<
Przejdź do treści

Nie głaskaj swojego Ego, kpiąc z czyich uczuć!

Przystojny, piękna, jednak w sercu cynizm i lód

Są tacy ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, którzy kpiąc z czyich uczuć, głaszczą swoje Ego.

Czują się bardzo dowartościowani, kiedy im to wyjdzie.

W tej dziedzinie popisują się, szczególnie

przystojni i inteligentni mężczyźni. Wiedzą, że tylko jakaś część kobiet, jest w stanie się im

oprzeć, natomiast resztę ścinają, niczym trawę bez żadnego oporu.

Sami, są wyzuci z jakichkolwiek uczuć, zimni i cyniczni dranie. Nabijają w butelkę wrażliwe i uczuciowe kobiety.

Wystarczy rozejrzeć się wokół, ile jest samotnych kobiet, przecież nie każdej w życiu się udaje.

Są wdowy, rozwódki, panny – takie jest życie.

Zresztą, samotna kobieta, jest bardzo narażona,

na różne próby uczuciowe i jak trafi na takiego, cynika bez serca, to jej psychika, zostanie bardzo zraniona.

Radzę uważać.

Niestety, to działa również w drugą stronę.

Podam przykład z życia.

Z taką kobietą, nie da się żyć…

Jest ładna, zgrabna blondyna, taka naprawdę „klasa”.

Ma na imię, Jaga.

Dobrze stoi materialnie, ma swoje mieszkanie,

ładnie urządzone. Przebiera w mężczyznach, niesamowicie.

Każdego wybiera, nabiera i tak w kółko.

 Ją to bawi. Jej ambicją było, uwieść przystojnego, bogatego lekarza.

Była bardzo urodziwa, piękna, więc, trafił się i lekarz.

Co zrobiła?

Rzeczywiście, poznała naprawdę, przystojnego lekarza, dobrze sytuowanego.

Jej uroda, pracowała zawsze, na jej korzyść.

Nie minęło trochę czasu, a lekarz, tak się w niej

zakochał, że chłopina, świata za nią nie widział.

I teraz w momencie, tego największego

zauroczenia, postanowiła wyciąć mu numer.

Ja byłam zdumiona. Pewnego, niedzielnego po

południa, umówiła się z nim u siebie w mieszkaniu. Chłopak przyszedł z kwiatami. Dzwoni do drzwi.  Jaga mu nie otwiera, stoi przed drzwiami, patrzy w wizjer, jak on stoi z bukietem róż i prezentem i czeka, aż mu otworzy. Ona jednak, bezczelnie się śmieje i mówi, a niech sobie jeleń postoi.

Była taka szczęśliwa, że to przerażające. Mężczyzna stał z pół godziny. Słyszał, że chodzi po pokoju. To jej sprawiało wielkie szczęście. Ja zaniemówiłam. Od tego momentu, zerwałam z tą osobą, wszelkie kontakty.

Przykręcanie uczucia

 

Czy przykręcanie uczucia, to jest mądre rozwiązanie tematu? Jak myślisz? Nasze wyższe

uczucia, jakim jest miłość, nie pracują na zawołanie. Czeka się na nie, nieraz latami.

Nawet, kiedy mamy wypracowany w wyobraźni swój typ osoby i czekamy na jej pojawienie się,

to często w rzeczywistości pojawia się całkiem, kto inny – a nas weźmie, niesamowite szaleństwo uczuciowe.

Jest nawet takie, nieeleganckie przysłowie: dziewczyny, nie znacie dnia i godziny, kiedy……itd.

Nie ma, na to mądrego.

Żaden filozof, psycholog, naukowiec, nie powie, kiedy możemy poczuć coś najpiękniejszego, do drugiej osoby.

Czy, kiedy przyjdzie ten najpiękniejszy moment, warto przykręcać kurek i manipulować, typu: nie

teraz, nie wypada, nie ta półka, nie mam teraz czasu, za biedny, boję się, inna narodowość?

W takich wypadkach, często na początku, ktoś tam daje, nadzieje drugiej osobie, a potem

wycofuje się i zostawia ją, na środku jeziora. Manipulacja uczuciami drugiej osoby, bardzo rani.

Kiedy, już przygasimy ten pierwszy ogień, to rozdmuchiwanie przygaszonego ogniska, będzie tylko częściową powtórką. Spontaniczność została zniszczona.

Zaczyna dochodzić do głosu zimna, logiczna, lewa półkula.

Jest już inny czas, inne miejsce, sami jesteśmy w innym nastroju i to już, nie to.

Tak, to już nie to. Chyba, że spotkamy inną osobę i zaczniemy z nią budować to, co się, nie udało z poprzednią.

Powiedzmy, że zaangażowaliśmy się z kimś tam, a on to, co jest najpiękniejsze w początkowej

fazie, krocząc wielkim krokami, do wielkiej miłości, zepsuł, mówiąc brzydko sp.…

To potem możesz na głowie stanąć, to już, nie będzie ta pierwsza śmietanka, tylko maślanka, jak mawiali, starzy ludzie.

Dlatego, bardzo ważne jest, żeby umieć uchwycić, ten odpowiedni moment i podać rękę, swojemu

szczęściu.

Honor ponad wszystko

Tak, honor ponad wszystko. Nie ważne, jak Ci się uda w tej miłości. Z reguły jest tak, raz lepiej, raz

gorzej. Bywają dni piękne, jak sen, ale bywają też takie, że nie chce się żyć.

Co jest bardzo ważne w takich sytuacjach?

Umiejętność wypośrodkowania, czyli metoda środka, jak mówią mądre, starożytne nauki.

Nawet, kiedy druga osoba, bardzo nas zrani, oszuka, poniży, to zawsze w tym wszystkim,

należy pamiętać o miejscu dla siebie.

Nie wolno zrobić z siebie ścierki, do sprzątania.

Jest mądre przysłowie: jak się cenisz sam, tak będziesz ceniony przez innych.

Nie myśl sobie, że dając się poniżać, zyskasz coś na szacunku u tej osoby w stosunku, do Ciebie.

 Będzie jeszcze gorzej.

Jeśli to jest sadysta, to dopiero zobaczysz. Twoje łzy, będą dla niego, czy dla niej – radością.

Nie daj się niszczyć, tylko podziękuj. To znaczy, że nie ten tramwaj i trzeba się przesiąść.

Przykład z życia.

 Jest małżeństwo, jedno dziecko. Wszystko wydawałoby się w porządku. Ale, jednak….

Oboje pracują, mieszkają w dużym mieście w bloku.

Oboje są ludźmi, którzy nie mogą narzekać, na brak urody.

W wolnym czasie, wyjeżdżają do rodziców. Życie płynie. Pochodzą z rodzin katolickich, mają wpojone, pewne zasady i starają się ich

przestrzegać. Gdyby tak było, między nimi, jak na zewnątrz, to chciałoby się żyć.

Alkoholik, zawsze będzie alkoholikiem

On jest uzależniony od alkoholu, kiedy wypije za dużo, to znęca się psychicznie i fizycznie nad żoną.

 Co skrzętnie ukrywa, przed znajomymi. Podczas takich scen, wyzywa i ubliża swojej żonie od najgorszych. Dochodzi nawet do rękoczynów.

Kiedy wytrzeźwieje, wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, że żona, ma coś z głową.

Żona, wybaczała mu, już setki razy i on wiedział, że za każdym, następnym razem, znowu, mu wybaczy.

Tak minęło parę lat. Żona, dalej już nie mogła, tego wytrzymać. Doszła do wniosku, że nie tędy droga.

Nie można przejść przez życie, będąc ciągle poniżana i upokarzana, tylko dlatego, że jej mąż jest alkoholikiem.

Wniosła o rozwód. Żałowała, że nie zrobiła tego, już wcześniej. 

Z braku szacunku, dla samej siebie, cierpiała i była poniżana, przez tyle lat.