<
Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Co to jest zazdrość?

Co to jest zazdrość?

Zazdrość należy do emocji, o których mówi się niechętnie. Większość ludzi woli przyznać się do smutku, lęku czy rozczarowania niż powiedzieć: „Zazdroszczę”. Samo to słowo budzi skojarzenia z małostkowością, zawiścią i brakiem życzliwości.

Historia z życia wzięta.

Magda była piękną i wykształcona kobietą. Nikt by nawet nie pomyślał, że ma brzydką cechę charakteru, zazdrość. Już od przedszkola, zawsze musiała mieć wszystko najlepsze najładniejsze i ciągle chciała być zauważana i chwalona przez swoja panią w przedszkolu. Lata mijały, a ta cecha charakteru jeszcze bardziej się utwierdziła. Oczywiście Magda, nie przyznawała się do niej. Nikt nawet nie miał pojęcia, że zazdrość, trawiła ją od środka. Ta emocja szła razem z nią przez szkołę podstawową, średnią i studia. Ona sama, już zdawała sobie sprawę z tego, że nie może być inna. Chociaż, gdzieś tam głęboko w środku, nie była zachwycona tą emocją.

Nic więc dziwnego, że wielu z nas próbuje ukryć tę emocję nawet przed samym sobą.

Prawda wygląda jednak inaczej.

Zazdrość jest naturalnym doświadczeniem człowieka. Pojawia się niezależnie od wieku, wykształcenia czy sytuacji życiowej. Może dotknąć zarówno osoby odnoszące sukcesy, jak i tych, którzy dopiero szukają swojej drogi. Nie wybiera ludzi dobrych ani złych. Jest częścią naszej emocjonalności.

Najważniejsze pytanie brzmi nie: „Czy odczuwam zazdrość?”, lecz „Co robię z tą emocją?”

To właśnie odpowiedź na to pytanie decyduje, czy zazdrość stanie się źródłem cierpienia, czy impulsem do rozwoju.

Czym właściwie jest zazdrość?

Zazdrość pojawia się wtedy, gdy zauważamy, że ktoś posiada coś, czego sami pragniemy. Może to być szczęśliwy związek, dobra praca, zdrowie, uroda, pieniądze, talent albo spokój, którego nam brakuje.

Nie chodzi wyłącznie o rzeczy materialne.

Często zazdrościmy komuś pewności siebie, odwagi, łatwości nawiązywania relacji albo umiejętności cieszenia się życiem.

Sama emocja nie jest jeszcze problemem.

Problem zaczyna się wtedy, gdy pozwalamy, aby zazdrość zamieniła się w niechęć wobec drugiego człowieka lub nieustanne przekonanie, że nasze życie zawsze będzie gorsze.

Dlaczego zazdrościmy?

Każdy człowiek porównuje się z innymi. To naturalny mechanizm, dzięki któremu uczymy się świata i oceniamy własne postępy.

Już jako dzieci obserwujemy rodzeństwo, kolegów i rodziców. Z czasem porównania stają się bardziej skomplikowane. Patrzymy na znajomych, współpracowników, a dziś również na tysiące osób w mediach społecznościowych.

To właśnie tam bardzo łatwo uwierzyć, że inni mają lepsze życie.

Widzimy uśmiechnięte zdjęcia z wakacji, sukcesy zawodowe, piękne domy i szczęśliwe rodziny. Rzadko natomiast dostrzegamy zmęczenie, samotność, problemy finansowe czy chwile zwątpienia.

Porównujemy więc własną codzienność z cudzymi najlepszymi momentami.

Nietrudno wtedy poczuć zazdrość.

Źródłem tej emocji bywa również niskie poczucie własnej wartości.

Osoba, która nie dostrzega swoich mocnych stron, znacznie częściej koncentruje się na tym, czego jej brakuje. Zamiast zauważać własny rozwój, nieustannie obserwuje sukcesy innych.

W takiej sytuacji zazdrość staje się coraz silniejsza.

Czy zazdrość zawsze jest zła?

To jedno z najważniejszych pytań.

Odpowiedź brzmi: nie.

Podobnie jak lęk, smutek czy złość, zazdrość sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła.

Może pełnić bardzo ważną funkcję.

Wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która z pasją wykonuje swoją pracę i każdego dnia robi to, co naprawdę kocha.

Pojawia się myśl:

„Też chciałabym tak żyć.”

Jeżeli potraktujesz tę emocję jako inspirację, zazdrość stanie się drogowskazem.

Pokaże, czego naprawdę pragniesz.

Dzięki niej możesz odkryć własne marzenia, cele i wartości.

Istnieje jednak druga strona tej emocji.

Kiedy zazdrość zamienia się w zawiść, zaczynamy życzyć innym porażki zamiast cieszyć się ich sukcesami.

Wtedy cierpią wszyscy.

Druga osoba często nawet o tym nie wie.

Najbardziej cierpi ten, kto nosi w sobie nieustanne poczucie niesprawiedliwości.

Jak przestać porównywać się z innymi?

Porównywanie się z innymi potrafi stać się nawykiem tak silnym, że po pewnym czasie nawet go nie zauważamy. Wystarczy spotkanie ze znajomą, kilka minut w mediach społecznościowych albo rozmowa o cudzym sukcesie, aby w głowie uruchomił się niewidzialny rachunek. Kto osiągnął więcej i lepiej wygląda? Ma szczęśliwszy związek i zarabia więcej? A może ktoś szybciej spełnia swoje marzenia?

Największy problem polega na tym, że w takim porównaniu bardzo rzadko jesteśmy wobec siebie sprawiedliwi.

Cudze życie oglądamy przede wszystkim od strony rezultatów, natomiast własne znamy razem ze wszystkimi niepowodzeniami, lękami i chwilami zwątpienia. Widzimy czyjś sukces, ale nie widzimy ceny, którą ta osoba za niego zapłaciła. Dostrzegamy piękny dom, lecz nie znamy wysokości kredytu. Zachwycamy się szczęśliwym małżeństwem, chociaż nie wiemy, jak naprawdę wygląda ich codzienność.

Porównujemy to, co dzieje się za kulisami naszego życia, z fragmentem przedstawienia, który ktoś zdecydował się nam pokazać.

Trudno wygrać takie porównanie.

Pierwszym krokiem do uwolnienia się od tego mechanizmu jest więc uświadomienie sobie, że nie znamy całej historii drugiego człowieka.

Media społecznościowe i świat, w którym wszyscy wyglądają na szczęśliwych

Nigdy wcześniej człowiek nie miał możliwości porównywania swojego życia z życiem tak wielu osób jednocześnie.

Kiedyś punktem odniesienia byli sąsiedzi, rodzina, znajomi oraz ludzie spotykani w pracy. Dzisiaj wystarczy telefon, aby w ciągu kilku minut zobaczyć setki osób pokazujących wakacje, nowe samochody, szczęśliwe związki, sukcesy zawodowe i piękne wnętrza.

Nasz umysł nie zawsze pamięta, że ogląda wybrane fragmenty rzeczywistości.

Nikt przecież nie publikuje wszystkich nieudanych zdjęć, trudnych rozmów z partnerem czy momentów, kiedy siedzi wieczorem w kuchni i zastanawia się, jak zapłacić kolejną ratę.

Pokazujemy światu to, co chcemy, żeby zobaczył.

Właśnie dlatego można patrzeć na czyjeś życie i myśleć: „Ona ma wszystko”, podczas gdy ta sama osoba może patrzeć na kogoś innego i odczuwać dokładnie taką samą zazdrość.

Powstaje paradoks.

Ludzie zazdroszczą sobie nawzajem życia, którego tak naprawdę nie znają.

Zazdrość w miłości

Szczególnie bolesną postać zazdrość przybiera w relacjach.

Gdy kogoś kochamy, naturalne jest pragnienie bycia dla tej osoby kimś ważnym. Niewielkie ukłucie zazdrości może pojawić się nawet w bardzo dobrej relacji i samo w sobie nie oznacza jeszcze problemu.

Trudność zaczyna się wtedy, gdy emocja zamienia się w potrzebę kontrolowania partnera.

Sprawdzanie telefonu, wypytywanie o każdą rozmowę, podejrzewanie zdrady bez podstaw czy ograniczanie kontaktów z innymi ludźmi nie jest dowodem większej miłości. Takie zachowania najczęściej pokazują, że pod zazdrością znajduje się coś znacznie głębszego.

Może to być strach przed porzuceniem.

Czasem pojawia się przekonanie: „Nie jestem wystarczająco dobra”.

Innym razem źródłem są doświadczenia wcześniejszej zdrady albo utrata zaufania, którego nie udało się odbudować.

Warto więc zamiast pytać:

„Dlaczego on daje mi powody do zazdrości?”

zadać również inne pytanie:

„Czego tak naprawdę się boję?”

Odpowiedź może powiedzieć o nas znacznie więcej niż sama zazdrość.

Gdy zazdrościmy komuś pieniędzy i sukcesu

Pieniądze są jednym z najczęstszych powodów porównywania się z innymi.

Szczególnie trudno jest wtedy, gdy sukces osiąga ktoś, kto zaczynał w podobnym miejscu jak my.

Patrzymy na znajomą, która rozwinęła firmę. Słyszymy o koledze, który kupił mieszkanie. Dowiadujemy się, że ktoś dostał awans albo zaczął świetnie zarabiać.

I pojawia się niewygodne pytanie:

„Dlaczego jemu się udało, a mnie nie?”

W takim momencie można pójść dwiema drogami.

Pierwsza prowadzi do zgorzknienia.

Możemy próbować pomniejszyć cudzy sukces, znaleźć w nim coś podejrzanego albo przekonywać samych siebie, że ktoś zwyczajnie miał szczęście.

Druga droga jest trudniejsza, ale znacznie bardziej wartościowa.

Możemy zapytać:

„Czego sukces tej osoby mówi mi o moich własnych pragnieniach?”

Jeżeli zazdrościsz komuś niezależności finansowej, być może sama jej potrzebujesz.

Kiedy porusza Cię czyjaś odwaga w zmianie pracy, możliwe, że od dawna marzysz o podobnej decyzji.

Jeśli natomiast zazdrość budzi czyjaś twórczość, może w Tobie również istnieje potrzeba stworzenia czegoś własnego.

Wtedy emocja przestaje być trucizną.

Staje się informacją.

Nie musisz mieć tego, co mają inni

Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możemy zrozumieć, jest to, że nie wszystko, czego zazdrościmy, naprawdę jest nam potrzebne.

Czasami pragniemy czegoś wyłącznie dlatego, że posiadają to inni.

Ktoś kupił większy dom, więc zaczynamy uważać własne mieszkanie za zbyt małe. Znajoma wyjechała na egzotyczne wakacje i nagle weekend nad pobliskim jeziorem wydaje się niewystarczający. Koleżanka dostała awans, dlatego zaczynamy zastanawiać się, czy sami nie pozostaliśmy w tyle.

Jeszcze dzień wcześniej mogliśmy być zadowoleni.

Nic w naszym życiu się nie zmieniło.

Zmienił się jedynie punkt odniesienia.

Warto wtedy zatrzymać się i zapytać:

„Czy naprawdę tego chcę, czy tylko chcę nie mieć mniej niż ktoś inny?”

To pytanie potrafi uwolnić od wielu niepotrzebnych pragnień.

Porównuj się z jedną osobą – ze sobą sprzed roku

Nie da się całkowicie wyłączyć mechanizmu porównywania. Możemy jednak zdecydować, z kim będziemy się porównywać.

Najbardziej uczciwym punktem odniesienia jesteśmy my sami.

Zamiast patrzeć, gdzie znajduje się ktoś inny, zobacz, gdzie Ty byłaś rok temu.

Czego wtedy się bałaś?

Czego jeszcze nie umiałaś?

Jakie decyzje wydawały Ci się niemożliwe?

Co przez ten czas udało Ci się zmienić?

Rozwój rzadko wygląda spektakularnie.

Najczęściej składa się z niewielkich zmian, których nie zauważamy, ponieważ jesteśmy ze sobą każdego dnia.

Dopiero spojrzenie wstecz pokazuje, jak daleko zaszliśmy.

Wdzięczność zmienia perspektywę

Zazdrość kieruje uwagę na to, czego nam brakuje.

Wdzięczność robi coś dokładnie przeciwnego.

Przypomina o tym, co już mamy.

Nie chodzi o udawanie, że życie jest idealne. Możemy pragnąć zmian i jednocześnie doceniać rzeczy, które już znajdują się wokół nas.

Zdrowie, przyjaźń, dach nad głową, możliwość uczenia się, spokojny poranek czy obecność człowieka, który naprawdę nas kocha, łatwo uznać za oczywistość.

Dopiero kiedy coś tracimy, zaczynamy rozumieć jego wartość.

Wdzięczność pomaga zauważyć ją wcześniej.

Zazdrość może być nauczycielem

Nie musimy wstydzić się zazdrości.

Znacznie ciekawiej jest jej posłuchać.

Kiedy pojawi się następnym razem, zamiast natychmiast ją odpychać, zatrzymaj się na chwilę.

Nie oceniaj siebie.

Zapytaj:

„Czego właściwie zazdroszczę?”

Następnie pójdź krok dalej:

„Dlaczego właśnie tego?”

A później:

„Co mogę zrobić, aby choć trochę zbliżyć się do tego, czego pragnę?”

Właśnie w tym momencie zazdrość może zamienić się w coś zupełnie innego.

W motywację.

Nie potrzebujesz zabierać niczego drugiemu człowiekowi, żeby zbudować coś dla siebie.

Czyjś sukces nie oznacza Twojej porażki.

Czyjeś szczęście nie odbiera Ci prawa do własnego.

Piękno innej kobiety nie zmniejsza Twojej wartości.

Osiągnięcia drugiego człowieka nie sprawiają, że Twoja droga staje się mniej ważna.

Na świecie naprawdę wystarczy miejsca na więcej niż jednego szczęśliwego człowieka.

Żyj swoim życiem, a nie cudzym

Największą ceną ciągłego porównywania się z innymi nie jest zazdrość.

Jest nią utrata własnego życia.

Można spędzić lata, obserwując, dokąd doszli inni, i nawet nie zauważyć drogi znajdującej się przed własnymi stopami.

Zawsze znajdzie się ktoś bogatszy.

Ktoś będzie młodszy, piękniejszy albo bardziej utalentowany.

Inna osoba osiągnie sukces szybciej.

Jeżeli warunkiem naszego szczęścia stanie się bycie najlepszym ze wszystkich, nigdy nie zaznamy spokoju.

Nie musisz jednak wygrać z całym światem.

Wystarczy, że zbudujesz życie, w którym dobrze będzie Tobie.

Być może właśnie to jest jedna z najważniejszych lekcji zazdrości.

Nie mówi nam: „Zabierz komuś to, co posiada”.

Znacznie częściej szepcze:

„Spójrz. Tutaj znajduje się coś, czego pragniesz. A teraz zastanów się, jak możesz stworzyć własną wersję tego szczęścia”.

Refleksja

Zazdrość nie czyni Cię złym człowiekiem. Jest jedynie emocją, która czasami pokazuje miejsce, w którym ukryło się niespełnione pragnienie. Możesz pozwolić jej zamienić się w żal do świata albo potraktować ją jak lustro i zobaczyć w nim coś ważnego o sobie.

Nie pytaj więc bez końca, dlaczego ktoś ma więcej.

Zapytaj, czego potrzebujesz Ty.

Nie mierz swojej drogi kilometrami przebytymi przez innych ludzi. Każdy zaczyna w innym miejscu, niesie inne doświadczenia i dochodzi do swoich celów we własnym czasie.

Najpiękniejsze życie nie musi wyglądać tak, żeby inni Ci go zazdrościli.

Powinno wyglądać tak, żebyś Ty nie chciała zamienić go na cudze.

I być może właśnie wtedy zazdrość zaczyna tracić swoją władzę. Nie dlatego, że już nigdy jej nie poczujesz, lecz dlatego, że przestaniesz spoglądać na innych, żeby dowiedzieć się, ile jesteś warta.

Bo własnej wartości nie odnajduje się w cudzym życiu.

Odnajduje się ją w swoim. 💜