Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Jak zachować równowagę psychiczną, gdy życie nie odpuszcza? Sztuka silnego umysłu

Jak zachować równowagę psychiczną, gdy życie nie odpuszcza? Sztuka silnego umysłu

Są takie okresy, kiedy życie nie daje chwili wytchnienia. Praca wymaga coraz więcej, w domu pojawiają się problemy, ktoś bliski choruje, finanse zaczynają niepokoić, a do tego dochodzą sprawy, których zupełnie nie planowaliśmy.

Jedno jeszcze się nie skończyło, a już zaczyna się następne.

W takich chwilach łatwo pomyśleć, że silny człowiek powinien zacisnąć zęby i po prostu dać radę.

Tylko jak długo można żyć z zaciśniętymi zębami?

Prawdziwa odporność psychiczna nie polega na tym, że nic nas nie boli, nie martwi ani nie wytrąca z równowagi. Człowiek o silnym charakterze również przeżywa lęk, smutek, rozczarowanie i zmęczenie.

Różnica leży gdzie indziej.

Z czasem uczy się drogi powrotnej do siebie.

Wie, co zrobić, kiedy myśli zaczynają pędzić. Rozpoznaje moment, w którym trzeba odpocząć. Potrafi odłożyć problem, którego dzisiaj nie rozwiąże. Rusza ciało, gdy głowa jest przeciążona, szuka ciszy, kiedy świat robi się zbyt głośny.

Tego można się nauczyć.

Równowaga psychiczna nie oznacza, że zawsze jesteśmy spokojni

Wyobraź sobie człowieka idącego po linie.

Z daleka wygląda, jakby utrzymywał idealną równowagę. W rzeczywistości jego ciało bezustannie wykonuje drobne korekty. Raz przechyla się w jedną stronę, za chwilę w drugą. Reaguje na każdy ruch.

Właśnie dlatego nie spada.

Podobnie działa nasza psychika.

Równowaga nie oznacza życia bez stresu, problemów i trudnych emocji. Jest raczej zdolnością zauważenia: „Za bardzo odchyliłam się w jedną stronę. Muszę wrócić”.

Czasami pomoże sen. Innym razem rozmowa, spacer, trening, medytacja, modlitwa albo kilka godzin samotności. Bywa również tak, że największą ulgę przynosi zwyczajna praca fizyczna.

Nie istnieje jedna metoda dobra dla każdego i na każdą sytuację.

Warto więc stworzyć własny zestaw sposobów powrotu do równowagi.

Kiedy głowa jest przeciążona, uruchom ciało

Po trudnym dniu możemy mieć wrażenie, że odpoczynek oznacza wyłącznie położenie się na kanapie.

Niekoniecznie.

Ciało może być zmęczone niewiele, podczas gdy umysł pracował bez przerwy przez dziesięć godzin. Wtedy bezruch nie zawsze daje oczekiwaną ulgę. Leżymy, a myśli nadal pędzą.

„Co zrobię jutro?”

„Dlaczego on tak powiedział?”

„A jeśli się nie uda?”

„Muszę jeszcze…”

W takich momentach ruch potrafi zmienić kierunek naszej uwagi.

Spacer, rower, pływanie, ćwiczenia, taniec czy praca w ogrodzie angażują ciało. Umysł przestaje przez chwilę znajdować się w centrum wszystkiego.

Nie chodzi o bicie rekordów.

Niekiedy czterdzieści minut szybkiego marszu daje więcej niż dwie godziny spędzone na kanapie z telefonem w dłoni.

Ćwiczenie 1. „Godzina powrotu do siebie”

Odłóż telefon na godzinę. Nie sprawdzaj wiadomości, mediów społecznościowych ani poczty.

Wybierz aktywność, która angażuje ciało lub ręce. Może to być spacer, ogród, rower, sprzątanie, gotowanie, ćwiczenia, majsterkowanie albo inna praca fizyczna.

Przez tę godzinę nie próbuj rozwiązać problemu.

Jeżeli myśli do niego wracają, zauważ je i kontynuuj wykonywaną czynność. Nie musisz z nimi walczyć.

Po zakończeniu usiądź na chwilę i odpowiedz sobie na trzy pytania:

Co teraz czuję?

Co wydaje mi się mniej przytłaczające niż godzinę temu?

Czy pojawiła się myśl albo rozwiązanie, którego wcześniej nie dostrzegałam?

Czasami najlepszy pomysł przychodzi właśnie wtedy, gdy przestajemy zmuszać umysł do jego znalezienia.

Praca fizyczna może być odpoczynkiem

Brzmi jak sprzeczność, a jednak wiele osób zna to uczucie.

Po całym dniu pracy przy komputerze człowiek wychodzi do ogrodu, zaczyna przesadzać rośliny, grabić liście albo porządkować garaż i po dwóch godzinach odkrywa, że czuje się lepiej.

Ciało jest zmęczone, ale głowa odpoczęła.

Proste czynności mają początek i koniec. Widzimy ich rezultat. Grządka została uporządkowana. Pokój pomalowany. Drewno ułożone. Ciasto upieczone.

Problemy życiowe rzadko dają nam tak szybkie poczucie domknięcia.

Dlatego praca wykonywana rękami może przynosić szczególną satysfakcję osobom, których codzienność składa się głównie z myślenia, podejmowania decyzji i odpowiedzialności.

Sport buduje coś więcej niż kondycję

Regularny ruch może być również szkołą charakteru.

Nie każdego dnia chce nam się ćwiczyć. Pogoda bywa kiepska, kanapa wygodna, a motywacja potrafi zniknąć dokładnie wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebujemy.

Mimo to zakładamy buty i wychodzimy.

Właśnie w takich małych momentach rodzi się ważna umiejętność: potrafię zrobić coś dobrego dla siebie również wtedy, gdy chwilowo nie mam na to ochoty.

Żelazny charakter nie powstaje nagle w dniu wielkiego kryzysu.

Budujemy go wcześniej.

Powstaje z małych zobowiązań, których dotrzymujemy wobec samych siebie. Z decyzji, że dokończę rozpoczętą rzecz. Wstanę. Spróbuję ponownie. Zadbam o siebie, choć dzisiaj łatwiej byłoby wszystko odpuścić.

Potem przychodzi naprawdę trudny moment i okazuje się, że znamy już doświadczenie robienia kolejnego kroku mimo braku ochoty.

Medytacja, cisza i spotkanie ze sobą

Współczesny człowiek niemal bez przerwy coś odbiera.

Ekran, wiadomości, rozmowy, muzykę, powiadomienia, reklamy, cudze opinie. Nawet w kolejce do sklepu wyciągamy telefon, jakby kilka minut bez bodźców było czymś niewygodnym.

Tymczasem cisza potrafi być przestrzenią, w której zaczynamy ponownie słyszeć siebie.

Dla jednych medytacja będzie treningiem uwagi. Ktoś inny odnajdzie w niej doświadczenie duchowe. Dla osoby wierzącej podobną przestrzeń może tworzyć modlitwa. Jeszcze ktoś potraktuje te kilka minut po prostu jako spokojne bycie ze sobą.

Nie wszystko, czego człowiek doświadcza w ciszy, daje się łatwo nazwać.

Nie musimy jednak rozumieć każdego mechanizmu, żeby zauważyć, że chwila wyciszenia potrafi zmienić sposób, w jaki patrzymy na własne życie.

Ćwiczenie 2. „Dziesięć minut ciszy”

Znajdź miejsce, w którym przez dziesięć minut nikt nie będzie czegoś od ciebie chciał.

Odłóż telefon.

Usiądź wygodnie i przez chwilę zwróć uwagę na oddech. Nie próbuj oddychać „idealnie”. Po prostu zauważaj wdech i wydech.

Myśli prawdopodobnie przyjdą.

Nie wyrzucaj ich.

Pozwól im pojawiać się i odchodzić bez rozwijania każdej historii.

Możesz pozostać przy oddechu, modlić się, powtarzać ważne dla siebie słowo albo zwyczajnie siedzieć w ciszy.

Po dziesięciu minutach nie oceniaj, czy „dobrze ci poszło”.

Zauważ tylko:

Jak czuję się teraz w porównaniu z chwilą, kiedy usiadłam?

Tyle wystarczy.

Nie próbuj przeżyć całej przyszłości jednego wieczoru

To jeden z największych złodziei energii psychicznej.

Wydarza się coś trudnego, a umysł natychmiast rusza w przyszłość.

Jeden problem finansowy staje się wizją katastrofy za pół roku. Konflikt rodzinny w ciągu kilkunastu minut zamienia się w wyobrażenie całkowitego rozpadu relacji. Niepokojąca wiadomość uruchamia dziesięć scenariuszy, z których dziewięć nigdy się nie wydarzyło.

Problem jest realny.

Katastroficzny film, który wyświetlamy sobie przez następne cztery godziny, już niekoniecznie.

Właśnie wtedy szczególnie przydaje się umiejętność powrotu do teraźniejszości.

Ćwiczenie 3. „Tu i teraz – jeden krok”

Zatrzymaj się.

Postaw obie stopy na podłodze. Zwróć uwagę na otoczenie, temperaturę powietrza, dźwięki i własny oddech.

Następnie zadaj sobie trzy pytania.

Co jest faktem w tej chwili?

Oddziel fakt od przewidywania.

„Straciłam pracę” jest faktem.

„Już nigdy nie znajdę dobrej pracy” jest przewidywaniem.

Potem zapytaj:

Na co mam wpływ dzisiaj?

Być może możesz wykonać telefon, przygotować dokument, umówić spotkanie, poprosić kogoś o pomoc albo po prostu przespać noc przed podjęciem ważnej decyzji.

Na końcu pozostaje najważniejsze pytanie:

Jaki jest najmniejszy sensowny krok, który mogę zrobić teraz?

Nie rozwiązuj całego życia.

Zrób jedną rzecz.

Później następną.

W trudnym okresie takie podejście może być znacznie skuteczniejsze niż żądanie od siebie, aby natychmiast znać rozwiązanie wszystkiego.

Naucz się odróżniać wpływ od kontroli

Ogromną ilość energii zużywamy na sprawy, nad którymi nie mamy władzy.

Nie możemy kontrolować cudzych decyzji, pogody, przeszłości, opinii innych ludzi ani wszystkich wydarzeń, które przyniesie przyszłość.

Możemy natomiast zdecydować, jak odpowiemy na część z nich.

To nie oznacza obojętności.

Przeciwnie. Pozwala zachować siłę na rzeczy, w których nasze działanie rzeczywiście może coś zmienić.

Ćwiczenie 4. „Krąg wpływu”

Weź kartkę i podziel ją na dwie części.

Po lewej napisz:

MAM NA TO WPŁYW

Po prawej:

NIE MAM NA TO WPŁYWU

Teraz wypisz wszystko, co aktualnie cię martwi.

Po stronie wpływu mogą znaleźć się: rozmowa, którą odkładasz, telefon do lekarza, sposób wydawania pieniędzy, twoja reakcja na konflikt, odpoczynek czy decyzja o poproszeniu o pomoc.

Po drugiej stronie znajdą się między innymi cudze opinie, decyzje innych dorosłych ludzi, przeszłość oraz wydarzenia, których dzisiaj nie możesz zmienić.

Popatrz na obie części.

Następnie wybierz jedną rzecz z lewej strony i zrób coś w jej kierunku.

Prawą stronę odłóż.

Nie na zawsze.

Na dzisiaj.

Kreatywny umysł potrzebuje przestrzeni

Wydajność i kreatywność nie są tym samym.

Można przez wiele godzin odpowiadać na wiadomości, wykonywać zadania, rozwiązywać bieżące problemy i wieczorem odkryć, że nie mamy już ani jednego świeżego pomysłu.

Umysł potrzebuje nie tylko pracy.

Potrzebuje również okresów, w których może swobodnie łączyć informacje, wspomnienia i doświadczenia.

Dlatego rozwiązanie problemu potrafi przyjść pod prysznicem. Pomysł na tekst pojawia się podczas spaceru. Odpowiedź na pytanie, nad którym siedzieliśmy pół dnia, nagle przychodzi podczas podlewania kwiatów.

Nie jest to zmarnowany czas.

Odpoczynek może być częścią procesu twórczego.

Ćwiczenie 5. „Pusta kartka”

Najpierw daj umysłowi trochę przestrzeni.

Idź na spacer, popracuj w ogrodzie, posiedź w ciszy albo wykonaj inną czynność niezwiązaną z problemem.

Później weź pustą kartkę.

Przez pięć minut zapisuj wszystko, co przychodzi ci do głowy. Nie poprawiaj zdań, nie oceniaj pomysłów i nie zastanawiaj się, czy są rozsądne.

Pisz.

Dopiero po zakończeniu przeczytaj całość.

Czasem znajdziesz tam jedno zdanie, pomysł albo skojarzenie, którego wcześniej nie potrafiłaś zobaczyć.

Nie zawsze tak się stanie.

Ale nawet wtedy dałaś umysłowi coś bardzo potrzebnego — przestrzeń bez presji natychmiastowego rezultatu.

Natura pomaga odzyskać właściwe proporcje

Jest coś szczególnego w wyjściu z pomieszczenia, w którym od kilku godzin przeżywamy problem.

Las, ogród, park, jezioro, góry czy zwyczajna polna droga zmieniają perspektywę.

Przez cały dzień coś chce naszej uwagi.

Telefon dzwoni. Wiadomość czeka. Termin się zbliża. Ktoś czegoś potrzebuje. Trzeba podjąć decyzję.

Drzewo niczego od nas nie chce.

Rzeka również.

Przez chwilę można po prostu iść.

Patrzeć.

Oddychać.

Czasami właśnie wtedy przypominamy sobie, że świat jest większy od problemu, który przez ostatnie kilka godzin zajmował całą naszą świadomość.

Sen nie jest słabością

Istnieje niebezpieczny mit silnego człowieka.

Mało śpi. Dużo pracuje. Nigdy nie narzeka. Zawsze jest dostępny i ze wszystkim sobie radzi.

Do czasu.

Przewlekłe niewyspanie nie jest dowodem charakteru. Człowiek pozbawiony regeneracji gorzej radzi sobie z emocjami, koncentracją i podejmowaniem decyzji.

Odpoczynek nie jest nagrodą, którą dostajemy dopiero po wykonaniu wszystkich obowiązków.

Jest częścią przygotowania do ich wykonywania.

Jeżeli życie wymaga od nas dużej odporności, tym bardziej potrzebujemy regeneracji.

Silny człowiek powinien wiedzieć nie tylko, kiedy przycisnąć.

Musi również nauczyć się rozpoznawać moment, kiedy trzeba odpuścić.

Miej w życiu coś, co nie jest obowiązkiem

Człowiek może stać się zakładnikiem własnej odpowiedzialności.

Praca. Dom. Zakupy. Rodzina. Rachunki. Telefony. Kolejny problem do rozwiązania.

W pewnej chwili cały dzień zaczyna przypominać listę zadań.

Dlatego potrzebujemy czegoś, co robimy nie dlatego, że musimy.

Muzyka, książki, fotografia, gotowanie, ogród, majsterkowanie, taniec, malowanie, rękodzieło, podróże czy pisanie mogą przypominać nam, że nie jesteśmy wyłącznie osobami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie świata.

Jesteśmy również ludźmi, którzy mają prawo do ciekawości, przyjemności i zachwytu.

Takie chwile nie zabierają czasu „ważniejszym sprawom”.

One pomagają odzyskać energię potrzebną do zajmowania się nimi.

Nie zapominaj o ludziach

Samodzielność jest cenna.

Nie oznacza jednak, że wszystko trzeba przeżywać samotnie.

Dobra rozmowa potrafi uporządkować chaos w głowie. Czasami potrzebujemy rady, innym razem perspektywy drugiego człowieka, a jeszcze kiedy indziej wystarczy obecność kogoś, przy kim nie trzeba udawać, że wszystko jest dobrze.

Warto mieć choć jedną osobę, do której można powiedzieć:

„Mam ciężki dzień. Nie potrzebuję rozwiązania. Posiedź ze mną chwilę”.

Umiejętność proszenia o pomoc również jest częścią odporności psychicznej.

Humor jest poważnym narzędziem

Nie każdą sytuację można obrócić w żart i nie każdy moment jest odpowiedni na śmiech.

Jednak poczucie humoru potrafi stworzyć niewielką przestrzeń między nami a problemem.

Po wyjątkowo koszmarnym dniu czasami pozostaje powiedzieć:

„Jeżeli jeszcze jedna rzecz się dzisiaj zepsuje, zacznę wystawiać życiu faktury za nadgodziny”.

Problem nie znika.

Ale przez chwilę przestaje być jedyną rzeczą istniejącą na świecie.

Śmiech nie musi oznaczać lekceważenia trudności.

Niekiedy jest sposobem powiedzenia:

„Jeszcze jestem tutaj. I jeszcze nie dałam się temu wszystkiemu odebrać”.

Żelazny charakter nie jest z żelaza

Człowiek silny psychicznie może płakać.

Może się bać.

Bywa zmęczony, rozczarowany i bezradny.

Zdarza mu się potrzebować drugiego człowieka.

Nie zawsze wie, co zrobić.

Odporność nie polega na zamianie siebie w kamień.

Kamień niczego nie czuje, ale również nie kocha, nie tworzy, nie zachwyca się i nie buduje relacji.

Siła człowieka jest inna.

Polega na elastyczności.

Życie może nas odchylić od równowagi, czasem bardzo mocno. Z czasem jednak uczymy się rozpoznawać, co pomaga nam wrócić.

Jednego dnia będzie to ruch.

Innego cisza.

Czasami potrzebujemy pracy, która zajmie ręce. Innym razem snu, rozmowy, modlitwy, medytacji, natury albo zwyczajnego śmiechu.

W trudniejszych sytuacjach potrzebne może być również profesjonalne wsparcie. Siła nie polega na odrzucaniu pomocy, gdy własne zasoby przestają wystarczać.

Nie musisz dzisiaj pokonać całego życia

Być może właśnie to jest najważniejsze.

Kiedy przychodzą komplikacje rodzinne, ciężka praca, strata, niepewność czy seria problemów, człowiek chciałby wiedzieć, jak skończy się cała historia.

Najczęściej tego nie wie.

Może natomiast zdecydować, co zrobi przez następną godzinę.

Uspokoić oddech.

Wyjść na spacer.

Zadzwonić do właściwej osoby.

Przespać noc przed decyzją.

Wykonać pierwszy telefon.

Poprosić o pomoc.

Zrobić jedną rzecz, na którą ma wpływ.

Jutro przyjdzie kolejna.

Właśnie w ten sposób często przechodzimy przez najtrudniejsze okresy życia — nie jednym heroicznym skokiem, lecz setkami niewielkich kroków.

Żelazny charakter nie oznacza człowieka, którego nic nie potrafi przewrócić.

Oznacza człowieka, który nauczył się wstawać.

Nie zawsze natychmiast.

Czasem z pomocą drugiego człowieka.

Za każdym razem może prowadzić do tego inna droga.

Ale zna już kilka dróg prowadzących z powrotem do siebie.

A kiedy życie po raz kolejny nie odpuszcza, może powiedzieć:

„Nie wiem jeszcze, jak rozwiążę wszystko. Wiem jednak, co mogę zrobić teraz. Od tego zacznę”.

I czasami właśnie od jednego spokojnego kroku zaczyna się powrót do równowagi.

Przeczytaj także – „Czym są toksyczne relacje Jak odzyskać siebie w związku

Zapraszam również do Biblioteki lustra losu