Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Jak wyleczyć się z alkoholizmu? Droga do trzeźwości krok po kroku

Jak wyleczyć się z alkoholizmu? Droga do trzeźwości krok po kroku

Uzależnienie od alkoholu rzadko zaczyna się od momentu, w którym człowiek mówi sobie: „Od dziś będę pił za dużo”. Znacznie częściej rozwija się powoli. Kieliszek pomaga się rozluźnić, kilka drinków pozwala zapomnieć o trudnym dniu, a alkohol zaczyna coraz częściej towarzyszyć spotkaniom, stresowi, samotności albo problemom.

Przez długi czas można mieć poczucie, że wszystko pozostaje pod kontrolą. Praca nadal jest wykonywana, rachunki są płacone, rodzina funkcjonuje, a przecież „inni piją więcej”. Z czasem granica zaczyna się jednak przesuwać. Potrzeba większej ilości alkoholu, coraz trudniej wyobrazić sobie bez niego weekend, a próby ograniczenia picia kończą się szybciej, niż planowaliśmy.

Moment, w którym człowiek zaczyna zastanawiać się, czy ma problem z alkoholem, może być bardzo trudny. Jednocześnie właśnie od takiego pytania często rozpoczyna się droga do zmiany.

Alkoholizm, nazywany również uzależnieniem od alkoholu, nie jest kwestią słabego charakteru ani braku silnej woli. To zaburzenie, które może wymagać profesjonalnego leczenia. Dobra wiadomość jest taka, że z uzależnienia od alkoholu można się leczyć i można odzyskać trzeźwe życie.

Najtrudniejszy pierwszy krok – przyznać przed sobą, że alkohol stał się problemem

Człowiek uzależniony potrafi znaleźć wiele argumentów pozwalających usprawiedliwić picie.

„Przecież chodzę do pracy.”

„Nigdy nie piję rano.”

„Mogę przestać, kiedy zechcę.”

„Każdy czasem wypije.”

„Mam teraz trudny okres.”

Pojedyncze zdanie nie przesądza oczywiście o uzależnieniu. Ważniejszy jest cały obraz oraz to, jaką rolę alkohol zaczął odgrywać w życiu.

Niepokój powinny wzbudzić między innymi powtarzające się nieudane próby ograniczenia picia, silna potrzeba alkoholu, utrata kontroli nad ilością, zaniedbywanie obowiązków czy kontynuowanie picia mimo widocznych konsekwencji.

Szczególnie znaczące staje się pytanie: czy potrafię zrezygnować z alkoholu wtedy, kiedy postanowię, i czy potrafię tę decyzję utrzymać?

Nie trzeba stracić wszystkiego, żeby poprosić o pomoc

Wokół alkoholizmu nadal funkcjonuje obraz człowieka, który musi najpierw znaleźć się na samym dnie. Dopiero utrata pracy, rodziny, pieniędzy czy zdrowia miałaby być wystarczającym powodem do rozpoczęcia leczenia.

Nie ma potrzeby czekać na taki moment.

Im wcześniej problem zostanie zauważony, tym wcześniej można zacząć ograniczać jego konsekwencje. Człowiek nie musi udowadniać, że jego sytuacja jest „wystarczająco zła”, żeby zasługiwać na pomoc.

Jeżeli picie zaczyna budzić niepokój, samo to jest wystarczającym powodem, aby porozmawiać ze specjalistą.

Alkohol zmienia sposób funkcjonowania organizmu

Długotrwałe i intensywne picie może prowadzić do rozwoju tolerancji. Ilość, która wcześniej wywoływała określony efekt, z czasem przestaje wystarczać.

Organizm przystosowuje się do obecności alkoholu, dlatego jego nagłe odstawienie u osoby fizycznie zależnej może spowodować objawy abstynencyjne.

Pojawić się mogą między innymi drżenie, potliwość, nudności, niepokój, problemy ze snem czy przyspieszone bicie serca. W ciężkich przypadkach możliwe są drgawki, omamy i majaczenie.

Z tego powodu istnieje jedna bardzo ważna zasada:

osoba pijąca dużo lub regularnie przez dłuższy czas nie powinna zakładać, że nagłe odstawienie alkoholu zawsze można bezpiecznie przeprowadzić samodzielnie w domu.

W takiej sytuacji warto najpierw skontaktować się z lekarzem lub placówką leczenia uzależnień. Specjalista może ocenić ryzyko i zdecydować, czy potrzebne jest leczenie objawów odstawienia pod nadzorem medycznym.

Detoks nie jest tym samym co leczenie uzależnienia

To rozróżnienie jest niezwykle ważne.

Leczenie objawów odstawienia pomaga bezpiecznie przejść przez pierwszy okres bez alkoholu. Nie usuwa jednak powodów, dla których człowiek pił, ani mechanizmów podtrzymujących uzależnienie.

Po kilku dniach organizm może być wolny od alkoholu, lecz życie nadal pozostaje takie samo.

Wraca stres.

Pojawia się samotność.

Przychodzi konflikt w domu.

Ktoś proponuje alkohol podczas spotkania.

Jeżeli jedynym planem było „więcej nie pić”, w trudnej chwili może zabraknąć sposobu na poradzenie sobie z głodem alkoholowym i emocjami.

Dlatego właściwe leczenie powinno sięgać znacznie dalej niż samo odstawienie.

Warto zacząć od rozmowy ze specjalistą

Pierwsza konsultacja nie oznacza automatycznie pobytu w zamkniętym ośrodku.

Leczenie może mieć różne formy, zależnie od nasilenia uzależnienia, stanu zdrowia, wcześniejszych prób zachowania abstynencji i sytuacji życiowej.

Dla części osób odpowiednie będzie leczenie ambulatoryjne, podczas którego normalnie mieszkają w domu i zgłaszają się na wizyty lub terapię. Inni mogą potrzebować intensywniejszego programu albo leczenia stacjonarnego.

Najważniejsze, żeby forma pomocy była dobrana do konkretnego człowieka, a nie do stereotypowego obrazu alkoholizmu.

Psychoterapia pomaga zrozumieć własne picie

Samo postanowienie „nie będę pić” może okazać się niewystarczające, jeżeli alkohol przez lata pełnił określoną funkcję.

Dla jednej osoby był sposobem na rozładowanie napięcia. Ktoś inny pił, żeby łatwiej zasnąć, przestać myśleć o problemach albo poczuć się swobodniej wśród ludzi.

Podczas terapii można przyjrzeć się sytuacjom, które uruchamiają potrzebę alkoholu, nauczyć się rozpoznawać głód i wypracować inne sposoby radzenia sobie z emocjami.

Ogromne znaczenie ma również zauważenie własnych schematów myślenia. Przekonanie „jeden kieliszek przecież niczego nie zmieni” może być początkiem powrotu do dawnego sposobu picia.

Świadomość takich mechanizmów daje szansę zatrzymania ich wcześniej.

Leczenie może obejmować również leki

Uzależnienia od alkoholu nie leczy się wyłącznie rozmową i silną wolą. W określonych przypadkach lekarz może zaproponować leki wspierające leczenie, na przykład pomagające zmniejszyć głód alkoholowy lub ryzyko powrotu do picia.

Dobór odpowiedniej metody należy do lekarza, ponieważ znaczenie mają stan zdrowia, inne przyjmowane preparaty oraz indywidualna sytuacja pacjenta.

Farmakoterapia nie zastępuje całej pracy nad uzależnieniem, ale dla części osób może być jej wartościowym elementem.

Trzeba odkryć, co alkohol dotychczas dawał

To pytanie może brzmieć dziwnie, ponieważ łatwiej wymienić wszystko, co alkohol zabrał.

Warto jednak zastanowić się również nad jego funkcją.

Czy pozwalał zapomnieć o stresie?

Ułatwiał kontakty z ludźmi?

Pomagał zasnąć?

Tłumił samotność?

Dawał chwilową ulgę od smutku albo napięcia?

Odpowiedź nie usprawiedliwia picia. Pomaga natomiast zrozumieć, dlaczego samo odebranie alkoholu może pozostawić ogromną pustkę.

Jeżeli wcześniej kieliszek był jedynym sposobem na uspokojenie się po trudnym dniu, trzeźwość wymaga nauczenia się czegoś w zamian.

Trzeźwe życie potrzebuje nowych sposobów radzenia sobie z emocjami

Stres nie zniknie tylko dlatego, że człowiek przestanie pić. Nadal będą pojawiały się konflikty, rozczarowania, zmęczenie i gorsze dni.

Zmienić musi się sposób reagowania.

Pomóc może aktywność fizyczna, rozmowa z bliską osobą, odpoczynek, terapia, rozwijanie zainteresowań czy nauka technik radzenia sobie z napięciem. Nie istnieje jeden zestaw odpowiedni dla wszystkich.

Najważniejsze jest stworzenie kilku alternatyw, po które można sięgnąć, zanim pojawi się automatyczna myśl o alkoholu.

Głód alkoholowy nie oznacza porażki

Nawet po dłuższym okresie abstynencji może pojawić się silna chęć wypicia.

Czasami uruchamia ją konkretny zapach, miejsce, osoba albo sytuacja. Innym razem pojawia się podczas stresu, złości czy samotności.

Sam głód nie oznacza, że leczenie nie działa.

To sygnał, na który trzeba nauczyć się reagować.

Pomaga świadomość, że pragnienie alkoholu nie musi trwać bez końca. Zamiast natychmiast działać pod jego wpływem, można zmienić otoczenie, skontaktować się z osobą wspierającą, wrócić do strategii wypracowanych podczas terapii albo przypomnieć sobie konsekwencje wcześniejszego picia.

Im częściej człowiek przechodzi przez takie momenty bez sięgania po alkohol, tym więcej zdobywa doświadczenia w radzeniu sobie z nimi.

Otoczenie ma ogromne znaczenie

Początki trzeźwości mogą wymagać zmiany niektórych przyzwyczajeń.

Spotkania, podczas których zawsze pojawiał się alkohol, mogą przez pewien czas stanowić zbyt duże ryzyko. Podobnie jak utrzymywanie kontaktu wyłącznie z osobami, z którymi wcześniej łączyło nas przede wszystkim picie.

Nie oznacza to konieczności zamknięcia się w domu.

Chodzi raczej o stworzenie środowiska, które wspiera zmianę zamiast nieustannie ją utrudniać.

Dobrze, jeśli przynajmniej kilka zaufanych osób wie o decyzji dotyczącej trzeźwości i potrafi ją uszanować.

Nie każdy będzie rozumiał decyzję o niepiciu

„No co ty, jednego się nie napijesz?”

„Przecież jest okazja.”

„Tylko kieliszek.”

Dla osoby bez problemu alkoholowego takie zdania mogą wydawać się niewinne. Człowiek pracujący nad trzeźwością może odbierać je zupełnie inaczej.

Nie trzeba szczegółowo tłumaczyć swojej historii każdemu, kto proponuje alkohol.

Proste „nie piję” jest pełnym zdaniem.

Granica nie wymaga usprawiedliwienia.

Grupy wsparcia mogą dać coś, czego trudno doświadczyć w samotności

Rozmowa z ludźmi mającymi podobne doświadczenia pozwala zobaczyć, że problemy związane z uzależnieniem nie są czymś, czego doświadcza tylko jedna osoba.

Dla części ludzi pomocne są grupy wzajemnego wsparcia, w tym wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Inni lepiej odnajdują się w terapii grupowej prowadzonej przez specjalistów albo w innych programach zdrowienia.

Nie ma obowiązku korzystania z jednej konkretnej drogi.

Warto szukać takiej formy wsparcia, która pomaga utrzymywać zmianę i daje poczucie bezpieczeństwa.

Rodzina może wspierać, ale nie może wytrzeźwieć za drugiego człowieka

Bliscy często bardzo chcą pomóc.

Kontrolują.

Wylewają alkohol.

Sprawdzają, czy partner pił.

Dzwonią do pracy.

Tłumaczą jego zachowanie przed rodziną.

Robią wszystko, żeby zapobiec kolejnemu piciu.

Ich intencje mogą być dobre, jednak odpowiedzialności za leczenie nie da się całkowicie przejąć za osobę uzależnioną.

Rodzina może zachęcać do terapii, wspierać abstynencję i stawiać własne granice. Ostatecznie to osoba pijąca musi uczestniczyć w procesie zdrowienia.

Trzeźwość nie polega jedynie na zabraniu alkoholu

Na początku najważniejszym celem może być po prostu kolejny dzień bez picia.

Później pojawia się jednak większe pytanie:

Jak chcę żyć bez alkoholu?

Jeśli wszystkie wcześniejsze spotkania, weekendy i sposoby odpoczywania były związane z piciem, po jego odstawieniu może powstać ogromna przestrzeń.

Warto ją świadomie wypełniać.

Dawne zainteresowania mogą wrócić. Pojawiają się nowe aktywności, relacje i plany. Organizm również potrzebuje regularnego snu, jedzenia, ruchu oraz czasu na regenerację.

Z czasem trzeźwość przestaje oznaczać wyłącznie zakaz.

Może zacząć oznaczać odzyskiwanie życia.

Relacje również potrzebują czasu

Odstawienie alkoholu nie sprawia automatycznie, że wszystkie wcześniejsze problemy znikają.

Bliscy mogą nadal być źli.

Partner może nie ufać kolejnym zapewnieniom.

Dzieci mogą pamiętać sytuacje, które były dla nich trudne.

Osoba rozpoczynająca leczenie czasami oczekuje szybkiego uznania: „Przecież już nie piję, dlaczego nadal mi nie wierzycie?”.

Zaufanie odbudowuje się inaczej niż abstynencję.

Potrzebuje czasu oraz powtarzających się doświadczeń pokazujących, że zmiana jest trwała.

Nie można wymagać natychmiastowego przebaczenia, ale można każdego dnia zachowywać się w sposób, który daje mu szansę.

Wstyd często utrudnia szukanie pomocy

Uzależnienie bywa otoczone ogromnym poczuciem wstydu.

Człowiek może myśleć, że zawiódł rodzinę, zmarnował lata albo powinien sam poradzić sobie z problemem.

Wstyd zachęca do ukrywania.

Leczenie wymaga czegoś przeciwnego – wyjścia z tajemnicy przynajmniej przed ludźmi, którzy mogą rzeczywiście pomóc.

Przyznanie „nie radzę sobie z alkoholem” nie rozwiązuje jeszcze problemu, lecz pozwala przestać udawać, że go nie ma.

Powrót do picia nie musi przekreślać całego leczenia

Droga do trwałej zmiany nie zawsze przebiega idealnie.

Jeżeli po okresie abstynencji doszło do ponownego picia, najgorszym wnioskiem byłoby: „Wszystko stracone, więc nie ma już sensu próbować”.

Taka sytuacja wymaga reakcji.

Trzeba możliwie szybko wrócić do kontaktu ze specjalistą lub programem leczenia, przeanalizować okoliczności i zastanowić się, co należy zmienić w planie zdrowienia.

Nie chodzi o bagatelizowanie powrotu do alkoholu. Przeciwnie – należy potraktować go poważnie, ale jako sygnał do modyfikacji leczenia, a nie dowód, że człowiek jest skazany na picie.

Trzeba uważać na myśl: „Teraz już umiem pić normalnie”

Po wielu miesiącach albo latach bez alkoholu może pojawić się przekonanie, że problem został całkowicie rozwiązany.

„Teraz jestem silniejszy.”

„Wypiję tylko lampkę.”

„Przecież już mam nad tym kontrolę.”

Dla osoby z uzależnieniem próba powrotu do kontrolowanego picia może prowadzić do nawrotu problemu. Dlatego plan dalszego postępowania najlepiej ustalać ze specjalistą prowadzącym leczenie, zamiast eksperymentować samodzielnie.

Trzeźwość może wymagać długofalowego podejścia, ale z czasem staje się czymś znacznie więcej niż ciągłą walką z pokusą.

Alkohol często przykrywa inne problemy

Za piciem może znajdować się przewlekły stres, samotność, trudności w relacjach albo nieradzenie sobie z emocjami. U części osób współwystępują również problemy psychiczne wymagające osobnej diagnozy i leczenia.

Po odstawieniu alkoholu niektóre z nich stają się bardziej widoczne.

Właśnie dlatego profesjonalna pomoc jest tak ważna. Skupienie się wyłącznie na alkoholu może nie wystarczyć, jeśli człowiek przez lata używał go do tłumienia innych trudności.

Zdrowienie wymaga czasem zajęcia się również tym, przed czym wcześniej alkohol pomagał uciekać.

Nie porównuj swojej drogi z cudzą

Jedna osoba przestaje pić po pierwszej terapii.

Ktoś inny potrzebuje kilku prób.

Dla jednego ogromne znaczenie ma grupa wsparcia, dla drugiego terapia indywidualna i leczenie medyczne.

Historie ludzi wychodzących z uzależnienia są różne.

Porównywanie się może prowadzić do dwóch niebezpiecznych wniosków: „Nie mam aż takiego problemu jak on” albo „Skoro jemu się udało szybciej, ze mną jest coś nie tak”.

Znacznie ważniejsze jest znalezienie sposobu leczenia odpowiedniego dla własnej sytuacji.

Jak wygląda pierwszy dzień zmiany?

Nie musi zaczynać się od wielkiej deklaracji składanej całej rodzinie.

Pierwszym krokiem może być telefon do poradni, rozmowa z lekarzem albo powiedzenie jednej zaufanej osobie: „Potrzebuję pomocy”.

Następny krok zależy od oceny sytuacji.

Jeżeli istnieje ryzyko poważnych objawów odstawienia, priorytetem będzie bezpieczeństwo medyczne. W pozostałych przypadkach można rozpocząć planowanie terapii oraz dalszego wsparcia.

Nie trzeba rozwiązywać całego życia pierwszego dnia.

Trzeba rozpocząć proces.

Trzeźwość warto budować dzień po dniu

Myśl „już nigdy do końca życia nie wypiję alkoholu” może być dla osoby rozpoczynającej leczenie przytłaczająca.

Łatwiej skoncentrować się na tym, co można zrobić dzisiaj.

Pójść na wizytę.

Nie kupić alkoholu.

Zadzwonić do osoby wspierającej.

Zjeść posiłek.

Odpocząć.

Przetrwać trudny wieczór bez picia.

Z takich zwyczajnych decyzji powstają tygodnie, później miesiące i lata.

Czy z alkoholizmu można się wyleczyć?

Można skutecznie leczyć uzależnienie od alkoholu i przez wiele lat żyć bez picia. Bardziej trafne od myślenia o jednej chwili „wyleczenia” jest jednak spojrzenie na zdrowienie jako proces.

Nie oznacza to życia w ciągłym strachu.

Wręcz przeciwnie.

Z czasem człowiek zdobywa nowe doświadczenia, uczy się przeżywać trudne sytuacje bez alkoholu i buduje codzienność, w której picie przestaje zajmować centralne miejsce.

Najważniejsze jest to, że nie trzeba czekać, aż alkohol zabierze wszystko.

Pomocy można szukać wcześniej.

Nie musisz najpierw udowodnić, że dasz radę sam

Uzależnienie bardzo często podpowiada człowiekowi jeszcze jedną próbę.

„Od poniedziałku nie piję.”

„Tym razem ograniczę.”

„Sam sobie z tym poradzę.”

Jeżeli podobne obietnice powtarzały się już wiele razy, kolejna nie musi być rozwiązaniem.

Zmianą może być właśnie zrobienie czegoś inaczej niż dotychczas – poproszenie o profesjonalną pomoc.

Nie trzeba znać całej drogi.

Wystarczy rozpocząć ją od pierwszego konkretnego kroku.

Trzeźwość nie jest karą polegającą na odebraniu alkoholu. Jest szansą na odzyskanie tego, co picie stopniowo zabierało: zdrowia, relacji, spokoju, zaufania do siebie i możliwości decydowania o własnym życiu.

A początek może być bardzo prosty:

„Mam problem z alkoholem i chcę coś z tym zrobić.”

Przeczytaj także – poczucie własnej wartości, lęk przed zmianą, potrzeba akceptacji, jak przestać przejmować się opinią innych

Zapraszam również do Biblioteki Lustra Losu