Być może znasz to uczucie.
Poznajesz kogoś i wydaje Ci się, że tym razem będzie inaczej. Rozmowy trwają godzinami, pojawia się radość, nadzieja i przekonanie, że właśnie zaczyna się coś pięknego.
Mijają jednak miesiące, a czasami lata, i historia znów się powtarza. Rozczarowanie. Łzy. Poczucie niezrozumienia.
Wtedy pojawia się pytanie, które boli bardziej niż samo rozstanie:
„Dlaczego ciągle spotykam ten sam typ ludzi?”
To pytanie zadaje sobie wiele osób. Odpowiedź nie jest prosta, ale bardzo często nie chodzi o pecha ani o złośliwość losu.
Czy naprawdę przyciągamy określony typ ludzi?
Wiele osób mówi o „przyciąganiu” i interpretuje to w bardzo różny sposób. Z psychologicznego punktu widzenia częściej wybieramy osoby, które w jakiś sposób wydają się nam znajome. Nie zawsze świadomie.
Jeżeli przez lata żyliśmy w atmosferze ciągłej krytyki, możemy nieświadomie uznawać takie zachowanie za coś normalnego.
Nie brakowało nam czułości, bywamy gotowi zrobić bardzo wiele, aby zdobyć choć odrobinę zainteresowania.
To nie oznacza, że jesteśmy skazani na cierpienie.
Oznacza jedynie, że nasze wcześniejsze doświadczenia wpływają na sposób budowania relacji.
Wzorce, które nosimy w sobie
Pierwszą szkołą miłości jest dom rodzinny.
To właśnie tam uczymy się, czym jest bliskość, rozmowa, szacunek i bezpieczeństwo.
Nie każdy miał szczęście dorastać w spokojnym domu.
Niektórzy obserwowali częste kłótnie.
Inni widzieli chłód emocjonalny.
Jeszcze inni nauczyli się, że na miłość trzeba sobie zasłużyć.
Takie doświadczenia potrafią zostać z nami na wiele lat.
Nie dlatego, że tego chcemy.
Dlatego, że nasz umysł uznaje to za coś znajomego.
Samotność potrafi być złym doradcą
Człowiek, który długo jest sam, często zaczyna obniżać swoje wymagania.
Przymyka oko na zachowania, które wcześniej uznałby za nie do zaakceptowania.
Tłumaczy partnera.
Usprawiedliwia jego zachowanie.
Ma nadzieję, że z czasem wszystko się zmieni.
Nadzieja jest piękną cechą.
Nie powinna jednak odbierać nam zdolności do dostrzegania rzeczywistości.
Czerwone flagi pojawiają się wcześniej, niż myślimy
Większość trudnych relacji nie zaczyna się od wielkiego dramatu.
Pierwsze sygnały bywają bardzo subtelne.
Brak szacunku dla Twojego czasu.
Lekceważenie uczuć.
Nadmierna kontrola.
Manipulacja.
Częste wzbudzanie poczucia winy.
Zakochane serce potrafi długo tłumaczyć takie zachowania.
Rozsądek zaczyna mówić głośniej dopiero wtedy, gdy cierpienie staje się zbyt duże.
Nie próbuj ratować każdego
Wiele osób ma ogromne serce.
Widzą w drugim człowieku potencjał.
Wierzą, że miłość wszystko naprawi.
Niestety nie każdą relację można uratować.
Nie jesteś odpowiedzialna za zmianę drugiego człowieka.
Masz wpływ przede wszystkim na własne decyzje.
To właśnie one w największym stopniu kształtują Twoją przyszłość.
Zadbaj najpierw o relację z samą sobą
To zdanie może wydawać się oczywiste.
W praktyce okazuje się jednak bardzo trudne.
Jeżeli nie szanujesz własnych granic, trudno oczekiwać, że zrobi to ktoś inny.
Jeżeli nie dostrzegasz swojej wartości, łatwiej uwierzysz osobie, która będzie próbowała Cię przekonać, że nie zasługujesz na więcej.
Miłość do siebie nie oznacza egoizmu.
Oznacza zgodę na to, aby nie pozwalać się krzywdzić.
Zdrowa relacja wygląda inaczej
Nie musi być idealna.
Nie istnieją związki pozbawione problemów.
Zdrowa relacja daje jednak poczucie bezpieczeństwa.
Można rozmawiać bez lęku.
Można mieć własne zdanie.
Trzeba być sobą.
Nie trzeba codziennie zastanawiać się, czy jest się wystarczająco dobrym.
Prawdziwa bliskość nie odbiera spokoju.
Pomaga go odnaleźć.
Jak przerwać powtarzający się schemat?
Zmiana nie zaczyna się od znalezienia nowego partnera.
Początek zawsze jest w nas.
Warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie kilka pytań.
Czy potrafię powiedzieć „nie”, kiedy coś mnie rani?
Mam przekonanie, że zasługuję na szacunek.
Czy wybieram z miłości, czy ze strachu przed samotnością?
Nie zawsze słucham swojej intuicji, kiedy dostrzegam niepokojące sygnały.
Takie pytania nie dają natychmiastowych odpowiedzi.
Pomagają jednak lepiej poznać siebie.
Nie obwiniaj się za przeszłość
Każdy popełnia błędy.
Każdy ufa niewłaściwym ludziom.
Nieraz wierzymy bardziej w marzenia niż w rzeczywistość.
Najważniejsze jest jednak to, czego uczymy się z własnych doświadczeń.
Przeszłość nie musi być wyrokiem.
Może stać się lekcją.
Każda historia może mieć inny finał
Być może dziś wydaje Ci się, że zawsze będziesz trafiać na osoby, które nie potrafią kochać.
To tylko myśl.
Nie fakt.
Kiedy zmienia się sposób, w jaki patrzymy na siebie, często zmieniają się również nasze wybory.
Zaczynamy szybciej zauważać sygnały ostrzegawcze.
Łatwiej stawiamy granice.
Coraz częściej wybieramy ludzi, przy których możemy być sobą.
Podsumowanie
Jeżeli kolejny raz zadajesz sobie pytanie:
„Dlaczego przyciągam do swojego życia ciągle ten sam typ ludzi?”
spróbuj spojrzeć na nie z innej strony.
Może los nie przysyła Ci tych samych osób po to, aby Cię ukarać.
Być może daje Ci kolejną szansę, abyś dostrzegła własną siłę, nauczyła się stawiać granice i uwierzyła, że zasługujesz na relację opartą na szacunku, spokoju i wzajemności.
Nowa historia bardzo często zaczyna się nie wtedy, gdy spotykamy nowego człowieka.
Zaczyna się wtedy, gdy inaczej zaczynamy patrzeć na samych siebie.
💜 Moja refleksja
Przez lata spotkań z ludźmi zauważyłam, że największa zmiana nie następuje w dniu, kiedy poznajemy nowego partnera. Dzieje się znacznie wcześniej – wtedy, gdy zaczynamy wierzyć, że nie musimy zasługiwać na miłość cierpieniem. Właśnie w tym momencie kończą się stare schematy, a otwierają drzwi do relacji, w której można czuć się bezpiecznie i być sobą.
– Irena Dudek