Przejdź do treści
Strona główna » Strona z wpisami » Podświadomość, Średnie Ja i Wyższe Ja. Tajemnica Huny, która przetrwała do naszych czasów

Podświadomość, Średnie Ja i Wyższe Ja. Tajemnica Huny, która przetrwała do naszych czasów

Człowiek mówi: „Chcę”.

Chcę zmienić swoje życie — przestać się bać, uwolnić od przeszłości, odzyskać spokój, zdrowie i radość

A jednak gdzieś głęboko potrafi pojawić się odpowiedź:

„Nie mogę.”

Rozum przekonuje, że wszystko jest w porządku, lecz wewnątrz rodzi się niepokój. Podejmujemy decyzję, a później sami ją sabotujemy. Obiecujemy sobie, że więcej nie popełnimy tego samego błędu, po czym ponownie wchodzimy w podobną sytuację.

Bywa również odwrotnie.

Nie znajdujemy żadnego logicznego powodu do obaw, a mimo to wewnętrzny głos ostrzega:

„Nie idź tam.”

Innym razem nagle pojawia się silna potrzeba:

„Zadzwoń do tej osoby.”

Robimy to i okazuje się, że telefon przyszedł dokładnie wtedy, kiedy był potrzebny.

Skąd biorą się te różne głosy naszego wnętrza?

Huna próbuje odpowiedzieć na to pytanie poprzez niezwykle ciekawą koncepcję trzech Ja człowieka.

Człowiek to coś więcej niż świadome myśli

W systemie Huny mówi się o trzech poziomach naszej istoty:

Podświadomości, nazywanej również Niższym Ja,
Średnim Ja — świadomym umyśle,
Wyższym Ja — nazywanym także Dużym Ja lub Aumakua.

Każde z nich pełni inną rolę, ale wszystkie powinny ze sobą współpracować.

Średnie Ja może czegoś bardzo pragnąć, podczas gdy podświadomość nadal nosi lęk, poczucie winy albo przekonanie, że na daną rzecz nie zasługujemy.

Wyższe Ja może wskazywać kierunek, lecz osoba pochłonięta własnymi obawami nie zawsze potrafi usłyszeć jego podpowiedź.

I właśnie tutaj zaczyna się jedna z najbardziej fascynujących części Huny.

Podświadomość pamięta więcej, niż nam się wydaje

Niższe Ja, czyli podświadomość, wiąże się z pamięcią, emocjami, przyzwyczajeniami, automatycznymi reakcjami oraz głęboko zapisanymi doświadczeniami.

Wyobraźmy sobie kogoś, kto w dzieciństwie często słyszał:

„Do niczego się nie nadajesz.”

Po wielu latach jest już dorosły. Zdobył wykształcenie, pracuje, ma rodzinę i potrafi rozsądnie ocenić własne możliwości.

Średnie Ja mówi:

„Jestem wartościowy. Dam sobie radę.”

Gdzieś głębiej nadal może jednak istnieć dawny zapis:

„Nie jestem wystarczająco dobry.”

I zaczyna się wewnętrzna walka.

Świadomie pragniemy sukcesu, ale kiedy pojawia się szansa, nagle się wycofujemy. Rodzi się strach przed podjęciem decyzji, a umysł znajduje dziesiątki powodów, żeby pozostawić wszystko po staremu.

Dlaczego tak się dzieje, skoro naprawdę chcemy zmiany?

Według Huny samo świadome pragnienie nie zawsze wystarcza. Podświadomość również uczestniczy w tworzeniu naszego życia.

Średnie Ja podejmuje decyzje

Średnie Ja — uhane — jest częścią świadomą.

To ono analizuje sytuację, planuje przyszłość, rozważa konsekwencje i dokonuje wyborów.

Potrafi powiedzieć:

„Od jutra zmieniam swoje życie.”

Nie wystarczy jednak rozkazać podświadomości:

„Od tej chwili przestań się bać.”

Czasami doskonale wiemy, że nie ma powodu do obaw, a mimo to ciało reaguje napięciem. Rozumiemy, że pewna relacja nam szkodzi, lecz wciąż do niej wracamy. Pragniemy zmiany, jednocześnie przed nią uciekając.

Świadomość wskazuje jeden kierunek, podczas gdy głęboko zapisane emocje prowadzą w zupełnie inną stronę.

Huna zwraca szczególną uwagę na tę wewnętrzną sprzeczność.

Wyższe Ja widzi więcej

Trzeci poziom to Wyższe Ja — Duże Ja, Aumakua.

W Hunie wiąże się ono z mądrością, miłością, duchowym prowadzeniem oraz szerszym spojrzeniem na nasze życie.

Świadomy umysł koncentruje się przede wszystkim na tym, co dzieje się teraz. Widzi problem, stratę, przeszkodę albo trudną decyzję.

Wyższe Ja ma dostrzegać znacznie szerszą drogę.

Człowiek pyta:

„Dlaczego mnie to spotkało?”

Odpowiedź czasami przychodzi dopiero po latach.

Nagle okazuje się, że wydarzenie uznane kiedyś za koniec świata skierowało nas ku zupełnie innemu życiu. Gdy patrzymy wstecz, zaczynamy dostrzegać związki pomiędzy sytuacjami, których wcześniej nie potrafiliśmy połączyć.

I wtedy pojawia się myśl:

„Teraz rozumiem, dlaczego musiałem przejść właśnie tędy.”

Intuicja — cichy głos wewnątrz nas

Zdarza się, że coś wewnętrznie podpowiada:

„Nie rób tego.”

Nie mamy argumentów. Wszystko wygląda dobrze, a rozum nie znajduje powodów do niepokoju.

Mimo to pozostaje dziwne uczucie.

Po pewnym czasie okazuje się, że warto było go posłuchać.

Innym razem pojawia się niezwykle silna potrzeba wykonania telefonu, odwiedzenia określonego miejsca albo podjęcia decyzji, której wcześniej w ogóle nie planowaliśmy.

Huna pozostawia przestrzeń dla takich doświadczeń.

Nie każda odpowiedź musi przychodzić poprzez logiczną analizę.

Najważniejsza podpowiedź bywa bardzo cicha.

Trudność polega na tym, że codzienny natłok myśli potrafi ją skutecznie zagłuszyć.

Podświadomość może być mostem

W koncepcji Huny podświadomość pełni niezwykle ważną funkcję w kontakcie z Wyższym Ja.

Można wyobrazić ją sobie jako most.

Po jednej stronie znajduje się świadomy umysł ze swoimi pragnieniami, planami i decyzjami. Po drugiej — Aumakua.

Jeżeli jednak głęboko wewnątrz tkwią silne blokady, poczucie winy, strach albo przekonanie, że nie zasługujemy na dobro, przepływ pomiędzy poszczególnymi poziomami zostaje utrudniony.

Dlatego praca z własnym wnętrzem zajmuje w Hunie tak ważne miejsce.

Nie chodzi wyłącznie o powtarzanie:

„Chcę być szczęśliwy.”

Warto zajrzeć głębiej i zapytać:

„Czy jakaś część mnie naprawdę pozwala sobie na szczęście?”

Odpowiedź może być zaskakująca.

Mana — energia życia

Z Huną nierozerwalnie związane jest pojęcie many.

Można ją rozumieć jako życiową energię, siłę potrzebną do działania, wewnętrznej przemiany oraz kierowania intencji.

W tym obrazie człowiek nie jest wyłącznie istotą myślącą, lecz również energetyczną.

Każdy zna różnicę między dniem, kiedy budzimy się pełni siły, a chwilą całkowitego wyczerpania.

Mówimy przecież:

„Nie mam na nic energii.”

Albo:

„Przy tej osobie odzyskuję siły.”

Huna przypisuje energii życiowej szczególne znaczenie. Mana może być kierowana, a harmonijna współpraca trzech Ja ma otwierać drogę do świadomego kontaktu z Wyższym Ja.

Modlitwa to coś więcej niż słowa

W tym miejscu dochodzimy do bardzo ciekawego elementu Huny.

Zwrócenie się do Wyższego Ja nie polega jedynie na mechanicznym powtarzaniu zdań.

Znaczenie mają intencja, energia, emocje oraz obraz tego, czego pragniemy.

Nie chodzi więc o samo powiedzenie:

„Nie chcę być chory.”

Cała uwaga nadal skupia się wówczas na chorobie.

Inaczej działa wyobrażenie siebie jako osoby odzyskującej siłę, równowagę i radość życia.

Podobnie jest z innymi pragnieniami.

Zamiast koncentrować się na samotności, można tworzyć wewnętrzny obraz bliskości, miłości i poczucia bezpieczeństwa.

Uwaga przestaje krążyć wokół tego, od czego chcemy uciec.

Zaczyna kierować się ku temu, co pragniemy stworzyć.

Czy Wyższe Ja może uzdrawiać?

To jedno z najbardziej fascynujących pytań związanych z Huną.

W przekazach dotyczących tej tradycji uzdrawianie zajmuje szczególne miejsce. Nie oznacza wyłącznie usunięcia fizycznego objawu.

Ciało, emocje i wnętrze tworzą całość.

Jeżeli przez wiele lat nosimy lęk, żal, poczucie winy albo nierozwiązany konflikt, jego ciężar może być odczuwany na różnych poziomach naszego życia.

Dlatego uzdrowienie rozumiane jest znacznie szerzej.

Podstawą ma być harmonia pomiędzy trzema Ja.

Podświadomość przestaje walczyć ze świadomą decyzją. Średnie Ja jasno określa kierunek, natomiast Wyższe Ja otrzymuje obraz tego, ku czemu pragniemy zmierzać.

Aumakua przypisuje się możliwość przemiany wykraczającej poza zwykłe działanie świadomego umysłu.

Opowieści o uzdrawianiu przetrwały do naszych czasów

Historie związane z dawnymi praktykami kahunów od lat fascynują ludzi zainteresowanych Huną.

Mówią o modlitwie, energii, oczyszczaniu wewnętrznych blokad oraz zmianach zachodzących wtedy, gdy poszczególne części ludzkiej istoty zaczynają działać zgodnie.

Również dzisiaj ludzie opowiadają o głębokich przeżyciach związanych z modlitwą, pracą z podświadomością, medytacją czy kontaktem z Wyższym Ja.

Uzdrowienie nie dla każdego oznacza to samo.

Może być odzyskaniem sił, uwolnieniem od wieloletniego lęku albo wybaczeniem sobie czegoś, co ciążyło przez dziesięciolecia. Czasami przynosi wewnętrzny spokój, którego wcześniej bezskutecznie szukaliśmy.

Być może przemiana rozpoczyna się znacznie wcześniej, niż dostrzegamy jej zewnętrzne skutki.

Najpierw trzeba dotrzeć do tego, co ukryte

Wyobraźmy sobie kobietę, która przez całe życie słyszała, że musi być silna.

Nie wolno okazywać słabości. Trzeba radzić sobie samemu, zacisnąć zęby i iść dalej.

Z czasem nauczyła się funkcjonować według tych zasad.

Pracuje, zajmuje się rodziną, rozwiązuje problemy i pomaga wszystkim wokół.

Gdzieś głęboko mogą jednak pozostawać lata niewypowiedzianego bólu.

Przed światem można długo udawać, że wszystko jest w porządku.

Znacznie trudniej zrobić to przed własnym wnętrzem.

Huna zachęca, aby nie traktować podświadomości jak przeciwnika.

To właśnie tam przechowywane są doświadczenia, których kiedyś nie potrafiliśmy przeżyć, zrozumieć albo uwolnić.

Dlatego potrzebna jest współpraca, a nie walka.

Trzy Ja powinny podążać w jednym kierunku

Wyobraźmy sobie łódź.

Średnie Ja trzyma ster.

Podświadomość przechowuje doświadczenia całej podróży i dostarcza potrzebnej energii.

Wyższe Ja widzi dalej niż osoba stojąca na pokładzie.

Jeżeli każdy poziom prowadzi w inną stronę, trudno dotrzeć do celu.

Kiedy jednak zaczynają współpracować, pojawia się harmonia.

I właśnie tutaj znajduje się jedna z najpiękniejszych myśli Huny:

nie musimy bezustannie walczyć ze sobą.

Możemy nauczyć się słuchać własnego wnętrza, rozpoznawać stare przekonania, zrozumieć ukryte lęki i świadomie wybrać kierunek.

A później zwrócić się ku tej części swojej istoty, która widzi dalej.

Może odpowiedź od dawna znajduje się w nas

Przez życie nieustannie szukamy wskazówek.

Pytamy innych, co powinniśmy zrobić.

„Zastanawiamy się, czy odejść, czy zostać, podjąć ryzyko, wybaczyć, a może zebrać w sobie odwagę i rozpocząć wszystko od początku.”

Rady innych bywają potrzebne. Zdarza się jednak, że zanim ktokolwiek nam odpowie, gdzieś głęboko już znamy właściwy kierunek.

Tylko boimy się go usłyszeć.

Podświadomość pamięta.

Średnie Ja wybiera.

Wyższe Ja prowadzi.

Trzy poziomy, trzy różne zadania — i jedna istota.

Być może właśnie dlatego Huna nadal fascynuje kolejne pokolenia. Dotyka doświadczeń, które znamy z codzienności, choć nie zawsze nazywamy je w taki sam sposób.

Wewnętrznego głosu.

Przeczucia.

Niewytłumaczalnej blokady.

Nagłego olśnienia.

Poczucia, że pewna decyzja jest właściwa, zanim znajdziemy dla niej logiczne uzasadnienie.

Czy potrafimy usłyszeć własne Wyższe Ja?

Może problem nie polega na tym, że odpowiedź do nas nie przychodzi.

Być może zagłuszamy ją pośpiechem, strachem, cudzymi oczekiwaniami i nieustannym analizowaniem.

Czasem potrzebna jest cisza.

Chwila, w której przestajemy pytać świat:

„Co mam zrobić?”

i zwracamy się do własnego wnętrza:

„Co naprawdę czuję?”

Odpowiedź może pojawić się jako myśl, sen, intuicja, niezwykły spokój albo nagła pewność dotycząca drogi, którą powinniśmy wybrać.

Huna przypomina, że jesteśmy czymś więcej niż tylko codziennym, analizującym umysłem.

Podświadomość przechowuje ogromną część naszej historii.

Średnie Ja pozwala świadomie dokonywać wyborów.

Wyższe Ja — Aumakua — wskazuje drogę ku temu, co znajduje się poza granicą zwykłego rozumowania.

Być może nie wszystkich odpowiedzi trzeba szukać daleko.

Może część z nich od dawna znajduje się w nas — i czeka, aż wreszcie nauczymy się słuchać.

Przeczytaj także – reinkarnacja Niezwykła więź między ludźmi sny interpretacja

Przeczytaj ksiązki Ireny Dudek – biblioteka lustra losu