceptację.
Takie życie wymaga ogromnej ilości energii.
Prędzej czy później pojawia się zmęczenie.
Czy można uwolnić się od wstydu?
Nie istnieje sposób, który sprawi, że ta emocja zniknie raz na zawsze.
Możemy jednak nauczyć się przeżywać ją inaczej.
Pierwszym krokiem jest zauważenie wstydu.
To wydaje się proste, ale często mylimy go z lękiem, złością albo smutkiem. Dopiero kiedy nazwiemy emocję, łatwiej zrozumiemy, skąd się wzięła.
Kolejnym krokiem jest większa życzliwość wobec siebie.
Błędy są częścią życia.
Nie świadczą o tym, że jesteśmy gorsi.
Świadczą jedynie o tym, że jesteśmy ludźmi.
Spróbuj spojrzeć na siebie tak, jak patrzysz na bliską osobę.
Gdy przyjaciel popełni pomyłkę, prawdopodobnie nie nazwiesz go nieudacznikiem. Wesprzesz go, wysłuchasz i pomożesz odzyskać wiarę w siebie.
Dlaczego więc wobec siebie bywamy znacznie bardziej surowi?
Odwaga zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie
Wiele osób sądzi, że odważni ludzie nie odczuwają wstydu.
To nieprawda.
Odwaga nie polega na braku trudnych emocji.
Polega na tym, że mimo ich obecności potrafimy być sobą.
Nie musimy udowadniać światu swojej wartości i być idealni.
Oczekiwania innych ludzi, nie muszą wpływać na nas.
Każdy z nas ma prawo do własnych błędów, słabszych dni i chwil zwątpienia.
To właśnie one uczą pokory, empatii i zrozumienia dla innych.
Paradoksalnie osoby, które akceptują swoje niedoskonałości, często budują głębsze relacje niż ci, którzy za wszelką cenę próbują wyglądać na perfekcyjnych.
Autentyczność przyciąga.
Idealność najczęściej tworzy dystans.
Nie pozwól, aby wstyd decydował za Ciebie
Wyobraź sobie, że za kilka lat patrzysz wstecz na swoje życie.
Co będzie bardziej bolało?
Pomyłki, które popełniłaś?
Czy może marzenia, których nigdy nie spróbowałaś spełnić ze strachu przed oceną?
Wstyd bardzo często odbiera nie teraźniejszość.
Odbiera przyszłość.
Nie pozwala zrobić pierwszego kroku.
Nie pozwala uwierzyć, że zasługujemy na szczęście.
Dlatego warto nauczyć się rozpoznawać jego głos.
Nie po to, aby z nim walczyć.
Po to, aby nie oddawać mu decyzji o własnym życiu.
Refleksja
Wstyd nie mówi prawdy o tym, kim jesteś. Opowiada jedynie historię zbudowaną z lęku, dawnych doświadczeń i cudzych opinii. Nie pozwól, aby ta historia stała się całym Twoim życiem.
Każdy człowiek nosi w sobie coś, czego kiedyś się wstydził. Różnica polega na tym, że jedni zatrzymują się w tym miejscu, a inni uczą się patrzeć na siebie z większą łagodnością.
Nie musisz zasłużyć na prawo do bycia sobą.
Masz je od chwili, w której pojawiłaś się na świecie.
I być może właśnie wtedy, gdy przestaniesz ukrywać swoje niedoskonałości, odkryjesz, że to one czynią Cię prawdziwą.