„Mamo, zadzwonię jutro”. O telefonie, na który ktoś czekał każdego dnia, aż pewnego dnia nie miał już kto odebrać
Zofia codziennie spoglądała na telefon, czekając na głos Anny lub Pawła. Dzieci kochały mamę, lecz wciąż brakowało im czasu na dłuższą rozmowę. Aż nadszedł dzień, w którym to one chciały zadzwonić — i nie miał już kto odebrać.
