Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Jak być dla siebie dobrym?

Jak być dla siebie dobrym?

Dla innych potrafimy mieć zaskakująco dużo wyrozumiałości. Kiedy bliska osoba popełni błąd, mówimy jej, że każdemu może się zdarzyć. Gdy ktoś jest zmęczony, przekonujemy, żeby odpoczął. Człowieka przeżywającego porażkę pocieszamy, przypominając mu, że jedno niepowodzenie nie przekreśla całego życia.

A co mówimy wtedy, kiedy dokładnie to samo przydarza się nam?

„Jak mogłam być taka głupia?”

„Znowu sobie nie poradziłam.”

„Inni potrafią, tylko ja nie.”

„Nie mam prawa odpoczywać, przecież jeszcze tyle zostało do zrobienia.”

„Powinnam była wiedzieć lepiej.”

Niekiedy największym krytykiem człowieka nie jest rodzina, partner, szef ani otoczenie. Najbardziej bezlitosny głos potrafi mieszkać we własnej głowie.

Co ciekawe, możemy nawet nie zauważać, jak bardzo jesteśmy dla siebie surowi. Przyzwyczajamy się do wewnętrznych oskarżeń, ciągłego wymagania więcej i pomniejszania własnych osiągnięć, aż zaczynamy traktować takie zachowanie jak coś zupełnie normalnego.

Bycie dobrym dla siebie nie oznacza jednak pobłażania sobie we wszystkim. Nie polega również na powtarzaniu przed lustrem, że jesteśmy doskonali.

Chodzi o coś znacznie dojrzalszego.

O nauczenie się traktowania siebie z takim samym szacunkiem, uczciwością i życzliwością, jakie bez wahania okazujemy ludziom, których kochamy.

Dlaczego dla siebie jesteśmy surowsi niż dla innych?

Część ludzi została wychowana w przekonaniu, że człowiek powinien przede wszystkim wymagać od siebie.

Nie chwal się.

Nie użalaj się nad sobą.

Weź się w garść.

Mogłaś zrobić lepiej.

Nie przesadzaj.

Inni mają gorzej.

Takie zdania słyszane przez wiele lat potrafią zostać z człowiekiem na długo. Z czasem nikt nie musi już stać obok i krytykować, ponieważ przejmujemy tę rolę sami.

Pojawia się jeszcze inne przekonanie: jeżeli przestanę być dla siebie surowa, stanę się leniwa, słaba albo przestanę się rozwijać.

Czy rzeczywiście?

Wyobraź sobie szefa, który każdego dnia mówi pracownikowi, że wszystko robi źle, jego osiągnięcia są niewystarczające, a odpoczynek świadczy o lenistwie. Nawet po sukcesie natychmiast wskazuje następne zadanie, natomiast każdy błąd wykorzystuje jako dowód braku kompetencji.

Czy taki pracownik po kilku latach będzie pełen energii i wiary we własne możliwości?

Raczej zacznie bać się błędów, straci inicjatywę albo zwyczajnie się wypali.

A przecież dokładnie takim szefem można zostać dla samego siebie.

Dobroć wobec siebie nie oznacza pobłażania

Warto od razu oddzielić te dwie rzeczy.

Jeżeli popełniłaś błąd, możesz powiedzieć:

„Tak, zrobiłam źle. Muszę to naprawić.”

Nie musisz dodawać:

„Jestem beznadziejna.”

Pierwsze zdanie ocenia zachowanie.

Drugie wydaje wyrok na człowieka.

Podobnie wygląda sytuacja z obowiązkami. Bycie dla siebie dobrym nie oznacza rezygnowania ze wszystkiego, co trudne, ponieważ akurat nie mamy ochoty tego robić. Czasem życzliwość wobec siebie będzie oznaczała odpoczynek, lecz innym razem właśnie wstanie z kanapy i wykonanie czegoś, co jest ważne dla naszej przyszłości.

Dobroć wobec siebie nie zawsze jest przyjemnością. Powinna być działaniem na własną korzyść.

To ogromna różnica.

Posłuchaj, jak do siebie mówisz

Wewnętrzny język potrafi być brutalny.

„Ale jestem idiotką.”

„Wyglądam okropnie.”

„Do niczego się nie nadaję.”

„Zawsze wszystko psuję.”

„Nikt mnie nie będzie chciał.”

Wiele takich zdań wypowiadamy niemal automatycznie. Gdyby jednak ktoś przez cały dzień chodził za nami i mówił dokładnie to samo, prawdopodobnie uznalibyśmy jego zachowanie za niedopuszczalne.

Dlaczego więc wolno robić to sobie?

Spróbuj przez kilka dni zauważać zdania pojawiające się po błędzie, spojrzeniu w lustro, trudnej rozmowie czy nieudanym zadaniu.

Nie poprawiaj ich od razu.

Najpierw je usłysz.

Dopiero później zadaj sobie pytanie:

„Czy powiedziałabym coś takiego człowiekowi, którego kocham, gdyby znalazł się w tej samej sytuacji?”

Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, warto poszukać innego sposobu mówienia również do siebie.

Nie zamieniaj życzliwości w sztuczne komplementy

Nie trzeba przechodzić od:

„Jestem beznadziejna”

do:

„Jestem najwspanialszym człowiekiem na świecie”.

Umysł może wcale w to nie uwierzyć.

Znacznie lepiej powiedzieć:

„Nie poradziłam sobie z tym tak, jak chciałam, ale mogę sprawdzić, co poszło źle.”

Zamiast:

„Wyglądam strasznie”

spróbuj:

„Dzisiaj nie czuję się dobrze ze swoim wyglądem, ale nie będę z tego powodu obrażała samej siebie.”

Po myśli:

„Nic mi nie wychodzi”

można zatrzymać się przy faktach:

„Ta jedna rzecz mi nie wyszła. To nie znaczy, że nie wychodzi mi nic.”

Życzliwość wobec siebie nie wymaga kłamstwa.

Wymaga uczciwości pozbawionej okrucieństwa.

Przestań stawiać sobie warunki, żeby zasłużyć na własną akceptację

„Będę z siebie zadowolona, kiedy schudnę.”

„Kiedy więcej zarobię.”

„Gdy znajdę partnera.”

„Jak skończę ten projekt.”

„Kiedy wreszcie coś osiągnę.”

W ten sposób akceptacja siebie zostaje przesunięta w przyszłość.

Problem polega na tym, że po osiągnięciu jednego warunku bardzo łatwo pojawia się następny.

Schudłaś? Jeszcze kilka kilogramów.

Dostałaś awans? Teraz trzeba zarabiać więcej.

Skończyłaś projekt? Następny powinien być większy.

Zrealizowałaś cel? Ktoś inny osiągnął przecież więcej.

Człowiek może przeżyć całe życie, próbując wreszcie stać się osobą, której pozwoli siebie polubić.

Tymczasem rozwój i akceptacja nie muszą się wykluczać.

Możesz chcieć coś w sobie zmienić, nie nienawidząc obecnej wersji siebie.

Naucz się przyjmować własne zmęczenie poważnie

Nie każde zmęczenie jest lenistwem.

Ciało nie jest urządzeniem, które można eksploatować bez końca, a sen nie stanowi nagrody za wykonanie wszystkich obowiązków.

Oczywiście zdarzają się dni, kiedy człowiekowi po prostu się nie chce i mimo tego warto działać. Problem zaczyna się wtedy, gdy ignorowanie własnych granic staje się stałym sposobem funkcjonowania.

Jeszcze trochę, tylko jedno zdanie, jeden wieczór.

Odpocznę później.

Tylko że owo „później” potrafi nie nadejść przez wiele miesięcy.

Bycie dobrym dla siebie oznacza również umiejętność zauważenia chwili, w której kolejna godzina pracy nie jest już ambicją, tylko przeciążeniem.

Pozwól sobie nie być najlepszą we wszystkim

Można być przeciętnym w wielu rzeczach i prowadzić bardzo dobre życie.

Nie musisz najlepiej gotować, najwięcej zarabiać, najpiękniej wyglądać, mieć najbardziej uporządkowanego domu, najbardziej udanego związku i jeszcze imponującego hobby.

Ciągłe porównywanie sprawia, że zawsze znajdzie się ktoś, przy kim poczujesz się niewystarczająca.

Jedna osoba będzie młodsza.

Druga bogatsza.

Ktoś ma większy dom.

Inny człowiek lepszą figurę.

Jeszcze ktoś odniósł sukces zawodowy wcześniej.

Jeżeli z każdego człowieka wybierzesz jego najmocniejszą stronę, a później zestawisz wszystkie z własnym życiem, stworzysz przeciwnika, z którym nie sposób wygrać.

Nie porównujesz się wtedy z jednym człowiekiem.

Porównujesz siebie z kolekcją najlepszych fragmentów życia setek osób.

Zauważaj również to, co robisz dobrze

Nasza uwaga często działa niesprawiedliwie.

Dziesięć rzeczy zrobionych poprawnie przechodzi niemal niezauważonych, natomiast jeden błąd potrafimy analizować przez cały wieczór.

Dlatego warto czasem świadomie odwrócić proporcje.

Co dzisiaj zrobiłaś dobrze?

Może odbyłaś trudną rozmowę.

Dokończyłaś coś, co długo odkładałaś.

Nie odpowiedziałaś agresją na agresję.

Zadbałaś o kogoś.

Postawiłaś granicę.

Poszłaś na spacer, choć nie miałaś ochoty.

Zrobiłaś jeden mały krok w sprawie, której się boisz.

Nie wszystko musi być wielkim sukcesem.

Człowiek buduje poczucie własnej wartości również poprzez zauważanie małych dowodów, że potrafi sobie radzić.

Nie bierz odpowiedzialności za wszystko

Są osoby, które po każdym konflikcie zaczynają analizować przede wszystkim siebie.

„Może przesadziłam i powinna byłam milczeć?

Czyżby to było przeze mnie?

Refleksja nad własnym zachowaniem jest cenna, lecz nie każda trudna sytuacja powstała z Twojej winy.

Czasem ktoś zachował się nieuczciwie.

Był egoistyczny.

Przekroczył granicę.

Nie dotrzymał słowa.

Wykorzystał Twoją życzliwość.

Bycie dobrym dla siebie oznacza także odmowę przejmowania odpowiedzialności za cudze decyzje.

Możesz sprawdzić własną część historii bez automatycznego przypisywania sobie całej winy.

Naucz się mówić „nie”

Trudno być dobrym dla siebie, jeżeli nieustannie jesteśmy dostępni dla wszystkich.

Odbieramy telefon, chociaż potrzebujemy spokoju.

Zgadzamy się na kolejną przysługę.

Bierzemy dodatkową pracę.

Pożyczamy pieniądze, choć nie chcemy.

Pozwalamy komuś po raz kolejny przekraczać granice, ponieważ boimy się, że odmowa zostanie uznana za egoizm.

Tymczasem każde „tak” wypowiedziane komuś może oznaczać „nie” powiedziane własnemu czasowi, odpoczynkowi, pieniądzom albo potrzebom.

Nie chodzi o to, żeby przestać pomagać ludziom.

Chodzi o to, żeby nie pomagać wszystkim własnym kosztem.

Nie musisz zasługiwać na odpoczynek

Wiele osób odpoczywa dopiero wtedy, kiedy wszystko jest zrobione.

Tylko kiedy właściwie wszystko jest zrobione?

Zawsze można posprzątać jeszcze jedną szafkę, odpowiedzieć na następną wiadomość, zrobić zakupy, poprawić dokument, zadzwonić, zaplanować, przygotować.

Lista obowiązków ma niezwykłą zdolność odrastania.

Jeżeli odpoczynek wolno rozpocząć dopiero po jej całkowitym zniknięciu, prawdopodobnie nigdy nie nadejdzie właściwy moment.

Odpoczynek nie jest nagrodą dla idealnie produktywnego człowieka.

Jest częścią normalnego funkcjonowania.

Przestań karać się za dawną wersję siebie

Patrząc wstecz, bardzo łatwo powiedzieć:

„Jak mogłam tego nie widzieć?”

Tyle że dzisiejsza Ty zna zakończenie historii.

Tamta nie znała.

Obecna wersja posiada doświadczenie zdobyte właśnie dlatego, że przeszła przez określone wydarzenia. Nie można więc uczciwie oczekiwać od siebie sprzed dziesięciu lat wiedzy, którą zdobyło się dopiero przez następne dziesięć.

Jeżeli popełniłaś błąd, weź za niego odpowiedzialność.

Napraw to, co nadal można naprawić.

Wyciągnij wniosek.

Ale nie zamieniaj odpowiedzialności w dożywotni wyrok.

Własne błędy powinny czegoś nauczyć, a nie odbierać prawo do dalszego życia.

Dbaj o siebie również wtedy, kiedy nikt tego nie widzi

Łatwo zrobić coś dla siebie, kiedy można to pokazać.

Znacznie ważniejsze bywają rzeczy niewidoczne.

Pójście wcześniej spać.

Zjedzenie normalnego posiłku.

Odmówienie spotkania, na które nie masz siły.

Umówienie potrzebnej konsultacji.

Odłożenie telefonu.

Zakończenie relacji, która Cię niszczy.

Uporządkowanie finansów.

Godzina ciszy.

Nie wszystko, co jest troską o siebie, wygląda pięknie.

Czasami troska jest nudna, niewygodna i wymaga dyscypliny.

Otaczaj się ludźmi, przy których nie musisz zasługiwać na miejsce

Trudno nauczyć się życzliwości wobec siebie, jeżeli najbliższe otoczenie nieustannie podważa naszą wartość.

Jeżeli ktoś Cię regularnie poniża, wyśmiewa, wykorzystuje, porównuje albo okazuje zainteresowanie wyłącznie wtedy, kiedy jesteś potrzebna, problemu nie rozwiąże kolejna afirmacja.

Czasami bycie dla siebie dobrym oznacza przyjrzenie się ludziom, którym pozwalamy być bardzo blisko.

Nie każdy powinien mieć taki sam dostęp do Twojego życia.

Szacunek do siebie widać również w tym, na jakie traktowanie przestajesz się zgadzać.

Zapytaj siebie: czego teraz potrzebuję?

To proste pytanie może wiele zmienić.

Nie:

„Na co mam ochotę?”

Tylko:

„Czego teraz potrzebuję?”

Czasami odpowiedzią będzie odpoczynek.

Innym razem rozmowa.

Sen.

Ruch.

Samotność.

Pomoc.

Dokończenie zaległej sprawy.

Postawienie granicy.

Wyjście z domu.

Przestanie odkładania trudnej decyzji.

Dobroć wobec siebie nie polega na wybieraniu zawsze najłatwiejszej możliwości.

Polega na coraz lepszym rozpoznawaniu, co naprawdę Ci służy.

Zacznij od drobiazgów

Nie musisz od jutra kochać siebie bezwarunkowo.

Takie wymaganie mogłoby stać się kolejnym zadaniem, z którego będziesz się rozliczać.

Zacznij prościej.

Przestań obrażać siebie za błąd.

Raz odmów, kiedy naprawdę nie chcesz się zgodzić.

Zjedz spokojnie posiłek zamiast kolejny raz mówić, że nie masz czasu.

Po sukcesie zatrzymaj się na chwilę, zanim natychmiast podniesiesz sobie poprzeczkę.

Kiedy jesteś zmęczona, sprawdź, czy potrzebujesz mobilizacji, czy rzeczywiście odpoczynku.

Po trudnym dniu nie pytaj wyłącznie:

„Czego dzisiaj nie zrobiłam?”

Zapytaj także:

„Co dzisiaj było dla mnie trudne i jak mogę sobie teraz pomóc?”

Z takich niewielkich zachowań powstaje zupełnie nowa relacja z samą sobą.

Będziesz ze sobą najdłużej

Ludzie pojawiają się w naszym życiu i odchodzą.

Zmieniają się związki.

Przyjaźnie.

Praca.

Domy.

Miasta.

Role, które pełnimy.

Nawet nasze ciało i możliwości zmieniają się z wiekiem.

Jedna relacja pozostaje jednak z nami od pierwszego do ostatniego dnia.

Relacja z samym sobą.

Warto więc zastanowić się, jakiego człowieka chcemy mieć przy sobie przez całe życie.

Takiego, który przy każdym błędzie poniża?

Który nigdy nie pozwala odpocząć?

Dla którego nic nie jest wystarczająco dobre?

Czy może kogoś, kto potrafi powiedzieć:

„To nie wyszło. Zobaczmy, co możemy zrobić.”

„Jesteś zmęczona. Odpocznij.”

„Tutaj trzeba się bardziej postarać.”

„Tego zachowania nie będziemy sobie usprawiedliwiać.”

„To zrobiłaś naprawdę dobrze.”

„Spróbujemy jeszcze raz.”

Bycie dobrym dla siebie nie oznacza więc bezkrytycznego zachwytu nad sobą.

To stanięcie po swojej stronie bez rezygnowania z odpowiedzialności za własne życie.

Możesz wymagać od siebie i jednocześnie siebie szanować.

Rozwijać się bez ciągłego poczucia, że obecna wersja Ciebie jest niewystarczająca.

Przyznawać się do błędów bez odbierania sobie wartości.

Pomagać innym, nie porzucając przy tym własnych potrzeb.

Odpoczywać bez poczucia winy i pracować bez potrzeby udowadniania, że zasługujesz na swoje miejsce.

A kiedy następnym razem wydarzy się coś trudnego, zanim uruchomisz znajomy wewnętrzny sąd, spróbuj zadać sobie jedno pytanie:

„Gdyby w tej sytuacji znalazł się ktoś, kogo naprawdę kocham, jak bym go potraktowała?”

A później — choćby tylko odrobinę — potraktuj tak również siebie.

Przeczytaj także – Jak przestac żyć przeszłością Dlaczego wracamy do ludzi, którzy nas ranili

„https://lustrolosu.pl/wp-admin/post.php?post=4540&action=edit

Zapraszam do biblioteki lustra losu