Czy zdarzyło Ci się wejść do pokoju i nagle poczuć niepokój, choć pozornie nic się nie wydarzyło? Albo spotkać człowieka, którego widzisz pierwszy raz, a jednak masz dziwne wrażenie, jakby był Ci znajomy?
Czasami odpowiedź na pytanie pojawia się we śnie. Innym razem podejmujesz decyzję, której nie potrafisz logicznie uzasadnić, a po kilku miesiącach okazuje się zaskakująco trafna.
Bywa też odwrotnie. Bardzo czegoś pragniesz, robisz wszystko, żeby osiągnąć cel, a mimo to w ostatniej chwili wycofujesz się albo nieświadomie niszczysz własne plany.
Skąd biorą się takie zachowania?
Psychologia będzie mówiła o procesach zachodzących poza świadomą kontrolą, pamięci, automatycznych skojarzeniach, emocjach i wyuczonych wzorcach.
Ezoteryka pójdzie znacznie dalej.
Zapyta, czy podświadomość może być nie tylko ukrytą częścią psychiki, lecz także bramą do głębszej warstwy rzeczywistości.
A jeśli jedno nie musi całkowicie wykluczać drugiego?
Czym właściwie jest podświadomość?
Wyobraź sobie ogromny dom.
Świadomość jest pokojem, w którym właśnie przebywasz. Widzisz meble, okno, drzwi i przedmioty znajdujące się wokół Ciebie.
Wiesz, o czym teraz myślisz.
Podejmujesz decyzje.
Analizujesz.
Planujesz.
Tyle że ten jeden oświetlony pokój nie jest całym domem.
Za ścianą znajdują się inne pomieszczenia. Pod podłogą może być piwnica. Na górze strych pełen rzeczy, których od dawna nie oglądałeś.
Właśnie w ten sposób można metaforycznie wyobrazić sobie podświadomość.
To wszystko, co wpływa na nasze reakcje i zachowanie, choć w danej chwili nie znajduje się w centrum świadomej uwagi.
Część tych treści można stosunkowo łatwo przywołać. Inne pozostają ukryte znacznie głębiej.
Podświadomość według psychologii
Słowo „podświadomość” jest bardzo popularne, choć współczesna psychologia częściej posługuje się bardziej precyzyjnymi pojęciami dotyczącymi procesów nieświadomych i automatycznych.
Nie musisz świadomie analizować każdego ruchu podczas chodzenia.
Kiedy widzisz znajomą twarz, rozpoznanie następuje niemal natychmiast.
Wiele ocen sytuacji również pojawia się, zanim zdążymy spokojnie zastanowić się nad tym, dlaczego coś wzbudziło naszą sympatię albo niepokój.
Mózg nieustannie przetwarza ogromną ilość informacji, a tylko niewielka część trafia do świadomego doświadczenia.
To trochę jak teatr.
Świadomość obserwuje scenę.
Podświadome procesy pracują za kulisami.
Nie widzimy ludzi przesuwających dekoracje, przygotowujących kostiumy i sterujących światłem, ale bez ich pracy przedstawienie wyglądałoby zupełnie inaczej.
Dlaczego czasami robimy coś wbrew sobie?
Ktoś bardzo chce stworzyć szczęśliwy związek, ale za każdym razem wybiera niedostępnych emocjonalnie partnerów.
Inna osoba marzy o sukcesie, jednak gdy pojawia się prawdziwa szansa, zaczyna odkładać działania.
Jeszcze ktoś przez całe życie próbuje wszystkim udowodnić swoją wartość.
Świadomie mówi:
„Chcę być szczęśliwy”.
Głębiej może jednak istnieć przekonanie:
„Nie zasługuję”.
Albo:
„Bliskość jest niebezpieczna”.
„Pieniądze zmieniają ludzi na gorsze”.
„Jeśli odniosę sukces, zostanę odrzucony”.
Takie przekonania mogą powstawać przez doświadczenia, wychowanie, obserwację rodziców i wiele drobnych sytuacji, których po latach nawet nie pamiętamy.
Świadomość wybiera cel.
Ukryty wzorzec może ciągnąć w przeciwnym kierunku.
Właśnie dlatego człowiek czasami ma wrażenie, jakby sabotował własne życie.
Podświadomość pamięta więcej, niż świadomie przywołujemy
Zapach potrafi nagle przenieść nas o trzydzieści lat wstecz.
Jedna melodia wywołuje obraz wakacji z dzieciństwa.
Ton czyjegoś głosu uruchamia niepokój, choć nie rozumiemy dlaczego.
Nie zawsze pamięć działa jak uporządkowane archiwum, w którym każde wspomnienie znajduje się w osobnej szufladzie. Doświadczenia pozostawiają skojarzenia, reakcje emocjonalne i wzorce.
Czasem ciało reaguje wcześniej niż świadoma myśl.
Wchodzisz gdzieś i czujesz:
„Nie podoba mi się tutaj”.
Nie potrafisz jeszcze wskazać powodu.
Być może zauważyłeś drobne sygnały, których świadomie nie zarejestrowałeś.
A może – jak powiedziałby ktoś patrzący na świat ezoterycznie – odebrałeś coś, czego nie da się łatwo opisać pięcioma zmysłami.
I właśnie tutaj zaczyna się druga część naszej podróży.
Ezoteryczna wizja podświadomości
W wielu nurtach duchowych człowiek nie jest postrzegany wyłącznie jako ciało i świadomy umysł.
Istnieć ma również głębsza warstwa: dusza, wyższe „ja”, pole energetyczne, pamięć duchowa albo świadomość wykraczająca poza pojedyncze życie.
W takim ujęciu podświadomość staje się czymś więcej niż magazynem wspomnień.
Może być przejściem pomiędzy codziennym „ja” a tym, czego na co dzień nie potrafimy zobaczyć.
Sny, symbole, intuicja, déjà vu, niewytłumaczalne przeczucia czy nagłe obrazy pojawiające się podczas medytacji bywają wtedy traktowane jak wiadomości dochodzące z głębszej warstwy istnienia.
Nie trzeba od razu decydować, czy są one dosłownym kontaktem z inną rzeczywistością.
Można na chwilę zostawić uchylone drzwi.
A jeśli podświadomość jest bramą?
Wyobraź sobie, że świadomość przypomina radio ustawione na jedną częstotliwość.
Słyszysz jedną stację.
To jednak nie oznacza, że w tym samym pomieszczeniu nie przechodzą fale innych stacji.
Po prostu odbiornik jest dostrojony do konkretnego pasma.
Ezoteryka od dawna stawia podobne pytanie o człowieka.
Czy nasze codzienne postrzeganie rzeczywistości pokazuje wszystko, co istnieje?
A może świadomość filtruje świat, pozwalając nam funkcjonować w określonym wymiarze doświadczenia?
Jeśli tak, zmienione stany świadomości, medytacja, sen czy głęboka intuicja mogłyby symbolicznie przypominać chwilowe przekręcenie pokrętła odbiornika.
Nagle pojawia się inny sygnał.
Sny – teatr podświadomości czy podróż?
Sen jest jednym z najbardziej tajemniczych doświadczeń człowieka.
Każdej nocy zamykamy oczy, tracimy kontakt z otoczeniem i przenosimy się do świata, który podczas snu potrafi wydawać się absolutnie rzeczywisty.
Rozmawiamy z ludźmi.
Odwiedzamy miejsca.
Uciekamy.
Latamy.
Spotykamy zmarłych.
Czasami budzimy się z uczuciem, że to nie był „zwykły sen”.
Psychologiczna interpretacja może potraktować sen jako przestrzeń przetwarzania emocji, wspomnień i doświadczeń.
Podejście ezoteryczne dopuszcza bardziej niezwykłą możliwość.
Według różnych tradycji podczas snu świadomość może kontaktować się z innymi poziomami rzeczywistości, otrzymywać symboliczne przekazy albo doświadczać czegoś, co nie jest dostępne w stanie czuwania.
Czy rzeczywiście tak jest?
Nie musimy rozstrzygać tego od razu.
Czasami ciekawsze od szybkiej odpowiedzi jest samo pytanie.
Dlaczego śnią nam się zmarli?
Niektóre sny znikają kilka minut po przebudzeniu.
Inne pamiętamy przez całe życie.
Szczególnie silne bywają sny, w których pojawia się ktoś zmarły.
Człowiek może obudzić się z niezwykłym spokojem i powiedzieć:
„To było inne. On naprawdę tam był”.
Psychologia może widzieć w takim doświadczeniu pracę pamięci, tęsknoty i żałoby.
Duchowa interpretacja będzie mówiła o możliwości kontaktu.
Co ciekawe, dla osoby przeżywającej taki sen często najważniejsze nie jest to, która interpretacja okaże się poprawna.
Znaczenie ma doświadczenie.
Spotkanie.
Zdanie wypowiedziane we śnie.
Uczucie, które pozostaje po przebudzeniu.
Być może nie każda tajemnica musi zostać natychmiast rozwiązana.
Déjà vu – pamięć czegoś, co się nie wydarzyło?
Wchodzisz do miejsca, w którym nigdy wcześniej nie byłeś.
Nagle masz pewność:
„Znam to”.
Wiesz, gdzie znajduje się korytarz.
Przez sekundę wydaje Ci się, że znasz kolejne zdanie rozmówcy.
Po chwili wszystko znika.
Déjà vu można wyjaśniać procesami pamięci i chwilowym zaburzeniem poczucia znajomości sytuacji.
Ezoteryka proponuje jednak bardziej romantyczne odpowiedzi.
Może widzieliśmy tę sytuację we śnie?
Być może jest śladem poprzedniego życia?
A może na moment dotknęliśmy innego wariantu własnej rzeczywistości?
Nie mamy obowiązku wybierać najbardziej niezwykłego wyjaśnienia tylko dlatego, że brzmi pięknie.
Nie musimy również zabijać tajemnicy dlatego, że nie potrafimy jej udowodnić.
Podświadomość i poprzednie wcielenia
W tradycjach uznających reinkarnację zakłada się, że człowiek może nieść ze sobą doświadczenia wykraczające poza obecne życie.
Niewytłumaczalne lęki.
Silne przyciąganie do określonych miejsc.
Poczucie niezwykłej więzi z człowiekiem poznanym kilka minut wcześniej.
Talenty pojawiające się bardzo wcześnie.
Powracające sny.
W ezoterycznej interpretacji mogą być one śladami pamięci duszy.
Podświadomość stawałaby się wtedy ogromnym archiwum, do którego świadomy umysł posiada jedynie częściowy dostęp.
Niektórzy próbują otwierać takie drzwi poprzez medytację, pracę ze snami czy praktyki regresyjne.
Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: obrazy pojawiające się w takich stanach można traktować symbolicznie. Umysł potrafi tworzyć niezwykle przekonujące historie, dlatego nie każda wizja musi być dosłownym wspomnieniem poprzedniego życia, żeby miała dla człowieka osobiste znaczenie.
Czy podświadomość może przeczuwać przyszłość?
„Wiedziałam, że zadzwoni”.
„Coś mi mówiło, żeby tam nie jechać”.
„Śniło mi się to kilka dni wcześniej”.
Takie historie można usłyszeć zaskakująco często.
Część przeczuć może wynikać z nieświadomego analizowania informacji. Umysł wychwytuje subtelne sygnały i dochodzi do wniosku, zanim świadomość zrozumie cały proces.
Ezoteryczna możliwość jest bardziej niezwykła.
Co jeśli czas nie jest tak prosty, jak go doświadczamy?
Jeżeli przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są w jakiś sposób ze sobą powiązane, intuicja mogłaby być chwilowym dotknięciem informacji, która z naszej perspektywy jeszcze się nie wydarzyła.
Brzmi magicznie.
I właśnie dlatego od wieków fascynuje ludzi.
Synchroniczność – kiedy przypadek wydaje się zbyt dokładny
Myślisz o dawno niewidzianej osobie.
Telefon dzwoni.
To ona.
Rozważasz ważną decyzję i przez kilka kolejnych dni przypadkiem trafiasz na książki, rozmowy i symbole związane dokładnie z tym tematem.
Szukasz odpowiedzi, a przypadkowe zdanie usłyszane w kawiarni trafia w sedno Twojego problemu.
Można powiedzieć: zbieg okoliczności.
Czasami rzeczywiście nim jest.
W podejściu duchowym podobne wydarzenia określa się mianem znaczących zbiegów okoliczności. Świat zewnętrzny i wewnętrzny jakby na moment zaczynają mówić tym samym językiem.
Nie musi oznaczać to, że Wszechświat wysyła nam zakodowaną wiadomość przy każdym numerze autobusu.
Jednak niektóre zbiegi okoliczności potrafią zatrzymać człowieka.
I zmusić do pytania:
„Dlaczego właśnie teraz?”
Czy podświadomość tworzy naszą rzeczywistość?
To jeden z najpopularniejszych tematów współczesnej ezoteryki.
Według niektórych koncepcji nasze głębokie przekonania wpływają nie tylko na zachowanie, lecz także na wydarzenia, które przyciągamy do życia.
„Jak wewnątrz, tak na zewnątrz”.
Jeżeli podświadomie wierzę, że nie zasługuję na miłość, mogę wybierać ludzi, którzy to przekonanie potwierdzą.
Jeśli głęboko oczekuję porażki, mogę wycofać się dokładnie wtedy, gdy należałoby zrobić krok naprzód.
Tutaj psychologia i ezoteryka przez chwilę niemal się spotykają.
Różnica zaczyna się później.
Psychologiczne spojrzenie powie, że przekonania wpływają na uwagę, decyzje i zachowanie, a więc pośrednio zmieniają nasze życie.
Ezoteryka zapyta:
a jeśli wpływają również na samo pole możliwości, z którego wyłaniają się wydarzenia?
Manifestacja i podświadomość
Samo powtarzanie „jestem milionerem” przed lustrem raczej nie sprawi, że następnego ranka na koncie pojawi się milion.
Ezoteryczne podejście do manifestacji w swojej ciekawszej wersji jest jednak znacznie głębsze niż mechaniczne wypowiadanie afirmacji.
Zakłada, że świadome pragnienie może być sprzeczne z tym, co zapisane głębiej.
Człowiek mówi:
„Chcę miłości”.
Wewnątrz boi się bliskości.
Mówi:
„Chcę pieniędzy”.
Jednocześnie uważa bogatych ludzi za złych.
Pragnie zmiany.
Głęboko wierzy, że świat jest niebezpieczny.
Jeżeli istnieje coś takiego jak manifestowanie rzeczywistości, podświadomość miałaby w nim ogromne znaczenie, ponieważ to właśnie ona przechowuje przekonania, których nie zawsze jesteśmy świadomi.
Intuicja czy lęk?
To ważne rozróżnienie.
Nie każda silna myśl jest intuicją.
Lęk również potrafi mówić bardzo przekonującym głosem.
„Nie idź tam”.
„On na pewno cię zdradzi”.
„Coś złego się wydarzy”.
Intuicja bywa opisywana jako spokojna wiedza. Pojawia się nagle i nie potrzebuje tworzyć stu katastroficznych scenariuszy.
Lęk zazwyczaj nakręca kolejne myśli.
Oczywiście nie istnieje prosta magiczna metoda, która zawsze pozwoli odróżnić jedno od drugiego.
Dlatego warto obserwować siebie.
Im lepiej znamy własne emocje, schematy i rany, tym łatwiej zauważyć, kiedy przemawia dawny strach, a kiedy pojawia się coś, co rzeczywiście przypomina głębokie przeczucie.
Jak rozmawiać z własną podświadomością?
Nie trzeba od razu odprawiać rytuałów.
Najprostszą bramą jest cisza.
Codzienność jest pełna hałasu: telefon, wiadomości, praca, rozmowy, muzyka, seriale, obowiązki.
Trudno usłyszeć subtelny głos wewnętrzny, jeśli przez cały dzień coś zagłusza myśli.
Pomocne mogą być sny.
Warto zapisywać je zaraz po przebudzeniu, zanim obrazy znikną.
Można również prowadzić dziennik i pisać bez ciągłego kontrolowania każdego zdania.
Medytacja pozwala obserwować, co pojawia się w umyśle, kiedy przestajemy go bezustannie zajmować.
Inną drogą jest praca z symbolami.
Zamiast pytać: „Czy ten sen przepowiada przyszłość?”, czasem lepiej zastanowić się:
„Co ten obraz mówi mi o mnie?”
Podświadomość nie jest magicznym sługą
W ezoterycznych opowieściach czasami przedstawia się ją niemal jak automat do spełniania życzeń.
Wystarczy właściwie pomyśleć.
Wysłać intencję.
Powtarzać afirmację.
„Zaprogramować podświadomość”.
To bardzo kusząca wizja, ale człowiek jest bardziej skomplikowany.
Podświadomość przypomina raczej ogromny ocean niż komputer, do którego wpisujemy jedną komendę.
Znajdują się w nim doświadczenia, pragnienia, lęki, wspomnienia, symbole i reakcje powstające przez całe życie.
A jeśli spojrzymy jeszcze bardziej ezoterycznie – być może również coś starszego niż nasze obecne „ja”.
Nie wydajemy oceanowi rozkazów.
Możemy natomiast nauczyć się czytać jego fale.
Dwie mapy tej samej tajemnicy
Naukowa i ezoteryczna interpretacja podświadomości często przedstawiane są jak dwa przeciwne obozy.
Nie zawsze musimy tak na nie patrzeć.
Psychologia daje nam język procesów automatycznych, pamięci, emocji, skojarzeń i wzorców zachowania.
Ezoteryka proponuje język symboli, intuicji, energii, duszy, synchroniczności i innych poziomów rzeczywistości.
Pierwsza mapa próbuje opisać mechanizm.
Druga pyta o znaczenie i o to, czy za widzialnym światem może znajdować się jeszcze coś więcej.
Mapa nie jest jednak terenem.
Być może część ezoterycznych doświadczeń kiedyś otrzyma zupełnie zwyczajne wyjaśnienia.
Możliwe też, że człowiek jeszcze długo będzie spotykał zjawiska, wobec których jedyną uczciwą odpowiedzią pozostanie:
„Nie wiem”.
I wcale nie musi to być odpowiedź rozczarowująca.
A jeśli rzeczywistość jest większa, niż myślimy?
Przez większość dnia żyjemy w świecie rzeczy konkretnych.
Praca.
Zakupy.
Rachunki.
Telefon.
Obiad.
Sen.
Od czasu do czasu wydarza się jednak coś, co na chwilę rozsuwa zasłonę codzienności.
Sen, który wydaje się bardziej realny niż inne.
Spotkanie człowieka, którego obecność natychmiast wydaje się znajoma.
Przeczucie.
Déjà vu.
Niezwykły zbieg okoliczności.
Nagłe poczucie, że istnieje coś więcej.
Można wzruszyć ramionami.
Można również zatrzymać się na moment.
Nie po to, żeby uwierzyć we wszystko.
Nie po to, żeby każdemu przypadkowi przypisywać działanie niewidzialnych sił.
Wystarczy dopuścić pytanie.
Co, jeśli świadomy umysł widzi tylko niewielki fragment rzeczywistości?
Być może podświadomość jest jedynie ogromnym, ukrytym mechanizmem naszego umysłu.
A może jest czymś więcej.
Piwnicą pełną wspomnień.
Biblioteką symboli.
Echem dawnych doświadczeń.
Głosem intuicji.
Drzwiami prowadzącymi w głąb siebie.
Albo – jeśli pozwolimy sobie na odrobinę magii – miejscem, w którym nasze codzienne „ja” dotyka rzeczywistości znacznie większej niż ta, którą widzimy po otwarciu oczu.
Nie musisz od razu wybierać jednej odpowiedzi.
Czasami najciekawsze drzwi otwierają się właśnie wtedy, gdy zamiast mówić „to niemożliwe”, pytamy:
„A co, jeśli jednak jest tam coś więcej?”
Przeczytaj także – „Dlaczego nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy Lęk przed zmianą – dlaczego boimy się zrobić pierwszy krok? „Czekam, aż zacznę żyć – dlaczego ciągle odkładamy życie na później
Zapraszam do biblioteki lustra losu