<
Przejdź do treści

Miłość i kompromis.

Udany związek

 Obserwując życie, to jednak nic, nie daje tyle szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, jak udany związek.

Nie ważne z jakim ślubem: cywilnym czy kościelnym. Mówiąc wprost, co dwie głowy, to nie jedna.

Już samoczynnie, tworzy się trust mózgów i wspólnie można wyjść, nawet z najgorszego

dołka życiowego lub stworzyć coś, we dwoje.

Obecnie, mamy dużo singli, szukających tego

idealnego partnera, ale z tym szukaniem, też różnie bywa.

Mając zbyt wygórowane aspiracje, to możemy szukać całe życie i bez skutku.

Chcący znaleźć drugą osobę i iść z nią przez życie w zgodzie, to trzeba spełnić dwa warunki:

przystosować się i  iść na kompromis.

Ja, osobiście w cuda, nie wierzę, żeby nasza

bliska osoba, czyli mąż lub żona – ciągle przez ileś tam lat, spełniała nasze zachcianki.

W pewnym momencie, ucho od dzbanka się urywa i zostajemy sami. Nieprawdaż?

Zauważ, jak żyli, nasi rodzice. A było czemu się przyglądać, bo oni, żyli z sobą całe życie.

Rozwody, dopiero teraz, przybrały na sile.

Jedno drugiemu, starało się ustąpić.

Przystosować się i wybaczyć jak było, to możliwe.

Albo kompromis. Dążenie, do równowagi swoich, wzajemnych wymagań.

Znajomości zawarte na tańcach

Jak się zachować, czy te znajomości traktować poważnie, czy tak sobie?
Pytanie za sto punktów.

Przychodzą tam różni ludzie.

Duże lokale, są po dużych miastach.

Ludzie czują się swobodnie, gdyż, każdy jest anonimowy.


Przykład z życia.
Pani Gosia, była kilka razy, na takiej dyskotece dla dorosłych. Trochę bawiła się sama, jak to na

dyskotece, a resztę z nowo poznanym panem.
Od pierwszej chwili, wpadł jej w oko. Obserwując ich, to widać było, że on też zainteresował się nią.

Ona, tego nie okazywała, ale po przyjściu do

domu, ciągle siedział jej w głowie.

Odprowadzał, ją do domu i po drodze

zaproponował, żeby wstąpiła do niego na herbatkę, a jeśli reflektuje, to na gorącą noc.

Niestety, odmówiła. Na logikę rzecz biorąc, to postąpiła prawidłowo.

Jednak, jeśli spojrzymy na to z innej strony, to istnieje takie coś, jak: spontaniczność i miłość

od pierwszego wejrzenia.

Wówczas wszystkie zasady typu, wypada, czy nie

wypada – idą na bok.

Ciągnie nas chemia, jak magnes.

Związki zbudowane, na tej chemii są, naprawdę z miłości, chociaż postąpili według – nie wypada.

Faktem też jest, że można się, na tym obejściu

wszystkich zasad, również przejechać.

Ktoś powie, która rozsądna kobieta, idzie za

mężczyzną pierwszy raz?

Zdecydowanie mądre stwierdzenie.

Prawdą jest również, że bez ryzyka, nie ma nic. Każde, większe przedsięwzięcie życiowe, wymaga ryzyka.

A Ty jak myślisz?

Widzisz i w takich wypadkach, możesz zajść do

nieba, ale prędzej, chyba do piekła. Ten zwycięży, kto zaryzykuje.

Szukanie miłości

Jak szukasz swojej miłości?
Najpierw szkoła, potem studia i jesteś zajęta.

Praca, praca i jeszcze raz praca.

W tym czasie, masz jednego kolegę, drugiego, a

w trzecim się trochę podkochujesz, czas leci.

 Ty dalej, nie masz nic konkretnego pod ręką.

Zastanów się, czy czasem nie robisz błędu, bo często jest tak, że studiując myślisz, iż przyjdzie

po Ciebie, nie wiadomo kto, ktoś kto jest tylko dla Ciebie i padnie Ci, do nóg.

To jest największy błąd, jaki popełniają młode dziewczyny.
Otóż, najlepiej poukładają sobie życie te, które zawsze rozglądają się, co mają wokół siebie. Jest stara zasada, że przyszłego męża, trzeba sobie najpierw ulepić.

Podchodzić do wymagań realnie, nie żyć w jakimś wyimaginowanym świecie.
Często bywa tak, że ten najzwyklejszy kolega, którego znamy od lat, okaże się najlepszym

mężem, ponieważ: znamy go od lat, wiemy z jakiej pochodzi rodziny, jaki ma charakter – a najważniejszy potem w życiu, to jest charakter.


Reasumując, wiemy o nim wszystko. Natomiast, ktoś, kto jest z daleka, to nie wiemy o nim nic.

Należy zrobić mądry wywiad i poznać go, bo nie kupuje się kota w worku.

Pewnie, że wyjątki są wszędzie, często mamy szczęście i ktoś z daleka, też okaże się dobrym człowiekiem.
Jednak, to wszystko wymaga czasu. Szukając miłości, nie można mieć zbyt wygórowanych

ambicji, za wysokiej poprzeczki.

Odmierzajmy, tą poprzeczkę tym, co sami w zamian, dajemy tej drugiej osobie.

Szukanie miłości…

Przykład z życia.

Ania, od najmłodszych lat, była bardzo zapobiegliwa.

Zawsze, wiedziała do czego dąży i czego pragnie.

Idąc na studia wiedziała, że jest to czas, na zdobywanie wiedzy i na szukanie, dla siebie męża.

Takie miała przekonanie. Zawsze, jej ojciec mówił, wykorzystaj urodę, póki, jesteś młoda.

Potem, to już będziesz zbierać, samie wybierki.

I miał rację.

Ania, posłuchała. I wyszła bardzo,

dobrze za mąż. Jej koleżanki, dalej czekają, na rycerza z bajki. Jakoś się, nie zjawia.

Cóż, może się zjawi, ale później. Widzisz, jest

wielką głupotą, przegapić korzystny czas. Dlaczego?

Bo, na wszystko w życiu, jest odpowiednia pora. Nie będziesz, rodzić dzieci w wieku pięćdziesięciu lat.

 Ani zakładać rodziny, jak przyszedł czas, na spokój i kontemplację.

Jest, nawet taka, piękna piosenka, która mówi, że: zakwita raz, tylko raz, biały kwiat…

Smutny czas w małżeństwie

Powiedzmy, że młodzi ludzie, zakładają rodzinę, są szczęśliwi, przychodzą na świat dzieci,

wspólnie się dorabiają – jest miłość i zrozumienie. Tak mijają lata.

Małżonkowie znają się tak, że tylko jeden spojrzy na drugiego, a ten już wie, co ten pierwszy, chciał powiedzieć. Są jedną osobą, rozumieją się.

Nagle, przychodzi taki, przeklęty dzień, że wszystko pryska, niczym bańka mydlana.

Zaczyna powstawać między nimi, wielki mur nieufności.

Oboje, pałają do siebie nienawiścią, padają przykre słowa, są kłótnie, itd.
Można by zapytać, co się stało?
Cóż, zazwyczaj zawodzi jeden z małżonków i przestaje pielęgnować uczucie, które

równoważyło wszystkie problemy życiowe.

Jeden z nich, złamał świętą regułę, że miłość,

trzeba pielęgnować, przez całe życie.
Co teraz zrobić, kiedy piekło, staje się nie do zniesienia?
Trzeba ratować związek. Iść do poradni rodzinnej, psychologa – trzeba coś robić, a nie

czekać, aż się nawzajem pozabijają.

Wszystko bierze w łeb, jeśli jeden z małżonków

to olewa, nie chce ratować związku.

Jak, ten czas przetrzymać? Trzeba coś robić, inaczej kończy się to rozwodem i koniec, kropka. Wówczas, jaka wielka była miłość, taka wielka, będzie nienawiść.

54.Żona w domu, mąż na tańcach.

Żona w domu, mąż na tańcach

Bywa i tak, że żona w domu, a mąż na tańcach. Mąż tłumaczy się, że taka jest jej rola.

Ona nigdy nie pracowała, zajmowała się dziećmi, gotowaniem obiadów i pielęgnacją męża.

Pan mąż, musiał zawsze dobrze wyglądać, być zadbany, obiad musiał być na wyznaczoną

godzinę, w domu wysprzątane, w szafach wszystko poukładane w kostkę i życie przeleciało.

Teraz, kiedy żona i on, są już po pięćdziesiątce – wszystko się zmieniło.

Mąż, chodzi sobie samotnie na tańce, a żona według niego, jest już za stara, żeby iść razem z nim.

Dalej, ma siedzieć w swoim warsztacie pracy, jakim jest dom.

Znajomi, którzy znają tego pana mówią, że zawsze miał ciągoty urywać się z domu i ucinać sobie, krótkie romansiki.

Były jednak dzieci i krył się z tym. Teraz oficjalnie chodzi, bo zostali sami.

Szkoda tylko, że nie powiedział swojej żonie wcześniej, że ją po prostu, nie kocha.
Przeszło, jej życie koło nosa, służyła fałszywemu panu, nieprawdaż?

Różne oblicza miłości

Każdy, kocha inaczej, gdyż każdy z nas, to inna niepowtarzalna książka. Nie ma takiego, samego człowieka na świecie, i nie ma takiej samej miłości.

Każda miłość jest inna. Miłość, to niepowtarzalna ilość sytuacji, innych u każdego człowieka.
Dlatego, nie ma uniwersalnego szablonu dla słowa miłość.

Wszyscy wiemy, że słowo miłość, dotyczące kobiety i mężczyzny – ma u każdej pary, inne wydanie.

Podam przykład z życia.
Aga, wyszła za rozwodnika, starszego od siebie o osiem lat.

Nie pomógł sprzeciw rodziny, nic nie pomogło, zakochała się i już.

Jej mąż, nazwijmy go Tomkiem, rozwiódł się bo żona go zdradzała, miał już uprzedzenie do tego tematu.Agę, bardzo, bardzo, znowu pokochał. Uzgodnili, że Aga pójdzie do pracy, jako kelnerka, bo taki miała zawód.

Poszła. I teraz się zaczęło. Potrafił za każdym razem, jak przyszła z pracy, kazać jej ściągać bieliznę, którą obwąchiwał, czy czasem go nie zdradziła.
Pewnego razu wieczorem, wpadł do kawiarni w której pracowała, zobaczył, że rozmawia z jakimś klientem przy stoliku – zerwał jej z głowy perukę.

 Aga czasem ją ubierała, żeby mieć szybko, ładną fryzurę. Spotkał ją wielki wstyd i upokorzenie.

Rozpłakała się. On, kazał się jej zwolnić z pracy. Tak ją kocha, że teraz pracują razem w takim swoim, interesie handlowym.

Zawsze, stoi dzielnie na straży i pilnuje ją, czy ktoś się czasem, nie skrada, do jego Agi.
Ich miłość, ma akurat takie wydanie, jest

przepojona zazdrością.Nie każda kobieta, by to wytrzymała. Akurat Aga, dała sobie z tym rady.

Przyznasz jednak, że zazdrość, jest okropna. Ciężkie, jest życie z takim człowiekiem.

Miłość i alkoholizm

Pewnie się zdziwisz, co to za miłość, kiedy ma miejsce alkoholizm.

Ktoś, kto to przeżył, czy przeżywa – wie, że bywa też taki, dziwny rodzaj miłości, który to toleruje.

Alkoholizm ma różne twarze. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile ludzi jest uzależnionych.

Alkoholu, nie nadużywają tylko prości ludzie. Jest on przekleństwem, tak samo ludzi mądrych i wykształconych.

Najgorszym krokiem, jakim może być, to rozładowywanie stresu, jakichś problemów

życiowych – popijając alkohol.

Ten, zdradliwy przyjaciel, zacznie Ci coraz częściej podawać rękę, aż coraz trudniej będzie Ci, bez niego egzystować.

 Jeśli taki moment, stanie się mocniejszy od Twojej woli, to jesteś już sprzedany.


Przykład z życia.

On lekarz, bardzo dobry chirurg. Wspaniały człowiek, dobre serce, ma rodzinę. Żona

urzędniczka, mieszkają w dużym mieście.
Wiadomo, on haruje na pełnych obrotach,

zarabia bardzo dobrze.

Są naprawdę kochającym się małżeństwem, mają dwoje dzieci.

Żadne z nich, nie ogląda się za jakimś nowym partnerem. Czują się spełnieni w swoim związku.

Cieszą się dziećmi, mają piękny dom.

Zgadzają się idealnie. Jednak z biegiem lat, żona

widzi, że mąż uzależnił się, od nocnego drinka. Najpierw jednego, potem drugi, trzeci……..

Szedł spać, już mocno napity. Tak co dzień, zawsze wieczorem.

Zaczął stawać się, coraz bardziej agresywny, kiedy był w takim stanie.

Doszło do tego, że wyprowadził się do osobnego pokoju i tam regularnie upijał się sam i szedł spać.

Tak życie leci. Nie pomogły prośby i łzy żony – nie mógł już funkcjonować, bez swojego

„fałszywego przyjaciela”, bo jakby nie wypił to trzęsły mu się ręce. Wykonywał taką pracę, że musiał być sprawny.

I co? Żona, bardzo to przeżywa, straciła wiele zdrowia, zaczęła chorować, siadła jej psychika, jest załamana.

On, ledwo egzystuje. Dorosłe już dzieci wraz z matką, czekają i wiedzą, że wydarzy się coś złego……….

56.Jakie wymagania?

Jakie wymagania możemy stawiać tej, wymarzonej drugiej połówce?

Niezależnie w jakim, jesteśmy wieku, kiedy szukamy tej swojej drugiej połówki – stawiamy jej, jakieś tam wymagania.

Jak w każdej dziedzinie, tak i w tej, nie możemy przesadzić.
Kiedy, postawimy za wysoką poprzeczkę, to nikt, nie będzie w stanie jej przeskoczyć.

Każdy z nas ma, jakieś tam minusy, nasz przyszły wybranek, też nie będzie pochodził z nieba.
Młodzi ludzie, świeżo po studiach, myślą, że są Bogami.
Pewnie, młodość, wykształcenie, uroda, dyplom, to wszystko razem, jest jednym wielkim atutem, do stawiania poprzeczki, ale nie za wysokiej.

Pamiętajmy, że: młodość przemija, uroda też, z dyplomem również powoli się oswoimy. Co jest nie przemijające u drugiego człowieka?

Ja uważam, że charakter, mądrość życiowa, dobre serce i umiejętność przystosowania się do każdej sytuacji.

Z takim człowiekiem, można układać sobie życie i nie przegramy losu.
Natomiast, wszystkie inne walory, są przejściowe, przemijają.

Zasady doboru wieku

Czy są, jakieś zasady, doboru wieku?
 I tak i nie.

Przyglądając się różnym parom i sytuacjom życiowym, dochodzi się do wniosku, iż takich konkretnych zasad, to właściwie, nie ma.

Dawny zwyczaj mówił – kobieta ma być młodsza, im więcej, tym większy honor dla mężczyzny, bo

ma młodą i piękną żonę.
Mówiono, że mężczyzna powinien się

wyszumieć, poznać świat, pobyć z różnymi kobietami, pokosztować życia.

Natomiast kobiecie, nie wolno było, nawet spojrzeć w kierunku faceta, który nie był poważnym, kandydatem na męża.

Miała być cnotliwa, nie widząca świata poza mężem, chodząca do łóżka, na każde jego

zawołanie, bo księża straszyli grzechem nazywającym się – niespełnianiem obowiązków małżeńskich.

Oj, jakaż to bzdura! Jeszcze mieszają w to Boga. Co oni zrobili z tą kobietą?

I dlaczego? Przecież, każdy z nich, miał kochająca matkę, która dała mu, tyle miłości, ile może dać tylko swoja matka.

Skąd, ta nienawiść do kobiet?

Raz słyszałam, jak ktoś złośliwy powiedział, że

wszystko wzięło się stąd, że kobieta jest inteligentniejsza i niesie z sobą, piękno i urodę,

A tam, siedzą sami starcy, co już nie mogą, patrzeć na kobiety, bo są do niczego.  Co oni, zrobili z kobiety?

Była to maszynka do rodzenia, całe swoje życie chodziła w ciąży. Tak, całe życie. Musiała

urodzić dziesięć czy dwanaście dzieci.

Wygląd wielodzietnej i zaniedbanej kobiety – straszy

Będąc w średnim wieku, to wyglądała już, jak babcia.

Wielki brzuch po dzieciach, bez zębów i zwykle, skromnie ubrana, bo musiała oszczędzać, przecież tyle dzieci.

I tak, patrząc z boku, to ten stary mąż, bo różnica w niektórych związkach, przekraczała

dwadzieścia lat – często wyglądał młodziej, od tej, zniszczonej kobiety.

Aha, jeszcze z reguły, nie miała już zębów, bo zostały zniszczone przez
wielokrotne ciąże, a wprawienie zębów, to był, duży wydatek.
Przykre, ale prawdziwe. Staremu mężowi, wcale nie zależało na tym, żeby zadbać o żonę.

Nawet był zadowolony, nie było widać, różnicywieku.
Obecnie, czasy się zmieniły. Która młoda i piękna

dziewczyna, pójdzie za mąż, za starego chłopa?

Chyba dla pieniędzy, to tak.

Jest takie przysłowie, że:
dla pieniędzy, ksiądz się modli, dla pieniędzy, świat się podli.
Teraz, nawet kobiety w średnim wieku, nie chcą, dużo starszego, towarzysza życia.

Są zadbane, piękne, wykształcone.

Często, zajmują wyższą pozycję społeczną niż mężczyzna.

One też pragną młodego ciała, a nie starca.
Widać wyraźnie, pary będące razem, które nie są z sobą, dla pieniędzy, czy jakiejś innej wygody – dobierają się tak, że różnica wieku, nie jest tak duża.

Często można spotkać związki, gdzie kobieta jest starsza.
Ona kieruje rodziną, więcej zarabia, bo jest bardziej wykształcona.

Nie urodziła ośmioro, dziesięcioro dzieci, tylko, jedno lub dwoje.

Nasze babcie, jakby żyły, to na pewno układałyby, sobie życie inaczej w dzisiejszych czasach.

Na szczęście, te dzisiejsze czasy, są lepsze o całe niebo. Cieszmy się, że żyjemy tu i teraz.