Pragnienia a rzeczywistość – czy może istnieć między nimi związek większy, niż nam się wydaje? Są chwile, w których życie układa się w sposób trudny do wyjaśnienia. Myślimy o kimś, kogo nie widzieliśmy od lat, i właśnie tego dnia dostajemy od niego wiadomość. Przez długi czas nosimy w sobie jakieś marzenie, a później niespodziewanie pojawia się człowiek, okazja albo zdarzenie, które otwiera przed nami zupełnie nową drogę. Czasami mamy wrażenie, że rzeczywistość odpowiada na to, co dzieje się w naszym wnętrzu.
Przypadek? Intuicja? Zbieg okoliczności? A może pomiędzy świadomością człowieka a światem istnieje więcej zależności, niż potrafimy obecnie dostrzec?
Wokół takich pytań narosło wiele pojęć: manifestacja, prawo przyciągania, synchroniczność, energia, intencja czy pole kwantowe. Jedni traktują je jak oczywistość, inni odrzucają bez zastanowienia. Tymczasem być może najciekawsze miejsce znajduje się pomiędzy pewnością a zaprzeczeniem.
Bo ile właściwie wiemy o rzeczywistości?
A ile tylko wydaje nam się, że wiemy?
Rzeczywistość może być większa niż nasze wyobrażenie o niej
Człowiek od tysięcy lat próbuje zrozumieć świat. Każda epoka przynosiła przekonanie, że oto poznaliśmy już najważniejsze zasady jego działania.
Później przychodziło kolejne odkrycie i poprzedni obraz rzeczywistości trzeba było rozszerzyć.
Przez wieki ludzie patrzyli w niebo, nie wiedząc, czym naprawdę są gwiazdy. Nie rozumieli elektryczności, fal radiowych ani budowy materii. Gdyby ktoś kilkaset lat temu powiedział, że w niewidzialny sposób prześlemy obraz i głos na drugi koniec świata, mógłby zostać uznany za marzyciela albo szaleńca.
Dzisiaj wykonujemy rozmowę wideo z człowiekiem znajdującym się tysiące kilometrów dalej i nawet się nad tym nie zastanawiamy.
To, co kiedyś wydawało się niemożliwe, stało się codziennością.
Nie oznacza to oczywiście, że każda niezwykła idea okaże się kiedyś prawdziwa. Pokazuje jednak coś znacznie ważniejszego: granice naszego aktualnego rozumienia nie muszą być granicami rzeczywistości.
Możliwe, że istnieją zjawiska, których jeszcze nie umiemy opisać.
Być może nie dysponujemy właściwymi narzędziami.
Niewykluczone też, że stawiamy niewłaściwe pytania.
W takim momencie wraca jedna z najbardziej pokornych myśli w historii filozofii:
„Wiem, że nic nie wiem.”
Nie jako rezygnacja z poszukiwania odpowiedzi.
Przeciwnie.
Jako zaproszenie do dalszego pytania.
Czym właściwie jest pole kwantowe?
Samo określenie „pole kwantowe” brzmi niemal mistycznie. Nic dziwnego, że zaczęło pojawiać się również w rozmowach o świadomości, energii i realizowaniu pragnień.
W fizyce pojęcie pola kwantowego ma konkretne znaczenie. Nie jest ono poetyckim określeniem kosmicznej siły spełniającej życzenia.
Jednak już sam fakt, że materia na najgłębszym znanym nam poziomie okazuje się czymś znacznie mniej oczywistym, niż podpowiada codzienne doświadczenie, potrafi poruszyć wyobraźnię.
Stół wydaje się twardy.
Kamień sprawia wrażenie całkowicie materialnego.
Nasze ciało również postrzegamy jako coś trwałego i jednoznacznego.
Kiedy jednak schodzimy coraz głębiej w strukturę materii, prosty obraz świata zaczyna się komplikować.
I właśnie w tej przestrzeni rodzą się wielkie pytania.
Skoro rzeczywistość na najbardziej podstawowym poziomie jest tak niezwykła, to czy możliwe, że świadomość również posiada właściwości, których jeszcze nie rozumiemy?
Czy myśl jest wyłącznie prywatnym wydarzeniem zamkniętym wewnątrz czaszki?
A może stanowi część większej rzeczywistości?
Na takie pytania łatwo udzielać stanowczych odpowiedzi.
Znacznie trudniej pozostawić je otwarte.
Czy świadomość jest tylko obserwatorem?
Każdy człowiek zna własną świadomość od środka, a mimo to pozostaje ona jedną z największych tajemnic naszego istnienia.
W tej chwili możesz patrzeć na ekran.
Jednocześnie wiesz, że patrzysz.
Potrafisz zauważyć własne myśli.
Możesz zdecydować, że skupisz uwagę na konkretnym wspomnieniu.
W twoim wnętrzu pojawiają się obrazy, uczucia, pragnienia, lęki i pomysły, których nikt poza tobą nie doświadcza dokładnie w ten sam sposób.
Skąd bierze się to wewnętrzne „ja”?
Czy świadomość powstaje wyłącznie w człowieku?
Czy może być elementem czegoś większego?
Od podobnych pytań prowadzi już bardzo krótka droga do kolejnego:
czy świadomość jedynie obserwuje rzeczywistość, czy w jakiś sposób również w niej uczestniczy?
Na co dzień bez wątpienia uczestniczy.
Myśl zmienia decyzję.
Decyzja prowadzi do działania.
Działanie wpływa na świat.
Jedna myśl może więc rozpocząć cały łańcuch wydarzeń, które kilka miesięcy później całkowicie zmienią czyjeś życie.
To jednak nadal pozostawia bardziej niezwykłe pytanie.
Czy wpływ świadomości kończy się na naszych działaniach?
Pragnienie potrafi zmienić sposób, w jaki patrzymy
Wyobraźmy sobie kobietę, która od lat myśli o założeniu własnej firmy.
Dotychczas pomysły dotyczące przedsiębiorczości właściwie jej nie interesowały. Pewnego dnia podejmuje wewnętrzną decyzję:
„Chcę naprawdę spróbować.”
Od tego momentu coś się zmienia.
Nagle zauważa rozmowę o dotacjach.
Znajoma wspomina o wolnym lokalu.
W internecie trafia na historię osoby, która zaczęła bardzo podobną działalność.
Kilka dni później poznaje kogoś, kto może jej pomóc.
Czy wcześniej takich informacji nie było?
Prawdopodobnie część z nich istniała.
Tyle że nie miały znaczenia.
Pragnienie zaczęło kierować uwagą.
To, co wcześniej stanowiło nieważny fragment otoczenia, nagle stało się możliwością.
Właśnie tutaj realizowanie pragnień zaczyna mieć bardzo konkretny wymiar.
Kiedy naprawdę czegoś chcemy, inaczej patrzymy.
Zmieniają się pytania, które zadajemy.
Inni ludzie zwracają naszą uwagę.
Podejmujemy nowe decyzje.
Zaczynamy wykonywać działania, których wcześniej nawet nie rozważaliśmy.
Po roku możemy znaleźć się w miejscu, do którego bez pierwszego pragnienia nigdy byśmy nie dotarli.
Czy to już manifestacja?
A może zwyczajny mechanizm prowadzący od intencji do działania?
Nazwa może być mniej istotna niż rezultat.
A co ze zdarzeniami, których nie planowaliśmy?
Najbardziej intrygujące historie zaczynają się jednak tam, gdzie proste wyjaśnienie przestaje wystarczać.
Ktoś intensywnie myśli o dawno niewidzianej osobie i chwilę później telefonuje właśnie ona.
Inny człowiek podejmuje decyzję o przeprowadzce, po czym w ciągu kilku dni pojawia się idealna oferta mieszkania, o której wcześniej nie miał pojęcia.
Kobieta od miesięcy zastanawia się nad zmianą pracy. Przypadkowo spotyka znajomego, którego nie widziała od dziesięciu lat. Podczas rozmowy okazuje się, że jego firma właśnie szuka osoby dokładnie z jej kwalifikacjami.
Takie historie zdarzają się nieustannie.
Oczywiście część z nich można nazwać zbiegiem okoliczności.
Tylko że określenie czegoś mianem przypadku właściwie niczego jeszcze nie wyjaśnia.
Mówi jedynie:
dwa wydarzenia spotkały się w tym samym miejscu i czasie, a my nie znamy pomiędzy nimi związku.
Czy związek rzeczywiście nie istnieje?
Tego często po prostu nie wiemy.
Synchroniczność – przypadek, który wydaje się mieć znaczenie
Carl Gustav Jung używał pojęcia synchroniczności do opisywania znaczących zbiegów okoliczności.
Nie chodziło wyłącznie o to, że dwa wydarzenia następują blisko siebie.
Najważniejsze było znaczenie, jakie ich spotkanie posiada dla człowieka.
Możesz zobaczyć setki przypadkowych numerów rejestracyjnych i zapomnieć o nich po sekundzie.
Czymś zupełnie innym staje się natomiast rozmowa, książka czy spotkanie pojawiające się dokładnie wtedy, kiedy przeżywasz ważny życiowy dylemat.
W takich momentach ludzie często mówią:
„To nie mogło być przypadkiem.”
Czy mają rację?
Nie wiadomo.
Ale samo doświadczenie bywa niezwykle silne.
Czasami taki pozornie przypadkowy moment prowadzi do decyzji, która zmienia resztę życia.
Może właśnie dlatego człowiek od zawsze próbował odczytywać znaczenie zdarzeń.
Czy świat „odpowiada” na nasze nastawienie?
Pomyślmy o jeszcze jednym zjawisku.
Dwie osoby mogą wejść do tego samego pomieszczenia i zobaczyć zupełnie inny świat.
Pierwsza spodziewa się odrzucenia.
W spojrzeniach innych dostrzega ocenę.
Krótka odpowiedź wydaje jej się chłodna.
Neutralny komentarz odbiera jak krytykę.
Druga osoba wchodzi z przekonaniem, że może wydarzyć się coś ciekawego.
Zauważa uśmiech.
Rozpoczyna rozmowę.
Pyta.
Interesuje się ludźmi.
Po godzinie wychodzi z nowym kontaktem, pomysłem albo propozycją.
Otoczenie było podobne.
Wewnętrzny świat tych ludzi – zupełnie inny.
To pokazuje, że nie tylko rzeczywistość wpływa na nasze myśli.
Nasze myśli wpływają również na rzeczywistość, którą przeżywamy.
Pojawia się jednak następne pytanie:
jak daleko sięga ten wpływ?
Manifestacja może oznaczać więcej niż samo „myślenie pozytywne”
W popularnych przekazach manifestowanie bywa sprowadzane do bardzo prostego schematu:
pomyśl o czymś wystarczająco mocno, a wszechświat ci to dostarczy.
Taki obraz jest kuszący.
Rzeczywiste życie wygląda jednak znacznie bardziej skomplikowanie.
Człowiek może przez dziesięć lat marzyć o napisaniu książki i nigdy nie stworzyć pierwszej strony.
Ktoś inny pewnego dnia podejmie decyzję, usiądzie do pracy, zacznie pisać po pół godziny dziennie i po roku będzie trzymał książkę w rękach.
Oboje mieli pragnienie.
Tylko u jednej osoby pragnienie stało się kierunkiem.
Być może właśnie tutaj kryje się jedna z najważniejszych tajemnic intencji.
Prawdziwe pragnienie nie zawsze zmienia świat natychmiast.
Najpierw potrafi zmienić człowieka.
A człowiek zaczyna później zmieniać swoje życie.
Czy wszystko, czego pragniemy, powinno się wydarzyć?
W tym miejscu pojawia się mniej wygodne pytanie.
Jeżeli nasze pragnienia rzeczywiście posiadają jakąś siłę, dlaczego tak wiele z nich nigdy się nie realizuje?
Może część marzeń nie jest naprawdę nasza.
Niektóre przejmujemy od rodziny.
Inne wynikają z porównywania się.
Czasami chcemy czegoś tylko dlatego, że ktoś przekonał nas, iż właśnie tak wygląda sukces.
Można też bardzo czegoś pragnąć i jednocześnie bać się ceny, którą trzeba za to zapłacić.
Ktoś marzy o wielkiej karierze, lecz nie chce poświęcić prywatności.
Inna osoba pragnie własnej firmy, ale potrzebuje bezpieczeństwa stałej pensji.
Jeszcze ktoś chce związku, a równocześnie panicznie boi się bliskości.
Wewnętrzne pragnienia człowieka nie zawsze tworzą zgodną całość.
To sprawia, że pytanie o manifestację staje się dużo ciekawsze niż prosty obraz zamawiania życzeń u wszechświata.
Czy pragnienie działa wtedy, kiedy staje się częścią naszej tożsamości?
Czasami zmiana zaczyna się od jednego zdania.
„Chcę schudnąć” różni się od „dbam o swoje ciało”.
„Chciałabym kiedyś pisać” brzmi inaczej niż „jestem osobą, która pisze”.
„Marzę o własnym biznesie” nie jest tym samym co „buduję własny biznes”.
W pierwszym przypadku pragnienie znajduje się gdzieś w przyszłości.
W drugim zaczyna wpływać na teraźniejszość.
Pojawiają się inne decyzje.
Zmieniają się codzienne wybory.
Stopniowo człowiek zaczyna zachowywać się zgodnie z obrazem życia, do którego zmierza.
Być może część tego, co nazywamy przyciąganiem rzeczywistości, zaczyna się właśnie tutaj.
Nie wtedy, gdy czegoś chcemy.
Wtedy, gdy stajemy się osobą zdolną to przyjąć, stworzyć albo rozpoznać.
A jeśli pole kwantowe jest tylko fragmentem znacznie większego pytania?
Możliwe, że zbyt mocno skupiamy się na samym określeniu „pole kwantowe”.
Znacznie większa zagadka brzmi:
czym właściwie jest rzeczywistość?
Czy to wyłącznie materia?
Jaką rolę odgrywa świadomość?
Czy wszystko, co istnieje, można sprowadzić do elementów, które potrafimy zmierzyć?
Skąd bierze się intuicja?
Dlaczego czasami czujemy coś, zanim potrafimy to logicznie uzasadnić?
Jak wyjaśnić niezwykłe zbiegi wydarzeń, które pojawiają się w życiu niektórych ludzi?
Nie trzeba od razu budować z tych pytań jednej wielkiej teorii.
Można po prostu pozwolić im istnieć.
W końcu nie każde pytanie musi natychmiast otrzymać odpowiedź.
Największą pułapką może być pewność
Człowiek bardzo lubi wiedzieć.
Niepewność jest niewygodna.
Dlatego łatwo przechodzimy z jednej skrajności w drugą.
Jedna osoba mówi:
„Na pewno możemy manifestować wszystko.”
Druga odpowiada:
„To niemożliwe.”
Obie wypowiedzi dają poczucie bezpieczeństwa, ponieważ zamykają temat.
Znacznie trudniej powiedzieć:
„Nie wiem.”
Jeszcze trudniej dodać:
„Ale chcę się temu przyglądać.”
Właśnie w takiej postawie może kryć się prawdziwa ciekawość świata.
Nie musimy wierzyć we wszystko.
Równie dobrze nie musimy odrzucać każdego doświadczenia tylko dlatego, że nie potrafimy go od razu wyjaśnić.
Pragnienie bez działania pozostaje tylko możliwością
Nawet najbardziej fascynująca wizja wpływu świadomości na rzeczywistość nie powinna odbierać człowiekowi odpowiedzialności za własne życie.
Jeżeli czegoś pragniemy, możemy zacząć się temu przyglądać.
Co dokładnie chcę osiągnąć?
Dlaczego jest to dla mnie ważne?
Czy moje codzienne życie prowadzi mnie w tę stronę?
Jakich możliwości dotąd nie zauważałam?
Z kim warto porozmawiać?
Jaki najmniejszy krok mogę zrobić dzisiaj?
Wtedy pragnienie przestaje być abstrakcyjną fantazją.
Zaczyna oddziaływać na rzeczywistość.
Najpierw poprzez uwagę.
Potem przez decyzję.
Następnie za pomocą działania.
A później mogą pojawić się rzeczy, których nie byliśmy w stanie wcześniej przewidzieć.
Może nie chodzi o to, żeby kontrolować wszechświat
Idea manifestacji staje się szczególnie kusząca wtedy, gdy daje obietnicę kontroli.
Jeśli będę myśleć właściwie, wydarzy się dokładnie to, czego chcę.
Życie jednak nie zachowuje się jak maszyna do spełniania zamówień.
Przychodzą choroby.
Ludzie odchodzą.
Plany się rozpadają.
Pojawiają się wydarzenia całkowicie od nas niezależne.
Nie wszystko możemy wybrać.
Jednocześnie ogromna część naszego życia powstaje z tego, na czym skupiamy uwagę, jakie decyzje podejmujemy i czego nie przestajemy szukać.
Może więc największą siłą pragnienia nie jest możliwość kontrolowania rzeczywistości.
Być może chodzi o coś innego:
pragnienie nadaje człowiekowi kierunek.
A kiedy pojawia się kierunek, zaczynamy zauważać drogę.
Ile razy coś „niemożliwego” już wydarzyło się w twoim życiu?
Warto czasami spojrzeć wstecz.
Przypomnij sobie ludzi, których poznałaś przypadkiem.
Decyzje podjęte pod wpływem jednego zdania.
Miejsca, w których znalazłaś się dzięki pozornie nieważnemu wydarzeniu.
Historie, które rozpoczęły się od sytuacji niemożliwej do zaplanowania.
Ile elementów twojego obecnego życia istniałoby, gdyby dziesięć lat temu zabrakło jednego spotkania, telefonu albo spontanicznej decyzji?
Możliwe, że odpowiedź cię zaskoczy.
Nasza droga składa się przecież nie tylko z planów.
Tworzą ją również przypadki, intuicje, wybory, pomyłki, spotkania oraz wydarzenia, których znaczenie rozumiemy dopiero po wielu latach.
Czy wszechświat słyszy nasze pragnienia?
Nie wiem.
I może właśnie ta odpowiedź jest najbardziej uczciwa.
Nie wiem, czy świadomość istnieje wyłącznie w naszych mózgach.
Trudno również rozstrzygnąć, czy niezwykłe zbiegi okoliczności są jedynie dziełem przypadku.
Otwarte pozostaje także pytanie, czy intencja może oddziaływać na rzeczywistość w sposób, którego jeszcze nie rozumiemy.
Jedno jednak pozostaje niezwykle interesujące.
Pragnienia naprawdę potrafią zmieniać życie człowieka.
Kiedy zaczynamy czegoś głęboko chcieć, zmienia się nasza uwaga.
Za nią podążają decyzje.
Później pojawiają się działania.
Wraz z nimi przychodzą ludzie, sytuacje oraz możliwości, które wcześniej mogły pozostać niewidoczne.
Gdzie w tym wszystkim kończy się psychika człowieka, gdzie zaczyna przypadek, a gdzie — jeśli w ogóle — istnieje jeszcze coś więcej?
Tego pytania nie musimy dzisiaj rozstrzygać.
Może wszechświat nie jest mechanizmem, który czeka na nasze zamówienia.
Może pragnienie nie jest magicznym zaklęciem.
Niewykluczone jednak, że świadomość, intencja i rzeczywistość są ze sobą związane w sposób znacznie bardziej złożony, niż obecnie potrafimy dostrzec.
A jeśli tak jest?
Jeżeli nasze życie nie jest wyłącznie ciągiem przypadkowych wydarzeń?
Jeśli część tego, co spotykamy na swojej drodze, w jakiś sposób odpowiada na to, kim się stajemy?
Wtedy pozostaje jeszcze jedno wielkie pytanie:
Czy naprawdę przyciągamy swoje pragnienia — czy może, podążając za nimi, powoli stajemy się ludźmi zdolnymi odnaleźć rzeczywistość, której wcześniej nie potrafiliśmy zobaczyć?
I być może właśnie tutaj warto ponownie przypomnieć sobie najprostsze zdanie:
Tyle wiem, że nic nie wiem.
Bo czasami dopiero wtedy, gdy przestajemy udawać, że znamy wszystkie odpowiedzi, zaczynamy dostrzegać, jak niezwykłym miejscem może być rzeczywistość.
Przeczytaj także — Czym jest świadomość? Czy istnieje tylko w naszym mózgu?
„Czy człowiek ma wolną wolę? A może nasze decyzje zapadają wcześniej?
Zapraszam również do biblioteki lustra losu