Oj, ktoś już na początku zaczyna Tobą manipulować
Szukałaś, szukałaś, aż w końcu poznałaś kogoś, kto naprawdę Cię bardzo zainteresował.
Łapiesz się nawet na tym, że za dużo o nim myślisz.
Czekasz na telefon, niestety, nie dzwoni, nie dzwoni……
Ty, nie możesz zadzwonić, bo nie dał Ci swojego telefonu. Siedząc sama, zastanawiasz się, czy
przypadkiem nie jesteś naiwna.
Jednak, on dzwoniąc do Ciebie, prawi Ci różne komplementy.
Cóż, bądź tu mądry i pisz wiersze.
Żyjesz nadzieją, że coś się zmieni. On dzwoni nie za często, więc, jak to jest?
Zawsze pamiętaj o swojej wartości
Jest pod Twoim urokiem, czy nie?
A może, dać sobie spokój?
Widzisz, nic Cię tak nie zmęczy, jak poszukiwanie prawdziwego uczucia.
Dlatego jest dużo ludzi, którzy żyją samotnie i nie chcą się z nikim wiązać.
Są wolni, nie dręczą ich, niewyjaśnione uczucia, jakieś rozstania i niepewność.
Jednak, jest też tak, że kiedy już to wszystko przepracujemy, to znowu bierze nas tęsknota i
na nowo szukamy prawdziwego uczucia.
I z powrotem, wszystko od początku. Może, tym
razem się uda, może to jest ta właściwa, druga połówka?
Czas mija, koło życia dalej się toczy, przybywa nam doświadczeń i rozczarowań, a my znowu
zaczynamy od początku.
Może zadzwoni jutro……, a może nie zadzwoni?
Trudno, cieszmy się każdym dniem, akceptujmy to, co przynosi nam los.
Aż drżysz, żeby los znów z Ciebie nie zadrwił
Ewa, będąc na wyjeździe służbowym, poznała Adama. Spodobał się jej, nie ma co ukrywać.
Tylko, zaraz przyszła jej myśl do głowy, a czy on mnie będzie chciał? Czy jest uczciwy?
Taki elegancki mężczyzna, na stanowisku. Na dodatek, ciekawe, jak on się utrzymał, że jest wolny?
Przynajmniej, tak mówił. Ale, ile w tym jest prawdy, to tylko On, Adam wie.
Ciekawe, co z tego wyniknie. Na razie dzwoni i prosi o spotkania. Znajomość, trwa trzy
miesiące. Ewa, aż się boi, bo czuje, że angażuje się co raz więcej.
Normalne, przecież, nie jest z kamienia…
Myśli sobie: o dobry losie, tylko, nie zrób mi
znów, niemiłego figla. Już tyle razy, zostałam wystawiona do wiatru.
Pozwól mi dobry losie, tym razem, zaznać szczęścia.
Niech moje serce w końcu napełni się
energią, wzajemnej miłości.
Przecież, każdy z nas, zawsze o to prosi, dobry los….
A jednak ślub, bo on się zmieni…
Nie ma nic, bardziej głupiego niż takie rozumowanie. Tak myślą niektóre młode, czy
nawet już w dojrzałym wieku – kobiety.
Można to tłumaczyć tym, że są zauroczone
czarem wybranka i logiczne myślenie, idzie na bok. Z jednej strony, to nie można ich znowu tak potępiać.
Zakochały się, a miłość wszystko wybacza. Tak, wybacza, ale też do czasu. Nawet koń, też kiedyś
się zmęczy i pójdzie w swoją stronę.
Drobne, wady charakteru, można tolerować
nawet całe życie, jednak takie, jak: alkohol, kobiety, chamstwo, mściwość, skąpstwo i wiele, wiele innych wad, bezdusznie niszczących nasz związek – na dłuższą skalę, nie wytrzymamy, padniemy.
Jeśli, te wady chociaż w minimalnym stopniu, zaczynają się ujawniać i psuć nasz związek,
jeszcze przed ślubem, to nie liczmy na zmianę, po ślubie.
Po ślubie z reguły, jest jeszcze gorzej, bo wszystkie hamulce puszczają.
Mimo, że ma 182 cm wzrostu, jest przystojny, zajebiście tańczy, patrzy nam w oczy, koleżanki
nam zazdroszczą, jest mistrzem w łóżku, to właśnie te przeklęte wady charakteru – wszystko popsują.
Zostaną nam, tylko łzy i rozczarowanie.
Dlatego w tak ważnych decyzjach życiowych, jak ślub, warto włączyć do pracy logikę.
Właśnie to logika, postawi nas do raportu i każe myśleć co będzie w przyszłości, jak nasz piękny,
będzie pił, miał kochanki, itd….
Pomyśl nad tym. Odechce Ci się tańca, miłości, a nawet załamiesz się nerwowo.
Uważaj, bo facet może wszystko z Tobą zrobić. Zresztą, kobieta też może mężczyznę
wyprowadzić w pole.
Pomyśl nad tym.
Spokojnie przemyśl, prześpij się z swoimi wątpliwościami. I zawsze zastanów się, gdzie w tym wszystkim, jest Twoje miejsce.
Twoje szczęście.
Inne kobiety, dlaczego?
Zastanówmy się, dlaczego następuje zdrada? Czy zawsze, następuje w końcu zdrada? Po co te westchnienia, przysięgi – skoro i tak wszystko, kończy się zdradą.
Widzisz, wydaje mi się, że to, nie tak. Wiadomo, wszystko w końcu się kończy i zostają tylko wspomnienia, nie jesteśmy wieczni.
Ale miło jest, jeśli mimo wszystko – przetrwamy. Dlaczego jest zdrada?
Czego ten ktoś szuka? Nie ważne, czy mężczyzna, czy kobieta. Powiedz, kiedy szukamy? Wtedy, gdy czegoś, nie mamy w domu.
Jeśli w domu jest chłód, brak zrozumienia, monotonia, obojętność, brak czułości, brak zauroczenia, urozmaicenia, namiętności, a jest: znudzenie, każdy z małżonków czy partnerów, żyje swoim życiem, nie ma namiętności, jakoś chłodno wokół – to szukamy tych braków. Pragniemy tego, czego nie mamy.
Nie odkryliśmy Ameryki. Jak świat istniał, tak było zawsze.
Dlatego, nie potępiajmy, aż tak bardzo tych, co zdradzają.
Oni, tylko szukają tego, czego nie mają w domu. Jest, takie stare przysłowie, że:
„każdy święty, jak ma 100 lat”.
Każdy święty, jak ma 100 lat
Małżeństwo, piękna sprawa. Jednak wszyscy wiemy, że miewa też różne oblicza.
Jest dwoje kochających się ludzi, szanują się wzajemnie, przychodzi dziecko na świat.
Świat widzimy przez różowe okulary.
Właśnie chodzi o to wzajemne szanowanie.
Czas upływa i nasza, kochana, druga osoba,
zaczyna nas podporządkowywać sobie, stopniowo coraz bardziej, niczym jakiś dyktator.
Musimy istnieć i pracować, wszystko zgodnie z zaplanowaną komendą, naszego wybranka czy wybranki.
Oczywiście, nasze zdanie się nie liczy, bo My, to druga kategoria.
My, nie możemy się rozwijać,
przedłożyć, jakiejś swojej propozycji, tylko jesteśmy od wykonania tego, co zostało nam narzucone.
Smutne, bardzo smutne. Aż strach pomyśleć, że w tym, narzuconym kieracie, możemy nieraz trwać, przez całe życie.
Dlaczego? Bo, wcale, nie jest łatwo uwolnić się z zaklętego kręgu i zacząć, wszystko, od nowa.
Ciągłe narzucanie swojej woli, zniszczy największą miłość
Przykład z życia.
Amelka, pochodziła z pod krakowskiej wsi. Dojeżdżała, pociągiem do liceum, do Krakowa.
Uczyła się, nawet nie źle. Była, taką sobie, skromną dziewczyną. Młodzież, która razem dojeżdżała do szkoły, znała się od dziecka.
Każdy z nich, miał jakieś tam plany.
Znali też swoje możliwości, tak pod względem intelektualnym, jak i finansowym.
Kiedy, zdali maturę, zostali wszyscy do rana w Krakowie, na zasłużoną balangę.
Amelka, dopiero teraz zauważyła, że podoba się, wielu facetom. Dotychczas, zawsze obcowała, tylko w swoim gronie. Nawet, była trochę zdziwiona.
Robert, syn miejscowego bogacza, nieraz dopiekł jej swoim docinkami. Chodził razem z nią, do klasy. Teraz, kiedy zauważył, że jego Amelką, interesuje się ten, tamten i każdy chce z nią tańczyć, to najzwyczajniej w świecie – wzięła go niewypowiedziana zazdrość. Zawsze, lubił postawić na swoim.
Amelka, teraz dopiero to zauważyła. Wie już, że docinki Roberta, to były po prostu takie, jego zaloty. A że, robił to bardzo z grubej rury, to już jego sprawa.
I co dalej.
Roberta, coś napadło.
Zaczął tak zabiegać o Amelkę, że ta w końcu, obdarzyła go również, swoją, prawdziwą miłością.
Amelka, nigdy z nikim, dotąd, nie chodziła. Nie była też, nigdy zakochana. To była jej, pierwsza miłość.
I co dalej?
Minęły dwa lata, a Robert ożenił się z Amelką. Byli oboje, już na trzecim roku studiów. Każdy z nich, ciężko pracował i nie szło im źle.
Kiedy skończyli studia, to ona była panią psycholog, a Robert inżynierem.
Wszystko, było by cudownie, żeby nie ten, dominujący charakter Roberta. On, nie zawsze miał złe chęci, jednak zawsze wychodziło mu tak, jakoś dominująco.
Taki sobie autokrata. Miał to, po ojcu.
Małżeństwo ich, na początki kwitło. Jednak Amelka, to już nie była ta Amelka, która dojeżdżała pociągiem do licem.
To była w tej chwili, wykształcona kobieta. Sposób traktowania jej, przez Roberta, zaczął Ją, coraz bardziej denerwować.
Zdarza się, że w pokoju zastaniemy pustą szafę, i zostają tylko wspomnienia
Niestety, nie pomogły tłumaczenia i to fachowe, bo była psychologiem. Robert, był uparty i zawsze chciał stać, przy swoim.
Pewnego dnia, przyszedł z pracy. Zajrzał do pokoju, a tam pusta szafa. Nie ma, rzeczy Amelki.
Wyprowadziła się. Nie wytrzymała. Teraz, mieszka w innym mieście. Nie chce go w ogóle widzieć na oczy. Twierdzi, że zabrał jej, najpiękniejsze lata.
Zniszczył jej prawdziwą, dziewczęcą miłość.
W tej chwili z jej wielkiej miłości do niego, powstała, wielka nienawiść.
Mówi, że jest szczęśliwa, że go, nie widzi.
Moja znajoma, która Ją zna, powiedziała, że Amelka, jest piękną i poukładaną kobietą. Na dodatek, ktoś tam, stara się o jej rękę. A Robert? Robert, zaczął pić….
On, czy ona, wszystko ukrywa
Zdarzają się, również dziwne sytuacje. Każdy normalny człowiek nie wie, jak ma się zachować,bo nowo poznana osoba, wszystko ukrywa.
Zapytana, na przykład o imię, odpowiada bardzo niewyraźnie celowo, żeby ten ktoś, nie zrozumiał.
Telefonu również nie poda, ma zastrzeżony, a od swojej nowej znajomej, otrzymał telefon.
Jest bardzo miły, towarzyski, powiedzmy, że bardzo ładnie tańczy i ma w sobie coś. Jak można takiego kogoś ocenić?
Zadzwonić, do niego nie można. On dzwoni, kiedy ma życzenie.
Natomiast, ta druga osoba, chociaż miałaby ochotę, zamienić kilka słów, nie jest w stanie.
Taka znajomość jest męcząca.
Pani X, zastanowiła się nad nowo, zawartą znajomością, tym bardziej, że już podczas drugiego wieczoru, miała propozycję spędzenia gorącej nocy.
Jak w takiej sytuacji, ma zachować się normalna kobieta?
Jak można ocenić takiego faceta?
Do jakiej szuflady go włożyć? Pierwsza szuflada to:
– żonaty mężczyzna i nie chce, żeby cokolwiek, ktokolwiek o nim wiedział.
Druga szuflada do: typowy kobieciarz, dzwoni do tej, która jemu odpowiada i o tej porze, która też jemu odpowiada.
Trzecia szuflada to: pracuje w jakichś służbach mundurowych, ma telefon służbowy i nie chce mieszać życia osobistego ze służbowym.
W tym wypadku, chyba ta ostatnia opcja byłaby prawdziwa, bo popisywał się, ze po numerze
telefonu, był w stanie namierzyć swoje poznane kobiety, gdzie się znajdują w danej chwili.
Obecnie, to żaden wyczyn. Jednak, było to parę ładnych lat wstecz. Ale, to chyba, nie jest żadna filozofia, bo kto jest obznajomiony z Internetem to wie, co i jak.
X, powiedziała mi, że jeszcze takiego wariata, nie poznała, a znała ich już kilku, ha, ha!
Sami widzicie, ile przeszkód trzeba pokonać, żeby trafić na normalnego faceta.
Taki mężczyzna, to sam, nie wie, czego chce. Jest jasne jak słońce, coś ukrywa, i nie ma, czystych intencji.
I niech, idzie w swoją stronę, las bielić, jak mawiała, moja znajoma.
Szkoda dla niego czasu.
Najlepsza, metoda w tym wypadku, to jest taka. Słuchaj Kochany, podajesz numer telefonu, czy nie?
To spadaj i nie zabieraj mi, dobrego powietrza wokół mnie. Wiesz z chamem, to trzeba po chamsku. Bo inaczej, to Cię, nie zrozumie. Albo będzie udawać, że nie rozumie.
Miłość, rozstanie i pamięć
Żyjemy z kimś kilka czy kilkanaście lat, tworzymy rodzinę, mamy dzieci – czas mija. Podczas tych lat, nawarstwiają się różne, niezałatwione, do końca tematy, są niedomówienia, wypala się energia, nawarstwiają się żale i wszystko dobre przemija.
Trzeba, mieć obopólnie, dużą kulturę i pewne zasady wpojone przez rodziców, żeby zawsze, dbać o związek.
Przede wszystkim, należy opanować sztukę wybaczania, niestety bez tej umiejętności, nie przetrwamy.
Każdy z nas, ma jakąś swoją, ciemną stronę
i wybaczanie, jest warunkiem przetrwania. Inaczej, następuje rozstanie i koniec, trzeba zaczynać od nowa.
Jeśli mamy szczęście i Góra, przyśle nam kogoś z większym uczuciem, to cudownie, ale bywa też tak, że spadamy z deszczu pod rynnę.
Możemy mieć, jeszcze gorzej. W takich właśnie momentach, dużo osób przeżywa załamanie. Niestety, to też trzeba przeżyć.
Najszybciej, pozbiera się silna osobowość.
Resztę wyrówna CZAS, silny, stalowy, nieprzekupny Pan.
Kiedy przeżyjemy i to, z biegiem lat będzie nam coraz lżej.
Potem zastanowimy się, że: jak było, to było, ale jakaś pamięć się należy, gdyż nie były tylko słabe momenty, szczęśliwe chwile też były. Właśnie te szczęśliwe chwile, zadecydują o tym,
że postawimy bliskiej osobie pomnik, damy na mszę, za jego duszę, albo wybaczymy i poczujemy niesamowitą ulgę w sercu.
Wybaczenie, uleczy również nas samych.
Z naszego serca, spadnie wielki kamień, który siedział na nim, wiele, wiele lat.
Wszelkie jady, zawiść, tylko niszczą nasze zdrowie. I jest to, droga do przepaści.
.
Miłość, od pierwszego wejrzenia
Mówią, że w tym temacie, to bardziej kobiety, są naiwne.
Słyszałam wypowiedź pewnego pana: wiesz, nawijałem jej różne tam, takie bajki, że jest
niepowtarzalna, nie spotkałem jeszcze takiej kobiety, przeszył mnie dreszcz namiętności i chciałbym spędzić z nią życie.
Patrząc na nią, ze zdziwieniem stwierdziłem, że ona to połknęła.
Jest to straszne, jaki sadyzm i głupotę, miał w sobie ten człowiek. Sprawiało mu przyjemność,
że kogoś oszukuje, a w dodatku osobę, bardzo mu przychylną.
Co sprawiało mu taką przyjemność? Cóż za cynizm.
Głupota i jeszcze raz głupota.
Ciekawa jestem, czy jemu byłoby miło, jeśli do niego, byłyby skierowane, podobne słowa?
Nie warto, drwić z uczuć ludzkich, gdyż
wcześniej, czy później musimy za to zapłacić. To do nas wróci, poczujemy smak krzywdy, którą wyrządziliśmy.
Zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet – niektóre jednostki, są bardzo bezwzględne, bezduszne i
cyniczne. Depczą prawdziwe uczucia, robią rany w sercu u normalnych osób, które szukają
swojej, prawdziwej i kochającej, drugiej połówki.
Teraz, zastanów się, jak musi być ostrożna młoda dziewczyna czy kobieta, które zawierają,
jakąś znajomość z nieznajomym człowiekiem.
Całkiem inaczej, ma się sprawa, gdy mieszkają,
nie daleko i znają się, od długich lat.
Opinia środowiska, jest tak cenna, jak złoto w
takich wypadkach.
Wszystkiego się dowiesz, o tym człowieku.
Masz połowę pracy z głowy.
Ludzie, wiedzą, nawet takie rzeczy, że Ci do głowy, nie przyjdą.
Najmniejsze, szczegóły. A dobrze wiesz, że w szczegółach diabeł siedzi.
Miłość, to również cierpienie
Zakochałaś się, czy zakochałeś, są więc momenty, że czasem cierpisz.
Jak wielkie jest uczucie, tak wielkie cierpienie.
Jeśli Ci, mocno na kimś zależy, a on Cię zdradził,
czy zlekceważył – bardzo cierpisz.
Myślę, że najszczęśliwszy jest ten, komu udaje
się uniknąć skrajności.
Dlatego, bardzo ważne jest, żeby znaleźć do
siebie taką osobę, która jest zrównoważona, umie panować nad emocjami.
Możemy być bardzo szczęśliwi z kimś, ale w trudnym momencie osoba ta, nie zapanuje nad swoimi emocjami i wszystko przekreśli. Takie sytuacje mogą się powtarzać.
Będzie nam z nią, coraz trudniej. Nasza wytrzymałość, też zostanie poddana próbie i
nastąpi – koniec miłości.
Co się wówczas stanie?
To, że jaka była, wielka miłość, taka później, jest
wielka nienawiść.
Co nam w takiej sytuacji pozostaje? Najlepiej, zacząć od nowa i oddalić się, od takiej osoby.
Przykład z życia.
Mirka, chodziła z swoim chłopakiem dwa lata.
Właśnie, zaczęli pracować i byli na etapie
poszukiwań. Jeździli na różne wycieczki, starali się jak najwięcej, przebywać razem.
Raz, zaprosił ich, do siebie kolega. Właśnie miał urodziny.
On, też zaczął pracę i wynajmował, takie skromne mieszkanko.
Brak hamulców po alkoholu
Kiedy, był już późny wieczór, chłopak Mirki Artur, wypił trochę za dużo drinków.
Inne osoby, które tam były zaproszone, albo opowiadały, jakieś kawały, albo rozmawiały,
między sobą w anielskim nastroju. Artur, dostał jakiejś białej gorączki. Zaczął zrzucać wszystko,
ze stołu. Jednym ruchem, chwycił za stół i przewrócił go, do góry nogami.
Wszystko jedzenie, drinki, napoje – znalazło się, na podłodze.
Właściciel myślał, że go trafi szlag.
Wszyscy się wystraszyli, bo Artur zrobił się, jakiś dziwny, bardzo agresywny.
A Mirka po prostu, uciekła stamtąd, zostawiając Artura samego.
Nie rozmawiali z sobą miesiąc. Bardzo Mirkę przepraszał, że musiało mu, coś tam zaszkodzić i tak dalej.
Za jakiś czas, dostali znowu zaproszenie, ze strony rodziny Mirki, ale tym razem na wesele.
Wesele, miało być w pięknym Domu Weselnym i zaproszono, coś około dwustu gości.
Każdy z zaproszonych, był podekscytowany, bo tak wielkie i bogate wesele, nie zdarza się często.
Przyszedł czas na wesele. Mirka z Arturem, wystroili się i przyszli, na to wesele.
Było tak pięknie, że trudno, to wyrazić słowami. Pełna pompa, bo ludzie bogaci.
Każdy bawił się i był szczęśliwy.
Orkiestra tak prowadziła wesele, że nikt, nie
siedział sam.
Nie ważne, czy miał partnera, czy nie.
Bo na weselu, są różni ludzie, nie każdy ma małżonka, czy bliska osobę
Jak dotąd, to Mirka była nawet szczęśliwa, gdyż Artur tym razem, naprawdę pięknie się z nią bawił.
Minęła godzina, pierwsza w nocy, a wesele pracuje całą parą. Piękna muzyka, roześmiani goście.
Nagle… No właśnie, nagle Artur zmienił się na twarzy, nie do poznania.
I to tak, jakby sam diabeł w niego wstąpił.
Rzuca się na Mirkę i bije Ją.
Nikt, nie wie o co, a tym bardziej Mirka.
Jaki wstyd, Ogólna konsternacja. Ochroniarze wyprowadzili go i dostał od nich, perę razy kopa
w tyłek na opamiętanie.
Ten, podnosi się i znowu do nich.
Nasze babcie mówiły, jak chcesz sprawdzić mężczyznę, to daj mu tyle alkoholu, ile chce
W końcu, żeby nie ucierpieli na tym goście, wezwano radiowóz policyjny i zabrali go na Komendę.
Tam, posiedział sobie ustawowo.
Potem, po weselu dzwonił do Mirki i Ją
przepraszał, że nie wie, co się stało. Musiało mu coś zaszkodzić, powiedział.
Zresztą, podobnie, jak u tego kolegi, u którego przewrócił stół i awanturował się.
Dobrze, że było tam, więcej mężczyzn. Inaczej Mirka, byłaby biedna.
Mirka, dziękowała Bogu, że to wszystko wyszło na jaw w odpowiednim czasie.
Jak żyć z takim wariatem?
No rzeczywiście. Jak żyć z takim wariatem? Wszystko w porządku, a nagle coś się z nim dzieje. Wtedy trzeba uciekać, gdzie się da, bo można, przypłacić to życiem.
Wiadomo, że nikt przy zdrowym umyśle, tak się nie zachowuje.
Musiał mieć, jakiś defekt psychiczny.
Dziękuję bardzo, za takiego męża.