Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Prokrastynacja – jak przestać odkładać na później?

Prokrastynacja – jak przestać odkładać na później?

Każdy czasem odkłada coś na później. Zostawiamy trudne zadanie na jutro, chociaż doskonale wiemy, że samo nie zniknie.

Zamiast rozpocząć pracę, zajmujemy się drobiazgami. Nagle porządkowanie szuflady wydaje się ważniejsze niż obowiązek czekający od kilku dni.

Później przychodzi wieczór, a razem z nim poczucie winy. Obiecujemy sobie, że następnego dnia zachowamy się zupełnie inaczej.

Rano historia często zaczyna się od początku.

Tak właśnie może wyglądać prokrastynacja. Nie jest ona zwykłym lenistwem, chociaż bardzo często właśnie w ten sposób ją oceniamy.

Za odkładaniem działania mogą kryć się emocje, lęk, perfekcjonizm albo poczucie przytłoczenia. Czasem zadanie wydaje się po prostu zbyt duże.

Zrozumienie przyczyny jest ważniejsze niż kolejna obietnica poprawy. Dopiero wtedy możemy znaleźć sposób, który naprawdę pomoże nam ruszyć.

Czym właściwie jest prokrastynacja?

Prokrastynacja oznacza odkładanie ważnych działań, mimo świadomości możliwych konsekwencji. Człowiek wie, że powinien coś zrobić, ale nadal zwleka.

Nie każde przełożenie zadania jest jednak prokrastynacją. Czasami świadomie zmieniamy plan, ponieważ pojawiły się ważniejsze obowiązki.

Problem zaczyna się wtedy, gdy odkładanie staje się powtarzającym schematem. Zamiast przynosić ulgę, powoduje narastający stres.

Niewykonane zadanie pozostaje przecież gdzieś z tyłu głowy. Możemy oglądać film, odpoczywać albo rozmawiać, lecz nadal o nim pamiętamy.

W rezultacie odpoczynek również przestaje być prawdziwym odpoczynkiem. Towarzyszy mu myśl, że powinniśmy właśnie robić coś innego.

Prokrastynacja nie zawsze oznacza lenistwo

Osoba odkładająca zadania często słyszy, że jest leniwa. Jeszcze częściej sama zaczyna tak o sobie myśleć.

Taka ocena zazwyczaj niewiele pomaga. Może natomiast zwiększyć poczucie winy i jeszcze bardziej utrudnić rozpoczęcie działania.

Prokrastynacja bywa związana z unikaniem nieprzyjemnych emocji. Zadanie może wywoływać napięcie, nudę, niepewność albo strach przed niepowodzeniem.

Odkładając je, przez chwilę odczuwamy ulgę. Nie musimy mierzyć się z tym, czego się obawiamy.

Ta ulga jest jednak krótkotrwała. Po pewnym czasie stres powraca, często jeszcze silniejszy niż wcześniej.

Powstaje błędne koło. Im dłużej zwlekamy, tym większe staje się napięcie związane z rozpoczęciem pracy.

Dlaczego odkładamy rzeczy na później?

Nie istnieje jedna przyczyna prokrastynacji. U różnych osób może ona wynikać z zupełnie innych doświadczeń i sposobów reagowania.

Jedną z częstych przyczyn jest brak jasnego początku. Wiemy, co chcemy osiągnąć, ale nie wiemy, od czego zacząć.

Duże zadanie zaczyna wtedy przypominać ogromną górę. Patrzymy na szczyt i tracimy ochotę na wykonanie pierwszego kroku.

Innym powodem może być brak natychmiastowej nagrody. Efekty naszej pracy pojawią się dopiero za tydzień, miesiąc albo kilka lat.

Tymczasem telefon, serial lub media społecznościowe oferują przyjemność natychmiast. Nic dziwnego, że łatwo wybieramy szybszą nagrodę.

Znaczenie ma również zmęczenie. Człowiek pozbawiony energii znacznie trudniej rozpoczyna zadania wymagające koncentracji.

Dlatego nie zawsze potrzebujemy większej dyscypliny. Czasem potrzebujemy odpoczynku, snu albo lepszego rozłożenia obowiązków.

Perfekcjonizm może prowadzić do odkładania

Na pierwszy rzut oka perfekcjonista powinien być przeciwieństwem osoby odkładającej obowiązki. W praktyce te dwa zachowania często występują razem.

Kiedy oczekujemy od siebie doskonałego rezultatu, rozpoczęcie pracy może wywoływać ogromne napięcie. Każdy błąd zaczyna wtedy wyglądać jak porażka.

W głowie pojawia się przekonanie, że trzeba zrobić wszystko idealnie. Skoro nie mamy pewności sukcesu, bezpieczniej wydaje się jeszcze nie zaczynać.

Czekamy więc na odpowiedni moment, nastrój albo przypływ inspiracji. Niestety idealne warunki rzadko pojawiają się wtedy, kiedy ich potrzebujemy.

Pomocna może być zgoda na niedoskonały początek. Pierwsza wersja nie musi być przecież wersją ostateczną.

Można coś poprawić, rozwinąć albo wykonać ponownie. Znacznie trudniej poprawić pracę, która nigdy nie została rozpoczęta.

Strach przed porażką zatrzymuje działanie

Niektórych zadań unikamy, ponieważ bardzo zależy nam na ich rezultacie. Im ważniejsza sprawa, tym większy może pojawić się lęk.

Ktoś marzy o własnej firmie, ale przez lata nie wykonuje pierwszego kroku. Inna osoba chciałaby napisać książkę, lecz ciągle odkłada pierwszą stronę.

Za takim zachowaniem może kryć się obawa przed niepowodzeniem. Dopóki nie próbujemy, możemy nadal wierzyć, że kiedyś osiągniemy sukces.

Rozpoczęcie działania oznacza natomiast możliwość sprawdzenia własnych możliwości. To bywa trudniejsze niż pozostawanie w świecie planów.

Porażka nie musi jednak świadczyć o braku zdolności. Często pokazuje jedynie, że potrzebujemy innej metody albo większego doświadczenia.

Każda próba przynosi informacje, których nie mielibyśmy podczas bezczynnego czekania.

Czasem boimy się również sukcesu

Brzmi to paradoksalnie, ale powodzenie także może wywoływać niepokój. Sukces często oznacza przecież nowe obowiązki i większą odpowiedzialność.

Zmiana może wpłynąć na relacje, codzienność oraz sposób postrzegania siebie. Nie wiemy, czy będziemy potrafili odnaleźć się w nowej sytuacji.

Dlatego czasem nieświadomie pozostajemy w dobrze znanym miejscu. Jest ono przewidywalne, nawet jeśli nie daje nam pełnej satysfakcji.

Warto wtedy zastanowić się, czego naprawdę obawiamy się w osiągnięciu celu. Odpowiedź może być zaskakująca.

Najtrudniejszy bywa początek

Wiele zadań wydaje się najtrudniejszych przed rozpoczęciem. Wyobraźnia potrafi stworzyć problem znacznie większy niż rzeczywiste działanie.

Przez godzinę możemy myśleć o napisaniu wiadomości, której przygotowanie zajmie pięć minut. Podobnie wygląda wiele codziennych obowiązków.

Dlatego warto zmniejszyć znaczenie pierwszego kroku. Nie musimy obiecywać sobie dwóch godzin intensywnej pracy.

Możemy zacząć od pięciu minut. Celem nie jest wtedy ukończenie wszystkiego, lecz wyłącznie rozpoczęcie.

Po wykonaniu pierwszego ruchu opór często słabnie. Umysł przestaje mierzyć się z wyobrażeniem zadania i zaczyna zajmować rzeczywistym działaniem.

Podziel duże zadanie na małe części

Polecenie „napisz książkę” może brzmieć przytłaczająco. Znacznie łatwiejsze będzie przygotowanie tytułu albo pierwszego akapitu.

Podobnie możemy postąpić z większością większych celów. Każdy projekt da się podzielić na mniejsze, możliwe do wykonania etapy.

Zamiast planować uporządkowanie całego domu, zacznijmy od jednej szuflady. Nauka języka może rozpocząć się od krótkiej codziennej lekcji.

Mały krok zmniejsza napięcie. Daje również szybkie poczucie postępu, które zachęca do dalszego działania.

Nie trzeba zdobywać całej góry jednego dnia. Wystarczy konsekwentnie pokonywać kolejne fragmenty drogi.

Nie czekaj na motywację

Wiele osób zakłada, że najpierw musi pojawić się motywacja. Dopiero później powinno rozpocząć się działanie.

Często dzieje się jednak odwrotnie. To rozpoczęcie zadania powoduje, że pojawia się energia do jego kontynuowania.

Jeżeli będziemy czekać na idealny nastrój, możemy stracić wiele czasu. Nie każdego dnia czujemy przecież jednakowy entuzjazm.

Pomagają wtedy proste rytuały. Możemy ustalić określoną godzinę rozpoczęcia pracy albo przygotować wcześniej potrzebne materiały.

Dzięki temu decyzja nie musi być podejmowana każdego dnia od nowa. Działanie stopniowo staje się częścią codziennego rytmu.

Usuń to, co niepotrzebnie rozprasza

Współczesny świat nie ułatwia koncentracji. Telefon może przerwać uwagę kilkanaście razy podczas jednego zadania.

Każde powiadomienie daje możliwość ucieczki od rzeczy wymagającej wysiłku. Powrót do pełnego skupienia również potrzebuje czasu.

Dlatego czasem najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze. Warto odłożyć telefon dalej albo wyłączyć niepotrzebne powiadomienia.

Miejsce pracy także ma znaczenie. Nadmiar bodźców może utrudniać skupienie, szczególnie podczas wymagających zadań.

Nie chodzi o stworzenie idealnego biura. Wystarczy ograniczyć rzeczy, które najczęściej odciągają naszą uwagę.

Zamiast długiej listy wybierz najważniejsze zadanie

Lista dwudziestu obowiązków potrafi odebrać energię jeszcze przed rozpoczęciem dnia. Wszystko zaczyna wyglądać równie pilnie.

Warto wtedy wybrać jedno zadanie, którego wykonanie będzie miało największe znaczenie. Dopiero później możemy przejść do następnych spraw.

Taka metoda zmniejsza chaos. Pozwala również poczuć satysfakcję z ukończenia czegoś naprawdę ważnego.

Nie każdy dzień musi być niezwykle produktywny. Czasem wykonanie jednej istotnej rzeczy jest wystarczającym sukcesem.

Ustal konkretny moment działania

Ogólne postanowienie łatwo odłożyć. Zdanie o rozpoczęciu zadania „później” nie określa przecież żadnego rzeczywistego terminu.

Znacznie pomocniejszy jest konkretny plan. Możemy ustalić, kiedy i gdzie rozpoczniemy daną czynność.

Wtedy nie musimy przez cały dzień zastanawiać się nad odpowiednią chwilą. Moment rozpoczęcia został wcześniej wybrany.

Takie podejście nie gwarantuje oczywiście wykonania zadania. Zmniejsza jednak liczbę decyzji, które musimy podejmować w ostatniej chwili.

Naucz się odróżniać odpoczynek od unikania

Odpoczynek jest potrzebny. Nie należy nazywać prokrastynacją każdej chwili spędzonej bez pracy.

Różnica często tkwi w tym, co czujemy podczas przerwy. Świadomy odpoczynek pomaga odzyskać energię i nie wymaga ciągłego usprawiedliwiania.

Unikanie wygląda inaczej. Oglądamy kolejny film, lecz cały czas myślimy o niewykonanym zadaniu.

Pojawia się napięcie, poczucie winy i obietnica rozpoczęcia za kilka minut. Właśnie wtedy warto zauważyć własny schemat.

Czasami najlepszym rozwiązaniem będzie prawdziwy odpoczynek. Innym razem wystarczy wykonać niewielką część zadania i dopiero potem zrobić przerwę.

Przestań karać siebie za stracony czas

Po kilku godzinach odkładania łatwo pomyśleć, że cały dzień został zmarnowany. Takie przekonanie może prowadzić do dalszej rezygnacji.

Skoro rano niczego nie zrobiliśmy, uznajemy, że nie warto zaczynać po południu. W ten sposób kilka godzin zamienia się w cały stracony dzień.

Nie musimy jednak czekać na następny poranek. Możemy rozpocząć o dowolnej godzinie.

Piętnaście minut działania nadal ma znaczenie. Jedna wykonana rzecz jest lepsza niż kolejna obietnica rozpoczęcia jutro.

Nie warto również obrażać siebie za wcześniejsze odkładanie. Wstyd rzadko pomaga budować trwałą zmianę.

Znacznie skuteczniejsza może być ciekawość. Zastanówmy się, co właściwie utrudniło nam rozpoczęcie.

Zauważ swoje najczęstsze wymówki

Każdy człowiek może mieć własne zdania uruchamiające odkładanie. Powtarzamy je tak często, że przestajemy je zauważać.

Możemy przekonywać siebie, że zaczniemy po kawie albo po sprawdzeniu wiadomości. Czasem obiecujemy rozpoczęcie od poniedziałku lub początku miesiąca.

Samo zauważenie tego schematu jest już ważnym krokiem. Pozwala przerwać automatyczne zachowanie, zanim przejmie kontrolę nad kolejnym dniem.

Warto zapytać siebie, czy naprawdę potrzebujemy czekać. Być może pierwszą czynność możemy wykonać właśnie teraz.

Doceniaj wykonanie, nie tylko doskonały rezultat

Osoba skupiona wyłącznie na efekcie może nie zauważać własnego postępu. Każde niedoskonałe działanie wydaje jej się niewystarczające.

Tymczasem konsekwencję buduje się poprzez powtarzanie. Nie wszystkie dni będą równie dobre, produktywne i pełne energii.

Czasami wykonamy sto procent planu. Innym razem wystarczy dwadzieścia procent.

Najważniejsze jest utrzymywanie kontaktu z celem. Nawet niewielkie działanie przypomina, że nadal podążamy w wybranym kierunku.

Nie próbuj stać się innym człowiekiem w jeden dzień

Walka z prokrastynacją często zaczyna się od wielkiej rewolucji. Tworzymy perfekcyjny harmonogram i planujemy każdą godzinę.

Przez kilka dni wszystko działa znakomicie. Później przychodzi zmęczenie, nieprzewidziane wydarzenie albo zwyczajnie gorszy dzień.

Cały system nagle się rozpada. Pojawia się rozczarowanie i przekonanie, że kolejna próba zakończyła się porażką.

Trwalsza zmiana zwykle wygląda znacznie spokojniej. Wprowadzamy jedną niewielką zasadę i obserwujemy, czy pomaga.

Później możemy dołączyć następną. Dzięki temu nowe zachowania mają czas stać się częścią codzienności.

Prokrastynacja może być informacją

Odkładanie nie zawsze jest wyłącznie problemem do pokonania. Czasami mówi nam coś ważnego o naszym życiu.

Być może przyjęliśmy zbyt wiele obowiązków. Możliwe również, że próbujemy realizować cel, którego wcale nie pragniemy.

Niektóre zadania odkładamy, ponieważ jesteśmy przeciążeni. Inne budzą opór, ponieważ pozostają sprzeczne z naszymi potrzebami.

Warto więc czasami zadać sobie pytanie o przyczynę. Nie każdą niechęć trzeba natychmiast pokonywać siłą.

Być może potrzebujemy zmienić plan, poprosić o pomoc albo zrezygnować z niepotrzebnego zobowiązania.

Jak zacząć już dzisiaj?

Nie potrzebujesz nowego kalendarza ani idealnego systemu organizacji. Wybierz jedną rzecz, którą odkładasz od dłuższego czasu.

Następnie zmniejsz ją do najmniejszego możliwego działania. Nie myśl jeszcze o całym zadaniu.

Jeżeli musisz uporządkować dokumenty, przygotuj tylko pierwszą teczkę. Jeśli chcesz ćwiczyć, zacznij od kilku minut ruchu.

Potem wykonaj ten jeden krok.

Nie oceniaj, czy zrobiłeś wystarczająco dużo. Najważniejsze jest przerwanie schematu ciągłego odkładania.

Jutro możesz zrobić kolejny mały krok. Z czasem właśnie z takich chwil powstaje prawdziwa zmiana.

Nie musisz zrobić wszystkiego dzisiaj

Prokrastynacja często sprawia, że żyjemy pomiędzy dwoma skrajnościami. Albo nie robimy niczego, albo chcemy natychmiast nadrobić wszystko.

Żadna z tych strategii nie daje nam spokoju.

Nie musisz naprawić wszystkich zaległości jednego dnia. Nie potrzebujesz również stać się najbardziej zdyscyplinowaną osobą na świecie.

Wystarczy nauczyć się rozpoczynać.

Każde rozpoczęte zadanie osłabia przekonanie, że sobie nie poradzisz. Każdy ukończony drobiazg buduje natomiast poczucie sprawczości.

Z czasem zaczynasz ufać sobie bardziej. Wiesz już, że nie musisz czekać na idealny moment.

Możesz być zmęczony i zrobić niewielki krok. Możesz się bać, a mimo tego rozpocząć.

Nie zawsze potrzebujesz większej motywacji. Czasem potrzebujesz jedynie zgody na niedoskonałe działanie.

Jutro nie jest magicznym miejscem, w którym wszystko nagle stanie się łatwiejsze. Ono będzie kolejnym dniem z własnymi obowiązkami.

Dlatego nie odkładaj całego życia na później.

Nie musisz zrobić wszystkiego.

Zrób tylko pierwszy krok. Reszta drogi zacznie się właśnie od niego.

Przeczytaj również: nawyki, cele, wewnętrzny krytyk, pewność siebie, zmiana życia

Zapraszam także do Biblioteki Lustra Losu

Możesz przeczytać Magie Podświadomości